Gość Gosia31 Napisano Lipiec 17, 2012 Witam, Moje małżeństwo trwa dopiero rok. Jest to moje drugi mąż. Z pierwszego mam córkę 8letnią, z tego synka ma 2m-ce:) To są jedyne osoby dla których chce mi się żyć. Obecny mąż ma nienormowany czas pracy. Prawie go nie ma w domu. A jak już jest to interesuje go tylko aby miał co zjeść, posiedzieć na komputerze, iśc spać. Jest wiecznie zmęczny. O co go nie poprosze nie ma na nic siły. W domu nie pomaga mi w niczym. Ja sprzątam, gotuję, zjmuję się dziećmi, rachunkami. Ciągłe awantury o brak pieniądzy, o to że wychodzę do sklepu, że rozmawiam z kimś na chodniku(niedaj boże żeby był to mężczyzna). wole już nie wychodzić nigdzie bo zaraz słyszę żejuż gdzieś się szlajam i coś kombinuję.Nie ufa mi wogóle. Mówi że na zufanie trzeba sobie zapracować. AWANTURY...AWANTURY.... Mam już tego dosyć!!!! Nie mam z kim pogadać. Był czas że prosiłam go żeby ze mną pogadał... tak zwyczajnie... normalnie... o wszystkim i o niczym... Ale on nigdy nie ma dla mnie siły. Ciągle jest zmęczony. Nawet gdy ma dni wolne to całe dnie śpi albo siedzi przed kompem. ZAWSZE SAMA. Ciąglę płaczę, staram się tylko żeby córka nie widziała jest bardzo wrażliwa. Nie mam już siły:(codzienna pustka, patrzenie w nicość...jestem zależna od niego finansowo.Po porodzie nie pracuję, o każdą złotówkę muszę się prosic i tlumaczyć na co mi potrzebna. nie mam siły odejść. Jak utrzymam dzieci, siebie, gdzie będziemy mieszkać??? Chce żyć, cieszyć się każdym dniem a tu ciągle ta nicość i pustka. Chce czuć się kobietą...!!!! cy spotka mnie w moim życiu jeszcze coś dobrego??? czy dogoni mnie szczęście??? czy radość życia mnie odnajdzie??? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach