Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kto mi wyjaśni

bezpłodność, invitro, szalone chęci posiadania dziecka

Polecane posty

Gość wiśnieska
tłumacz jak chcesz - to i tak niczego nie zmieni egoizmem jest też kupowanie sobie mieszkania, skoro inni gnieżdżą się w socjalnych klitkach, kupowanie organicznie zdrowej żywności, podczas gdy inni jedzą parówki z Lidla i kupowanie kosmetyków,a przecież niektórych stać tylko na szare mydło - zaatakuj wszystkich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wraz z mężem jedziemy we wrześniu na szkolenia i - jak wszystko będzie nam sprzyjało - w przyszłym roku będziemy mieli adoptowaną córeczkę. Nie mogę mieć dzieci, a na in vitro zwyczajnie szkoda mi pieniędzy i zdrowia. Moją adoptowaną córeczkę będę kochać jak swoją. Aczkolwiek nie neguję kobiet, które decydują się na in vitro. Pozdrawiam wszystkie Mamy.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a prubowaliscie z nlekiem
pszzelin mleczko pszczele leczy niepłodnosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkopi
Jak ktoś się nie szczepi lub swoich dzieci to jest sprawa całe społeczeństw bo dziecko może być chore poważnie, nieuleczalnie w wyniku powikłań i zostać rencistą lub zarazić inne dziecko które umrze lub do końca życia będzie niepełnosprawne. Ale jeśli chodzi o dzieci z in vitro które podobno częściej rodzą się z wadami genetycznymi to nagle społeczeństwo ma być cicho i ma akceptować to ze się rodzą być może przyszli renciści którzy będą na ich utrzymaniu ze być może będą kolejne zbiórki pieniędzy na chore dzieci które nie zawsze się udają. Czy kobieta usunie wyczekiwane dziecko? Dodam ze nie popieram aborcji ale uważam ze bezpłodność nie jest bez powodu i raczej w większości przypadków nie świadczy dobrze o genach przynajmniej jednego z rodziców . In vitro leczy bezpłodność nie przyczynę. Raczej przyjaźnie nie brzmi zespół Angelmana i zespół Beckwitha-Wiedemanna który u 4% dzieci z in-vitro występuje w porównaniu do około 1% które występuje u dzieci naturalnie poczętych. Kto takimi chorymi dziećmi się zajmie a kto na nich zarobi? Średnia długość życia dzieci z zespołem Angelmana jest normalna, do końca życia są niesamodzielne. Oczywiście nie mówię tu by adoptować dzieci które nie wiadomo po jakich rodzicach są i jakie choroby i skłonności posiadają. I niby każdy powinien mieć prawo do posiadania dzieci ale pamiętajmy ze osoby niedorozwinięte często dostają tabletki by wygasić popęd seksualny, a ludzie codziennie tracą prawo do opieki nad dziećmi które posiadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Własne dziecko ma większą więź i nie jest często po przejściach. Nigdy byśmy się nie zdecydowali gdybyśmy nie mogli mieć dzieci na in vitro. Chcielibyśmy dawcy podczas seksu w trójkącie z mężem gdyby to mąż nie mógł zapłodnić. Znajomi tak mieli i są szczęśliwi.ich Mąż uczestniczył przy porodzie i jest przy badaniach tak się poczuł tatusiem. Co nie znaczy że mój nie był przy porodach i jest przy wszystkich badaniach intymnych u ginekologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
In vitro często jest upadlanie kobiety w klinikach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgadzam sie z autorka, stworzenie sobie dziecka za wszelka cene to pycha zeby powielic wlasne "doskonale" geny.ja jestem gotowa adoptowac dziecko, bo nie czuje sie tak perfekcyjna zeby moj gigantyczny nos, brak dwojek, kwadratowa szczena, szerokie plecy, krociutkie nozki i masa innych usterek wygladu, zdrowia i charakteru musialy koniecznie byc kontynuowane.cieszylabym sie z dziecka bedacego moim calkowitym przeciwienstwem i z tego ze jestem ostatnia z taka fatalna kombinacja genow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×