Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MiamiOld

depresja,czy bezsilność?

Polecane posty

Gość MiamiOld

mam w sobie tyle żalu,złości,głęboko ukrytych emocji,ze czasem sama sobie współczuje...przecież jestem taka nieszczęśliwa i nawet nie wiem co by mogło nadać troche barw temu życiu ...to wszystko odkładało się latami,od dziecka,strach,wyzwiska,alkoholizm,brak miłości,ciągłe uśmiechanie się do rodziny,żeby nic nie wyszło,żebym nie sprawiła przykrości rodzicom ,których wbrew wszystkiemu co robili i tak ich kocham ...wsumie to czasem się zastanawiam,czy ja wyolbrzymiam,czy naprawde tak nie powinno być w normalnym domu..i kiedyś właśnie pani pedagog w szkole mnie oświeciła,powiedziala"dziecko żaden chłopak,żadne studia,najpierw po liceum TERAPIA" obiecałam jej to..a ja co zrobiłam? juz 4m-ce przez maturą związałam się z przyjacielem,jestem z nim do dzisiaj i poszłam na studia,a moje plany związane z terapią runęły...doszłam do wniosku ,ze przesadzam troche,ze nie jest tak źle..a teraz znowu czuję,ze jest bardzo źle ,nawet gorzej...nikomu na mnie nie zależy,już chyba chłopak się na mnie zawiódł( z ktorym mieszkam,ale musialam wrócić do swojego miasta,bo nikt mi nie zapłaci za mieszkanie) od roku poważnie choruje,czasem wyje z bólu ,własnie za jakąś godzine mam isc znowu do lekarza ,rodzice myslą tylko o sobie ,ja rozumiem,ze mam te 20lat mogłabym isc do pracy ,ale co jak w moim miescie nic nie ma,jak chcialam wyjechać to moja mama tak mnie zalatwiła,zebym nie znalazła pracy(głównie chodziło o to,ze siostra mieszka w Niemczech i załatwiła mi prace,a nagle mi miesiąc przed wakacjami pisze,ze jednak nie,ze mama jej zabroniła i powiedziala,ze da mi na wakacje,ale ze mam się póki co wyleczyć bo z nerkami nie ma żartów) a tak naprawde gówno prawda..chciala pieniądze dla siebie ,fakt jestem chora,ale mogłabym pracować,ale musze mieć na wyjazd pieniądze,a wszyscy są przeciwni,nawet chłopak..ze to niebezpieczne,ze ja za delikatna,za chuda,chora,sama bym jechala do obcego kraju ... i tak non stop i co mi zostało? leżenie w łóżku i słuchanie jak moja mama się pakuje i wyjezdza sobie z ojcem,a ja swoje drugie wakacje jestem sama z psem w mieście(prawie jak wieś) w którym nie ma co robić...dusze się,jestem zmęczona i po maturze i potemm studia,nowe otoczenie,choroba,tez bym chciala odpocząć,ale o mnie nikt nie pomyślał...moja mama zakupoholiczka ,alkoholiczka i wszystko co popadnie ,jest bardzo porywcza,nerwowa,dla niej nie ma problemu,zeby powiedziec do mnie "zamknij teraz morde,ja słucham" ojciec ..jeszcze gorszy wojskowy,na szczęście obecnie pracuje za granicą ,ale wraca co 2tyg. na weekend ...czuje się jakbym miala 12lat ,a nie 20 ... jakbym była niezdolna do pracy,do życia,ciągle się tłumacze ze wszystkiego,gdzie ide,z kim ide ,o ktorej wróce,czy zdałam,czy śpie z chłopakiem...czy biore tabletki (których nie biore przez zjechanie mi beretu przez moją mame,zamiast mnie wspierać to zawsze mnie zgnoi i zdołuje) .. nie wiem juz co mam czasem sama ze sobą robić,ciągle płacze i gadam do siebie,znajomi próbują mnie gdzies wyciągnąć,a mi glupio bo nie mam za co gdzieś iść..tak naprawde dostane 20zł ( a moi rodzice naprawde mają pieniądze,widze co sobie kupują,jak żyją,a jak ja żyje co ja jem,a co oni jedzą) i nie rozumiem,czemu nie chcą też troche przyjemności dać córce ,moja siostra jak była w moim wieku a jest o 8lat starsza miala to samo,teraz jak z nią przez telefon rozmawiam to mówi do mnie ,ze rozumie to i dlatego ona zamiast na studia to spieprzyła za granice.. ale ja tak nie chce,tylko jak ja z nimi wytrzymam te 4lata jeszcze na ich garnuszki ,na ich zasadach ,dawać się tak poniżać,ja przyjezdzam a oni mi pokazują czego to sobie ne kupili i jakie to są porządne materiały ,a nie byle co...tymczasem ja jestem na studiach na serkach wiejskich z bułką,zupłach chińskich i makaronie z puszką pomidorów ... a potem się dziwią,czemu taka chuda i chorowita..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjkjhkl
ile masz teraz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
wsumie jakbym tu przytoczyła pewne teksty moich rodziców i to co robili...tak mi to utkwiło w pamięci,że nie moge się tego pozbyć i jak się np. z moim chłopakiem pokłóce i przypomne sobie to co w domu było to mysle sobie,ze to jest koniec,ze nienawidze ludzi,ze kazdy facet to huj,damski bokser ,cham,bydlak ....i mogłabym tak wymieniac bez końca Jak mialam 13lat ojciec zdradził mame,przedstawili mi nawet mojego "przyrodniego" brata starszego o rok ćpuna..potem poseksili się i wrócili do siebie(pisze szczerze wszystko słyszałam,mając 13lat ..a romansik trwał z rok) ojciec pooddawał temu chłopakowi moje rzeczy ,gre,płyty ,które później miał oddać i wszystkie mi porysował ,a gdy ja od ojca dostalam kiedys mp3 i on jako wojskowy pedant zauważył ryske na sprzęcie to spojrzał sie na mnie jakby miał mnie zabić i wykrzyczał cytuje" jeśli jeszcze raz zobacze chociaż jedną ryskę to ci tak przypierdole tym w łeb,ze ci się krew z głowy poleje rozumiesz?!!" rozplakałam się ,ale w sobie ja zawsze nawet teraz mi to zostalo,ze raczej przy kims szlocham jak bardzo chce mi sie płakać,a jak jestem sama to wyje bo nikt mnie nie słyszy...kiedys to bym w łeb dostala za to ,ze płacze na głos,jak chłopak teraz chociaz raz podnosi na mnie glos to się tak rzucam,ze sama siebie nie poznaje..mówie mu,ze go zabije ,zeby sie nie ważył w ten sposob do mnie mówić,ze sobie jakiemus obcemu hujowi na to nie pozwole... a on nadal ze mną jest ,wie jak było ,wie wszystko,ale ile on ma to jeszcze wytrzymać ... moja mama .. ona większa agentka,chodziłam z nią juz jako 7-latka po jej pojanych koleżankach bitych przez mężów ..one same sie kiedys pobiły na moich oczach to płakałam,ze moja mama ze schodów zleciała i mowilam do koleżanki mojej mamy przez płacz" to wszystko przez panią ! jak pani mogła to mojej mamusi zrobić" Boże mam mase takich historii i to stale we mnie siedzi...jak jakis pieprzony horror,matka dalej nie zmieniła swojego trybu,pije ,ale udaje,ze jest dobrzekupuje niepotrzebne rzeczy,a mi mówi,ze nie ma pieniędzy,wyklina ,ogląda wiadmości na polityków lecą wyzwiska,na wszystkich ... nie licząc się z tym,ze np. znajomy u mnie siedzi i wszystko słyszy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjkjhkl
to juz poprostu taki typ ludzi i raczej sie nie zmienia, mwiem ze latwo powiedziec ale najlepiej by bylo sie usamodzilnic i wyprowadzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
wsumie jakbym tu przytoczyła pewne teksty moich rodziców i to co robili...tak mi to utkwiło w pamięci,że nie moge się tego pozbyć i jak się np. z moim chłopakiem pokłóce i przypomne sobie to co w domu było to mysle sobie,ze to jest koniec,ze nienawidze ludzi,ze kazdy facet to huj,damski bokser ,cham,bydlak ....i mogłabym tak wymieniac bez końca Jak mialam 13lat ojciec zdradził mame,przedstawili mi nawet mojego "przyrodniego" brata starszego o rok ćpuna..potem poseksili się i wrócili do siebie(pisze szczerze wszystko słyszałam,mając 13lat ..a romansik trwał z rok) ojciec pooddawał temu chłopakowi moje rzeczy ,gre,płyty ,które później miał oddać i wszystkie mi porysował ,a gdy ja od ojca dostalam kiedys mp3 i on jako wojskowy pedant zauważył ryske na sprzęcie to spojrzał sie na mnie jakby miał mnie zabić i wykrzyczał cytuje" jeśli jeszcze raz zobacze chociaż jedną ryskę to ci tak przypierdole tym w łeb,ze ci się krew z głowy poleje rozumiesz?!!" rozplakałam się ,ale w sobie ja zawsze nawet teraz mi to zostalo,ze raczej przy kims szlocham jak bardzo chce mi sie płakać,a jak jestem sama to wyje bo nikt mnie nie słyszy...kiedys to bym w łeb dostala za to ,ze płacze na głos,jak chłopak teraz chociaz raz podnosi na mnie glos to się tak rzucam,ze sama siebie nie poznaje..mówie mu,ze go zabije ,zeby sie nie ważył w ten sposob do mnie mówić,ze sobie jakiemus obcemu hujowi na to nie pozwole... a on nadal ze mną jest ,wie jak było ,wie wszystko,ale ile on ma to jeszcze wytrzymać ... moja mama .. ona większa agentka,chodziłam z nią juz jako 7-latka po jej pojanych koleżankach bitych przez mężów ..one same sie kiedys pobiły na moich oczach to płakałam,ze moja mama ze schodów zleciała i mowilam do koleżanki mojej mamy przez płacz" to wszystko przez panią ! jak pani mogła to mojej mamusi zrobić" Boże mam mase takich historii i to stale we mnie siedzi...jak jakis pieprzony horror,matka dalej nie zmieniła swojego trybu,pije ,ale udaje,ze jest dobrzekupuje niepotrzebne rzeczy,a mi mówi,ze nie ma pieniędzy,wyklina ,ogląda wiadmości na polityków lecą wyzwiska,na wszystkich ... nie licząc się z tym,ze np. znajomy u mnie siedzi i wszystko słyszy ... Mam 20lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asaa
Straszne to co opisujesz. Jestes dorosła. Moze wyjedz do siostry? Porozmawiaj z nia. Skoro wie co przechodzisz, powinna Ci pomoc. Olej te studia , wyprowadz sie do niej.w domu nie bedzie lepiej. Studia sa w innym miescie ? Znajdz prace, nawet na pol etatu, wynajmimj pokój. nie wiem... ratuj sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
ja się wyprowadziłam na studia,ale ojciec powiedział,ze mam isc na dzienne i do zadnej pracy bo nie bedzie dawać mi na studia,które ledwo zdaje bo zajmuje sie czyms innym... ale na okres wakacji muszę się do domu zjezdzać ,bo oni mi nie będą za mieszkanie 500zł płacić .. poza tym wyjezdzają na 3tyg. a ja musze z psem zostać ... chlopak został w mieście w którym studiujemy bo on tam pracuje i studiuje zaocznie,wiec wsumie ma za co się utrzymać ,sam mi proponował,ze jak bedzie bardzo źle to mam się spakować i do niego przyjezdzac,ze on mi pomoże ,ale ja z nim też nie wytrzymam,ja juz chyba z nikim nie potrafie wytrzymać ,przyjaciółka mi własnie pojechała do roboty do Niemiec i juz za nią tęsknie wsumie to jest jedyna osoba do której nigdy nic nie miałam ... szczera,otwarta,pomocna,towarzyska idzie z nią się świetnie bawić i nie myśleć o smutkach ;) ale niestety teraz to nie chce mi sie ani ze "znajomymi" się widywać (tak jak juz pisałam nawet nie mam za co) siły też mi brak przez tą chorobe... ,o wakacjach moge zapomnieć i wsumie to non stop w mieszkaniu sprzątam,kłade się ,oglądam tv,wejde popatrze na zdjęcia z wakacji znajomych i chce mi się płakać .. zawsze uwazałam siebie za silną dziewczyne,a teraz jak tak z boku na to patrze to straszna ze mnie sierota,choruje,chuda jak szkapa,pracy nie potrafi znaleźć,co ja mówie..przeciez ja nigdy nie pracowałam chociaz naprawde zawsze byłam chętna...mialam propozycje mając 15lat na wyjazd ..jako modelka ,moja mama od razu ucięła mi drogę do modelingu ,a agencja znana ,wszystko na legalu,a oni ot tak w sklepie mnie zaczepili,byłam w niebo wzięta,ale jak moja mama mi zabroniła,świat mi znowu runął .. nawet nie spróbowała ze mną pojechać ,zobaczyć jak to jest ,nic ..chociaż wiedziala,ze to było moje marzenie ...mogłam się języków nauczyć,coś zobaczyćm,coś przeżyć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
to co napisze to już będzie dobicie sprawy..ale tak naprawde siostra miala gorzej,była bita,wyzywana,zamykano jej drzwi jak poszła na impreze,jej ubrania przez okno wyrzucali...i ona przez to sama do normalnych nie należy...jest baardzo agresywna,jak ją coś wkurzy to po calości,bije się a ma 28lat .. ładna delikatna dzewczyna,prace ma,narzeczonego (ustawieni) nie wiem wsumie jak on z nią wytrzymuje..a juz mialam okazje usłyszec,jak ona przyleciala do Polski jak go traktuje,jak się pokłócili ...co chwile go wyzywała ,darła się,a on ją uspokajał i mowil,ze ją kocha... to jest chore... z nią nie wytrzymam na dluzszą metę ,moją mamę nawet ona bije na łopatki,moja mama do niej nie podskoczy bo wie,ze z nią się nie zadziera bo będzie afera ...chociaż ja ją kocham,jest super siostrą,wysyła mi ubrania,jak przyjedzie pójdziemy potańczyć,coś zjeść ... i i tak jestem z niej dumna,ze imo tego wszystkiego jak ją ojciec gonił,zeby jej wpieprzyć po całym podwórku ,jak ją wyzywał,a ona mimo to wyszła na ludzi...ale niestety ona o terapii nie chce słyszeć,wg niej mamy mame alkoholiczke,a ojca skurwiela ,a my jestesmy normalne..niech ona spojrzy na nasze związki,na to jak my się czasem w chwili uniesienia zachowujemy ...to nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
to co napisze to już będzie dobicie sprawy..ale tak naprawde siostra miala gorzej,była bita,wyzywana,zamykano jej drzwi jak poszła na impreze,jej ubrania przez okno wyrzucali...i ona przez to sama do normalnych nie należy...jest baardzo agresywna,jak ją coś wkurzy to po calości,bije się a ma 28lat .. ładna delikatna dzewczyna,prace ma,narzeczonego (ustawieni) nie wiem wsumie jak on z nią wytrzymuje..a juz mialam okazje usłyszec,jak ona przyleciala do Polski jak go traktuje,jak się pokłócili ...co chwile go wyzywała ,darła się,a on ją uspokajał i mowil,ze ją kocha... to jest chore... z nią nie wytrzymam na dluzszą metę ,moją mamę nawet ona bije na łopatki,moja mama do niej nie podskoczy bo wie,ze z nią się nie zadziera bo będzie afera ...chociaż ja ją kocham,jest super siostrą,wysyła mi ubrania,jak przyjedzie pójdziemy potańczyć,coś zjeść ... i i tak jestem z niej dumna,ze imo tego wszystkiego jak ją ojciec gonił,zeby jej wpieprzyć po całym podwórku ,jak ją wyzywał,a ona mimo to wyszła na ludzi...ale niestety ona o terapii nie chce słyszeć,wg niej mamy mame alkoholiczke,a ojca skurwiela ,a my jestesmy normalne..niech ona spojrzy na nasze związki,na to jak my się czasem w chwili uniesienia zachowujemy ...to nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
to co napisze to już będzie dobicie sprawy..ale tak naprawde siostra miala gorzej,była bita,wyzywana,zamykano jej drzwi jak poszła na impreze,jej ubrania przez okno wyrzucali...i ona przez to sama do normalnych nie należy...jest baardzo agresywna,jak ją coś wkurzy to po calości,bije się a ma 28lat .. ładna delikatna dzewczyna,prace ma,narzeczonego (ustawieni) nie wiem wsumie jak on z nią wytrzymuje..a juz mialam okazje usłyszec,jak ona przyleciala do Polski jak go traktuje,jak się pokłócili ...co chwile go wyzywała ,darła się,a on ją uspokajał i mowil,ze ją kocha... to jest chore... z nią nie wytrzymam na dluzszą metę ,moją mamę nawet ona bije na łopatki,moja mama do niej nie podskoczy bo wie,ze z nią się nie zadziera bo będzie afera ...chociaż ja ją kocham,jest super siostrą,wysyła mi ubrania,jak przyjedzie pójdziemy potańczyć,coś zjeść ... i i tak jestem z niej dumna,ze imo tego wszystkiego jak ją ojciec gonił,zeby jej wpieprzyć po całym podwórku ,jak ją wyzywał,a ona mimo to wyszła na ludzi...ale niestety ona o terapii nie chce słyszeć,wg niej mamy mame alkoholiczke,a ojca skurwiela ,a my jestesmy normalne..niech ona spojrzy na nasze związki,na to jak my się czasem w chwili uniesienia zachowujemy ...to nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
to co napisze to już będzie dobicie sprawy..ale tak naprawde siostra miala gorzej,była bita,wyzywana,zamykano jej drzwi jak poszła na impreze,jej ubrania przez okno wyrzucali...i ona przez to sama do normalnych nie należy...jest baardzo agresywna,jak ją coś wkurzy to po calości,bije się a ma 28lat .. ładna delikatna dzewczyna,prace ma,narzeczonego (ustawieni) nie wiem wsumie jak on z nią wytrzymuje..a juz mialam okazje usłyszec,jak ona przyleciala do Polski jak go traktuje,jak się pokłócili ...co chwile go wyzywała ,darła się,a on ją uspokajał i mowil,ze ją kocha... to jest chore... z nią nie wytrzymam na dluzszą metę ,moją mamę nawet ona bije na łopatki,moja mama do niej nie podskoczy bo wie,ze z nią się nie zadziera bo będzie afera ...chociaż ja ją kocham,jest super siostrą,wysyła mi ubrania,jak przyjedzie pójdziemy potańczyć,coś zjeść ... i i tak jestem z niej dumna,ze imo tego wszystkiego jak ją ojciec gonił,zeby jej wpieprzyć po całym podwórku ,jak ją wyzywał,a ona mimo to wyszła na ludzi...ale niestety ona o terapii nie chce słyszeć,wg niej mamy mame alkoholiczke,a ojca skurwiela ,a my jestesmy normalne..niech ona spojrzy na nasze związki,na to jak my się czasem w chwili uniesienia zachowujemy ...to nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
to co napisze to już będzie dobicie sprawy..ale tak naprawde siostra miala gorzej,była bita,wyzywana,zamykano jej drzwi jak poszła na impreze,jej ubrania przez okno wyrzucali...i ona przez to sama do normalnych nie należy...jest baardzo agresywna,jak ją coś wkurzy to po calości,bije się a ma 28lat .. ładna delikatna dzewczyna,prace ma,narzeczonego (ustawieni) nie wiem wsumie jak on z nią wytrzymuje..a juz mialam okazje usłyszec,jak ona przyleciala do Polski jak go traktuje,jak się pokłócili ...co chwile go wyzywała ,darła się,a on ją uspokajał i mowil,ze ją kocha... to jest chore... z nią nie wytrzymam na dluzszą metę ,moją mamę nawet ona bije na łopatki,moja mama do niej nie podskoczy bo wie,ze z nią się nie zadziera bo będzie afera ...chociaż ja ją kocham,jest super siostrą,wysyła mi ubrania,jak przyjedzie pójdziemy potańczyć,coś zjeść ... i i tak jestem z niej dumna,ze imo tego wszystkiego jak ją ojciec gonił,zeby jej wpieprzyć po całym podwórku ,jak ją wyzywał,a ona mimo to wyszła na ludzi...ale niestety ona o terapii nie chce słyszeć,wg niej mamy mame alkoholiczke,a ojca skurwiela ,a my jestesmy normalne..niech ona spojrzy na nasze związki,na to jak my się czasem w chwili uniesienia zachowujemy ...to nie jest normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MiamiOld
w chwili nie uniesienia,a wtedy kiedy nas poniesie..:) przepraszam,ze tyle razy to się wysyła,ale internet mi się cos zwiesza,a ja kilka razy dodaje post ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×