Gość bvfdgggd Napisano Październik 9, 2012 W moim związku nie jest najlepiej, czasami nie dawało się wytrzymać i dlatego znalazłam sobie internetowego" kolegę". Nie miałąm zamiaru zdradzać, spotykac się, chodziło tylko o wygadanie się, zwierzenie. Trafiłam na kogoś z mojego miasta, w podobnej sytuacji jak ja. Pisalismy do siebie maile. Ostanio poprosił mnie bym do Niego napisała SMS-a ipodał mi swój numer. Ja odmówiłam. I od tej pory (od czwartku) Nie odzywa się. Odkąd z nim pisałam te maile czułąm sie bardziej dowartosciowana, zaczełam dbać o siebie, chciałam sie podobac sobie, bo dotychczas słyszałam tylko kąśliwe uwagi na temat swojego wyglądu. Nie jestem brzydką kobietą. Pisząc z tym mężczyzną pragnełam jedynie usłyszenia od kogoś, ze nie jestem taka beznadziejna. Nie chcę sie z nim spotykać, nawet dzwonić. Wystarcza mi 1 mail dziennie. Ale widzę mu nie. Czuje sie troche oszukana, ale z drugiej strony to dobrze, bo było też ryzyko, ze mogłoby to sie przerodzić w coś więcej ... Bo kto to wie. Widać faceci są w gorącej wodzie kąpani i jak nie dostają "zabawki" to sie obrażają. Może sobie znalazł inną zabawkę, bardziej chętna i uległą. Ja już do Niego nie napiszę, szkoda czasu. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach