Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mloda zonaaa

Nie umiem tutaj zyć..

Polecane posty

Gość Mloda zonaaa

Witajcie. Mam taki dziwny problem, chociaż dla niektórych pewnie to nic takiego i sprawa jest prosta, dla mnie nie.. Więc tak, kiedy wyszłam za mąż dostaliśmy mieszkanie z męża pracy, pół domku na wsi, w stanie nie do zamieszkania, wszystko do remontu.. Nie mieliśmy za wiele kasy, ale co mogliśmy to zrobiliśmy, rodzice się dołożyli, część najważniejszych rzeczy była zrobiona.. Na ogrzewanie nie starczyło, więc odłożyliśmy to na później i nie mając wyjścia paliliśmy w piecach kaflowych. Ja całe życie mieszkałam w miasteczku, niedużym no ale miasto, wszystko pod nosem, brak zmartwień o rzeczy typu opał itd., mój mąż również jest z miasta.. I nagle znalazłam się na wsi z mężem, który jest ciągle w pracy i małym dzieckiem, z piecami kaflowymi, jednym sklepem czynnym parę godzin dziennie, bez perspektyw na jakąś pracę, musiałabym gdzieś dojeżdżać a przy małym dziecku to niełatwe, nie ma tam gdzie wyjść itd. Powiedziałam, że nie chcę tam mieszkać, na pewno nie spędzę tam życia. Po jakimś czasie trafiła mi się okazja na pracę, w zakładzie pracy męża, wspólnie podjęliśmy decyzję, że wyprowadzamy się do miasta, w którym oboje mamy pracę, a te mieszkanie tu będzie na nas czekać. Tak zrobiliśmy, mimo, że mieszkanie wynajmowaliśmy za duże pieniądze, żyło się o niebo lepiej. Dziecko też się zmieniło, rozwinęło się, stało się bardziej smiałe poprzez kontakt z dziećmi. Jednak z czasem się skończyło, w pracy robili problemy i wrzucili nas w jedną zmianę, w związku z czym nie było z kim zostawić dziecka, rodzice z dala od nas, na opiekunkę byśmy nie wyrobili.. Musiałam zrezygnować.. Przenieśliśmy się gdzie indziej, tam gdzie mąż dostał propozycję lepiej płatnej pracy. Ja niestety nic nie znalazłam. Synka udało sie zapisac do przedszkola, mial kolegow, pieknie się rozwijal.. W międzyczasie wysłalismy pismo o wykup mieszkania na wsi. Po dłuższym czasie dostalismy odpowiedz. Za takie pieniadze nigdzie mieszkania sie mie kupi, wiec ucieszylismy się. Stwierdzilismy ze trzeba bedzie sie tam z powrotem przeniesc, bo tu krucho z kasą, a tam postaramy sie o kredyt na wykup i od razu remont. Tak zrobilismy. Mieszkam znowu na wsi, staramy się o kredyt, były trudności, ale mam nadzieję, że się uda. Chcemy to wykupić i zrobić remont, a po jakimś czasie zamienić albo sprzedac. Problem w tym, że ja po prostu nie umiem się przystosować, nie umiem tam mieszkać.. Lubię ruch, spacery, lubię jak coś się dzieje.. a tam nie dzieje sie nic ,zupeelnie nic, nie ma gdzie wyjsc, nie ma co robic, trzeba palic w piecach, w lazience jest zimno bo taki piec koza tzw, ktory tam stal juz do niczego sie nie nadaje, dziecku tez sie nie podoba bo sie potwornie nudzi, nie chodzi do przedszkola bo nie bylo miejsc, nie ma jak zawsze placow zabaw pod nosem, ja jako, ze synek nie chodzi do przedszkola na razie prace sobie odpuscilam, ale co ja mam z nim robic caly dzien w domu? Jakichś fajnych znajomych tam po prostu nie mamy, bo wiekszosc to starsi ludzie, a jak sa Ci mlodzi nawet, to ja dziekuje za takie znajomosci. Nie wiem, moze marudze, ale naprawde nie moge juz tam wyrobic. Jeszcze moj maz, ktory ma slomiany zapal do wszystkiego i zrobienie cegokolwiek czy zalatwienie ciagnie sie przez niego w nieskonczonosc, albo w ogole nie dochodzi do skutku. Najchetniej bym sie spakowala i wyprowadzila w cholere. Sorki za taki chaos, ale nie da sie tak w skrocie wszystkiego opisac. Czas leci, a ja czuje, że zycie mi tam przecieka przez palce, ze tyle trace..Co tu robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mloda zonaaa
Sorry, że sie tak rozpisalam, ale chcialam mniej wiecej opisac jak to wyglada..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kredka bambino
nie rozumiem po co tam wrociliscie skoro juz od poczatku ci sie nie podobalo. Bez sensu troche

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mloda zonaaa
Nie wracałabym tam, gdybym miała swoje mieszkanie w mieście, ale wynajem jednak kosztuje, zresztą uważam, że to bez sensu, ładować tyle pieniędzy w coś, co nigdy nie będzie moje, to tylko rozwiązanie tymczasowe. Wróciliśmy po to, żeby to wykupić, zrobić remont i wtedy można to sprzedać lub się zamienić, ale to jeszcze długa droga przed nami. Poza tym tam małe malutkie opłaty, co za tym idzie, więcej pieniędzy na życie, no i większe mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mloda zonaaa
W ogóle zastanawia mnie jak sobie radzą ludzie, którzy całe życie mieszkali w mieście i przeprowadzają się na wieś? Tak łatwo im się przystosować? Tylko to też zależy, jaka więs, jakie warunki, o to chyba się też rozchodzi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mloda zonaaa
A co to ma do rzeczy? 25 i 30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×