Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

emigrantka84

maz woli kolege

Polecane posty

Hej...nie pisze zeby prosic o rady, bo sama musze jakos z tego wybrnac...mam tylko pytanie do innych mezatek...czy wasi mezowie tez co weekend wola wyjsc do kumpla na piwko niz posiedziec z wami, wlaczyc jakis film, pogadac, poprzytulac sie itd??? jestesmy 4 lata po slubie, mamy 6miesieczna coreczke, ktora jest naszym oczkiem w glowie...ale mojemu mezowi sie priorytety zmienily...w ciagu tygodnia jest wspanialym mezem, ojcem, kochankiem itd, ale na weekendy przelacza sie guzik na tryb "piwko z kumplem"...nie mialam nic przeciwko temu na poczatku, zanim zaszlam w ciaze razem wychodzilismy i spotykalismy sie ze znajomymi...w ciazy nie mialam juz na to ochoty, bo bylam zmeczona po pracy itd ale jemu nie zabranialam zeby wyskoczyl do kumpla itd...ale zaczal przeginac, wymykali sie na balety, wracal o 8-9 rano nastepnego dnia...zrobil tak kilka razy ale przepraszal wiec mu szybko wybaczalam...ostatnio znowu poszedl na "piwko" i powiedzialam dosyc! nie darlam sie na niego tylko podeszlam do tematu spokojnie...zapytalam co jest dla niego wazniejsze, my czy kumple? powiedzialam, ze moze wypic sobie piwko z kumplem ale ma mnie nie oklamywac, ze zaraz wroci a nastepnie zjawia sie nad ranem, zeby ograniczyl te piwka chociaz do co drugiego weekendu, jeden ze mna i corka a nast z kumplem itd...a on mi na to: kim ty jestes zeby mi rozkazywac i stawiac warunki? odpowiedzialam, ze zona, ktora go kocha i nie chce stracic...on stwierdzil, ze nie musi mi sie tlumaczyc i ze jak bedzie chcial wyjsc to wyjdzie a ja nie mam nic do gadania.....rece mi opadly...powiedzcie, ze nie tylko ja tak mam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erfgvfdrg
facet chce żyć jak kawaler - nie dorósł do bycia ojcem - przykre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erfgvfdrg
a do tego jeszcze nie wraca na noce i chla - jesteś dla niego tylko zrzędzącą mamusią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do tego dowiedzialam sie, ze jeden z ich kumpli, ktory czesto z nimi przebywa zdradza swoja dziewczyne, z ktora to niby chce sie chajtac itd...wiec zapytalam wprost czy tez mnie zdradzil lub czy mial okazje zeby to zrobic...on mi na to, ze w zyciu by tego nie zrobil...ale chlopak tej laski tez jej tak ciagle gada......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
Moj facet sam z kolegami wychodzi może raz na 2 miesiące. My razem wychodzimy raz z moimi znajomymi, a raz z jego . Nie ma takiej opcji by co tydzien wychodził gdzies. Jesczze wraca o 9 w niedziele rano??( moj jak wychodzi z kumplami to jest w domu zazwyczaj o 2-3 w nocy i co jakis czas wysyła mi sms) jakby tak zrobił to chyba bym go zostawiła. Co to za zwiazek... Że faceta nie ma całą noc , wraca nad ranem? A skąd kobieta ma miec pewność , że taki facet jej nie zdradza? Co z kolegami mozna robić do 9 rano w niedziele ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie....jestemy 7 lat razem i nigdy tak nie robil...dopiero jak poznal tego toksycznego kumpla sie zaczelo :( odkad skonczyl 30lat cos sie w nim zmienilo...az sie boje jak 40 mu stuknie...chcialabym sie spakowac i pojsc do rodziny zeby go przestraszyc itd ale mieszkamy za granica i ta opcja nie wchodzi w gre, bo nie mam tu nikogo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
Musisz mu postawic ultimatum , albo Ty albo Kolega . Powiedz mu , że ma zacząć Cię szanowac bo w innym razie Ty przestaniesz szanować jego. Bądź dla niego chamska, nie ugotuj mu obiadu , ni wypierz ubrań a jak sie cos odezwie to mu powiedz , że kim on dla Ciebie jest , że Ty masz mu usługiwac , żeby kumpel mu ugotował i posprzatał, wyprał , wyprasował. Im bedziesz dla niego lepsza to on bedzie sobie pozwalał na więcej i wiecej , bo bedzie czuł się pewnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erfgvfdrg
to jest jego reakcja na zabranie mu wolności dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
Skoro zdecydował się na zone i dziecko a teraz się buntuje to jest według mnie conajmniej nie powazny facet .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyrazy współczucia?
autorko, ja tak miałam, w tygodniu anioł, na weekend wracał o 15 po południu następnego dnia. też mówi l ze nie zdradza. Zdradzał. teraz jest juz tylko wspomnieniem. podobno aktualna laskę tez zdradza (ma 29 lat), jak go rzucałam miał 26lat. nic sie nie zmienił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
Rzadko który facet przyzna się , że zdradza. A Powroty rano bądź w południe raczej o tym świadczą. Bo niby dlaczego nie przyszedł spać do domu, imprezy nie trawają do 9 czy 15 ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojejejeje masz racje...postawilam mu ten warunek i w odpowiedzi uslyszalam : kim jestes zeby mi rozkazywac"...masakra, wiem, ze mnie kocha, ale ma ten charakterek...nie chce byc uwazany za pantoflarza, nawet jak nikt nie patrzy, nawet oko w oko jest twardy...jeden z jego kumpli powiedzial mi, ze maz byl u niego jak mielismy ciche dni (ostatni tydzien) i mowil mu, ze mnie kocha i nie chce mnie stracic...ale straci...daje mu ost szanse, bo tak jak mowisz, po co chcial zony, dziecka skoro dalej chce szalec??? co do drugiego komentarza, to wcale mu nie ukradlam wolnosci...pozwalam mu wychodzic do kumpla itd...ale sa pewne granice, jak juz zaczyna klamac i zamiast u kumpla w domu jest na balatech to juz przesada...wszystko przekresil jednak fakt, ze jeden z ich kumpli zdradza laske...a wiadomo jak to dziala...laski zawsze chodza parami badz wiekszymi grupami...a ja nie chce zeby nadszedl dzien w ktorym maz za duzo wypije i jakas pinda da mu d**y

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on ma to do siebie, ze jak za duzo wypije to zasypia tam gdzie usiadl...wiem, ze zawsze tak bylo, bo dziewczyna kumpla zawsze sie z niego smiala, ze schodzac rano do salonu znajdywala go polamanego na kanapie badz fotelu...ale wkurza mnie, ze na balety chodzi i, ze woli spedzac weekendowe wieczory z tym kuplem, u nas badz u niego...ja chce tylko raz na jakis czas zeby CHCIAL spedzic jedna sobote tylko ze mna...czy mnie rozumiecie??? bo juz chyba sama sie nie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
erfgvfdrg on chcial dziecka, ja tez, ale on o nim marzyl, staralismy sie 3 lata..bardzo sie przejmowal...wiec ja mu nie zabralam wolnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
Ja owszem rozumiem, ze Tobie to nie pasuje. ale nie rzumiem dlaczego mimo wszystko przymykasz na to oko i się na to w pewnym sensie zgadzasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo przysiegalam "na dobre i na zle", wiec nie zostawie go, bo sprawia problemy, tylko bede walczyla ja tygrysica zeby zrozumial co ma i co moze stracic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poszukuje zony
jest spoko . Nie przesadzaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
Nie chodzi o to, zeby go zostawiać. Ale pokaż mu , ze ty nie bdziesz dla niego DOBRa jak on dla Ciebie nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejeje
poszukuje zony : jak dla CIebie to jest noralne ze facet wraca na drugi dzien z imprezy , na która miał nie isc (piwo u kolegi) to lepiej , zebys tej zony nie znalazł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie bądź głupia! on napewno Cie zdradza! Najlepiej jakbyś skłóciła go z tym kumplem! Nie wiem jak, ale najlepiej ich odizolować. Ja już w swoim życiu przekonałam się, że koledzy mogą działać bardzo toksycznie, ale u mnie juz to sie skonczylo. Z przyjazni kolegow zostala nienawisc i to nie z mojej winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erfgvfdrg
12:11 [zgłoś do usunięcia] emigrantka84 bo przysiegalam "na dobre i na zle", wiec nie zostawie go, bo sprawia problemy, tylko bede walczyla ja tygrysica zeby zrozumial co ma i co moze stracic jak ma zrozumieć co może stracić? jak można stracić coś czego sie nie chce mieć???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erfgvfdrg
bo przecież on was nie chce mieć skoro od was ucieka!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tak bredzą, bo tak jedzą...:)
Podeszłaś do tego w prawidłowy sposób, na spkojnie, ale jak widać, na nie wiele to się zdałao. Myślę, że jak pójdziesz za rada wyzej wypsujacyhc sie i przestaniesz mu gotowac czy prac to zacznie się z tego jedna wielka bitwa, a on bedzie miał prestekst, żeby wyjść na balety , bez wyrzutów sumienia. Ciężko jest doradzać, nie znając was osbiście, kazady człowiek jest inny, do kazdego trzeba inaczej podejsc. Napisze tylko jedni, że masz złotą cierpliwość, ja bym się nie zgodziła, na cotygodniowe wychodzeni na popijawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale nie ma sensu zlo zwalczac zlem...co mi da, ze bede fochami walic, to moze sprowokowac go jeszcze bardziej..bedzie wychodzil dalej zeby wyrzalic sie przy piwku, ze mam focha itd wiec to nie jest rozwiazanie...bo sie skonczy tak, ze na prawde mnie zdradzi, bo skoro nie moze "zjesc obiadu w domu, to zje na miescie"...widzisz, nie ma tu dobrego rozwiazania, bo jak bede mila, to pomysli ze moze tak dalej robic, a jak bede miala fochy to tez tak bedzie robil...dam mu ost szanse, jak znowu odwali taki nr to pakuje siebie i dziecko i pojde do B&B a on wtedy moze zrozumie...bo chyba tak na prawde nie wierzy, ze moglabym go zostawic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pamietam jak kiedy mi powiedzial, (gdy zapytalam czy nie myslal zeby mnie zradzic), ze nie chce pic tanich win na miescie, bo ma szampana w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość triu
Autorko przerabiałam to. tylko mój wychodził codziennie i na trawę a nie piwo. jak się kłóciłam, zabraniałam itd. to znikał na jeszcze dłużej. i chociaż w środku h.. mnie strzelał to się zebrałam w sobie. jak wracał taki zjarany to przestałam robić awantury. rozmawiałam z nim normalnie, normalnie opowiadałam że np. byłam dzisiaj gdzieś, albo ktoś powiedział coś. czasem się uśmiechnęłam, ale głównie rozmawiałam z nim dość oschle. focha nie było - bo przecież normalnie rozmawiamy. ale on zauważył że coś się ze mną dzieje. zauważył, że niby z nim rozmawiam, niby się uśmiechnę, ale że stałam się zimna. kiedy następnego dnia mówił, że idzie do kumpla mówiłam spokojnie ok, chociaz mialam ochote wyrzucic za nim jego rzeczy. potem zaczelam tez sama wychodzic. 1-2 razy w tygodniu. wiedzialam o ktorej zwykle mniej wiecej wraca wiec wychodzilam z domu 30 min. przed jego powrotem i lazilam gdzies. kiedy dzwonil to wiedzialam ze juz jest w domu i dzwoni zapytac gdzie jestem. nie odbieralam. wracalam po godzinie, dwoch, przewaznie na szybko wypilam gdzies piwo zeby ode mnie zalatywalo. jak wracalam i pytal gdzie bylam mowilam "wyszlam sobie". jak dopytywal to mowilam "ty tez sie nie tlumaczyles gdzie idziesz". i dalej zachowywalam sie normalnie, ale oschle. po jakis 3 tyg. zaczal rzadziej wychodzic, potem jeszcze rzadziej, ja z pracy wracalam coraz pozniej zeby troche sie pozastanawial. jak juz widzialam ze z nim ok, to sama zaczelam sie coraz normalniej zachowywac. to bylo 3 lata temu, do tej pory jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze i to jest sposob na nich...na pewno zrozumial, ze bardziej niz trawe kocha ciebie...ja sie boje chyba najbardziej, ze okaze sie, ze mnie kocha mniej niz zycie wiecznego kawalera, a wtedy serce by mi peklo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hshshshsh
triu - WOW . Ja też mam ze swoim niezłe problemy. Też z trawą, próbowałam wszystkiego. Ostatni miesiąc mnie olewal i palił trawę. Też wychodzilam nie dlatego ze chciałam mu coś pokazać tylko dlatego ze nie chcialam go widzieć. On do teraz nie widzi problemu. Nie mam siły na gierki, w sumie przestało mi zależeć. Też woli kumpli, pali z nimi trawę i zwierza im się jak źle mu ze mną...zamiast naprawić to rozmową. Oczywiście wszystko moja wina itp. A tak w ogóle to wszyscy wiedzą ze palacze trawy mają paranoje i nic ich nie obchodzi ale oni tego nie widza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eliot nes
pojdziesz do kotła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×