Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Potrzebuje pogadać...........

Problem z uczuciami.

Polecane posty

Gość Potrzebuje pogadać...........

Witam. Na wstępie zaznaczę, że zawsze byłem nieśmiały. Gdy miałem 12-13 lat zakochałem się w pewnej dziewczynie. Była to jedyna dziewczyna do której poczułem coś takiego. Jako, że jestem nieśmiały na początku nie podejmowałem żadnych działań, kochałem ją w tajemnicy przed światem. Coś się stało i się przełamałem. Pisałem do niej listy jako "cichy wielbiciel". Gdy wyszło na jaw kto to pisze zostałem zostałem oficjalnie wyśmiany i zmieszany z błotem przez całe osiedle na czele z "tą" w której się kochałem. Od tego czasu mam straszne kompleksy, jestem jeszcze bardziej nieśmiały, nie wierzę w to, że jakaś kobieta mogłaby mnie pokochać. Nie miałem żadnej dziewczyny. Nie czułem nic więcej do żadnej innej napotkanej dziewczyny. Teraz mając troszkę ponad 20 lat nie widzę siebie ze stojącą u boku kobietą. Z jednej strony chciałbym być kochany jak każdy ale z drugiej strony Nie wierzę po prostu, że ktoś mógłby obdarzyć takim uczuciem. Moje pytania: 1. Czy ktoś miał podobną sytuację? 2. Czy i jak sobie z nią poradziliście? 3. Czy psycholog lub psychiatra pomógłby w takiej sytuacji? 4. Może powinienem zapomnieć o tym, że chciałbym być kochany i pogodzić się z życiem w samotności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psychiatra z sąsiedztwa
straszne kompleksy to ty masz nie OD TEGO CZASU tylko od zawsze może postaw się w sytuacji osoby do której pisze "cicha wilebicielka" dzieląc się nastepnie swoja pisaniną i reakcjami wkręcanego kolesia z całym osiedlem to przestaniesz zwalać swój problem na pannę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc84
Obecnie jest to dość mocno wątpliwe. Teraz promuje się (niestety) inne wartości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zapomnij o tym, ona tez była nastolatką, gówniara na osiedlu, otoczenie tez brało w tym udział i z pewnością wywarło na nią wpływ, to ze Cie wyśmiała, taka obrona zeby nie okazywać uczuć, emocji w takim pojęciu. źle ulokowałeś uczucia, byłeś młody. To ze jedna Cie tak potraktowała nie znaczy ze wszystkie tak zrobią. Masz jakąś koleżankę, czy jestes uprzedzony do całego żeńskiego świata? Małymi kroczkami postaraj sie wkroczyć w bliższe relacje z kobietami, zeby nauczyć sie, przekonać ze są normalne i teraz jak jestes dorosły i one też :P z pewnością bedą umiały uszanować twoje uczucia, oczywiście mowa tu o porządnych kobietach a nie pustakach co lecą na auto i komórę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wymysli cos konkretniejszego
cytuje '' jak miałem 12-13 lat '' poczułem coś '' hehe przeciez w tym wieku chłopcy bawią sie samochodzikami ponieważ ich umysł dusza serce i wszystko inne nie jest na tyle rozwiniete aby cokolwiek poczuć :))) a wy czytajcie bajkopisarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
człowiek w każdym wieku może kochać, u nastolatka to bardzo zdrowe ze znajduje jakiś obiekt uczuć, oczywiście z racji niedojrzałej psychiki czasem kończy sie to źle, dla tej że osoby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×