Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marita12345

problem z kolega w pracy

Polecane posty

Gość marita12345

od ponad 3 lat pracuje z pewnym kolega, bardzo sie polubilismy i mielismy zawsze swietny kontakt. do tego stopnia, ze pomimo zony wolal spotykac sie ze mna. do niczego nigdy nie doszlo tak dla sprostowania miedzy nami. tydzien temu troche na niego wrzasnelam bo stale popelnia pewien blad w pracy, a odbija sie to pozniej na mnie. zdaje sobie sprawe, ze nie powinnam tak na niego wrzasnac przy innych ale nie powstrzymalam emocji. przepraszalam go, tlumaczylam mu itp ale on nie chce wciaz ze mna rozmawiac. czy moge cos jeszcze zrobic by sie ze mna pogodzil?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
upp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz to masz tylko jedno wyjś
poprosić szefa o zmianę współpracownika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
nikt nie pogada?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siemastary
z każdym durnowatym problemem lecisz na forum ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angela bangla
widocznie musi cie serio traktować skoro tak sie tym przejął wg mnie w życiu takie rzeczy sie zdarzają że ktoś się wkurzy i nalezy to zlać a jesli jest obrazony to naruszyłas jego uczucia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akula adziula
Twoja wina. Mogłaś załatwić sparwę w 4 oczy a nie ponizac go krzyczac. Pewnie straciłaś kolegę. I dobrze - nie lubię takich ludzi jak Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
nie ma takiej mozliwosci aby zmienili mi wspolpracownika. dobrze nam sie pracowalo ale ten incydent zmienil wszystko. i gdybysmy sie pogodzili to dalej praca bylaby ok. tylko jak sie z nim pogodzic? nie rozumiem dlaczego jest taki uparty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mxnjss
Ja taż taka byłam, ale nad sobą pracowałam i już tak nie wybucham na ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CHŁAPNIESZ DZIDEE
SPIERDLAJ ODPIERDOL SIE IDZ W PIZDU UJEB SIE JEBAJ SIE HUJ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz to masz tylko jedno wyjś
co chciałaś udowodnić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
niestety dalam sie poniesc emocjom. powiedzial mi tylko, ze nigdy nie spodziewalby sie tego akurat po mnie i nie chce nic ze mna miec. nasze relacje sa teraz bardzo oficjalne, sluzbowe. bywa tez zlosliwy bo z rzeczami, z ktorymi powinien przyjsc do mnie idzie do kogos innego kto sie np tym nigdy nie zajmowal albo szuka posrednika, ktory zalatwi to za niego. zaluje, ale z drugiej strony czasami tez musialam znosic jego nerwy ale nie obrazalam sie tak smiertelnie jak on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I KTO TERAZ PIZDE CI LIŻE
PIES?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
niczego nie chcialam udowodnic, po prostu sie zdenerwowalam tym wszystkim, nie przemyslalam i nie zapanowalam nad emocjami. wybuchłam i tyle. nigdy mi sie to nie zdarzalo, ale to byl dla mnie dzien w ktorym skumolowało sie dla mnie wszystko. gdy unioslam sie na niego byla przy nas tylko jedna kolezanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
wiem, ze urazilam jego ego, moze poczul sie upokorzony. rozumiem to i poniekąd zgadzam sie z tym, ze ma prawo byc wciaz obrazony. ale nasz kontakt byl swietny i zadna praca, zadne okolicznosci nie są warte tego, aby nasze relacje psuc i nie dac szansy ich odbudowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz to masz tylko jedno wyjś
no to wyjaśnijmy to jeszcze raz pisząc wszyscy miałaś na myśli siebie, kolegę i koleżankę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
mialam na mysli siebie i jego, kolezanka byla tego swiadkiem ale jest postronna i jej to nie dotyczy. byla tylko podczas tej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie nr 1
No bez przesady , każdemu zdarza sie gorszy dzien. Z tego co piszesz to preprosilas, jezeli kolega chce sie bawić w przedszkole to znaczy, ze jest niedojrzaly ( świadczy o tym rowniez posiadanie zony i brak szacunku do niej woląc Twoje towarzystwo) Ja bym powiedziała krótko, ze nie życzę sobie z jego strony zachowania jak gowniarz, jezeli nie zmieni postępowania to totalnie bym sie tym nie przejmowala. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
nie chce stosowac sie przepychanki slownej z nim, szukam rozwiazania ktore pozwoli nam sie pogodzic, strasznie zawziety jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz to masz tylko jedno wyjś
no ale po co chcesz się z nim koniecznie przyjaźnić? róbcie swoje a po pracy niech każdy żyje swoim życiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marita12345
dlatego, ze mielismy dobry kontakt, lubilismy sie i szkoda mi tego, co udalo nam sie zbudowac pod wzgledem przyjazni, zawsze sobie pomagalismy itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz to masz tylko jedno wyjś
to se ne wrati

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz ty...
Skoro go przeprosiłas, a on zachowuje sie jak gowniarz, to jego problem. Nie ma sie co narzucać, rob dalej swoje i daj mu czas do namysłu, w koncu zrozumie i sam przyjdzie do ciebie. Faceci sa jak dzieci obrazaja sie o byle gowno. Fakt faktem ze uraziłas go i ma prawo byc zły, ale takie obrażanie sie to jak duze dziecko. Przeprosiłas go i powinien starac sie cie zrozmiec dac szanse ni zrobiłac tego celowo. Moz zrozumie swoj bład wreszcie ktory nagminnie powtarza, bo jak inaczej dotrzec do słupa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz ty...
Skoro go przeprosiłas, a on zachowuje sie jak gowniarz, to jego problem. Nie ma sie co narzucać, rob dalej swoje i daj mu czas do namysłu, w koncu zrozumie i sam przyjdzie do ciebie. Faceci sa jak dzieci obrazaja sie o byle gowno. Fakt faktem ze uraziłas go i ma prawo byc zły, ale takie obrażanie sie to jak duze dziecko. Przeprosiłas go i powinien starac sie cie zrozmiec dac szanse ni zrobiłac tego celowo. Moz zrozumie swoj bład wreszcie ktory nagminnie powtarza, bo jak inaczej dotrzec do słupa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×