Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

rocia

Romans w pracy

Polecane posty

takie romase to chyba tylko w Hucie im. Lenina, za późnego Gierka ....bo w dzisiejszym świecie za takie akcje pracownika wypierdala się jak psa jak ktoś trzeźwo zauważył - poważny pracodawca nie może sobie pozwolic na zagęszczanie atmosfery... to chyba logiczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Proszę was, nie dobijajcie mnie. Wiele par poznało się w pracy, często tworzą udane związki małżeńskie. Myślicie, że oni tylko trzymali się za rączki do samego ślubu, w obawie, że ktoś zarzuci i, że kur**ą się w pracy? ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
takie romase to chyba tylko w Hucie im. Lenina, za późnego Gierka ....bo w dzisiejszym świecie za takie akcje pracownika wypie**ala się jak psa jak ktoś trzeźwo zauważył - poważny pracodawca nie może sobie pozwolic na zagęszczanie atmosfery... to chyba logiczne Ehe :D A co w takim razie z imprezami integracyjnymi, gdzie wóda leje się strumieniami, a baby tańczą z gołymi dupami na stole, a pózniej odnajdują się w nie swoich pokojach ?? To również powszechnie uprawiany proceder przez "poważnych" pracodawców, ale jakoś nikt się nie skarży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeden z bardziej medialnych romansów z pracy: Monika Lewinsky i ówczesny prezydent USA Bill Clinton, u nas też by się parę znalazło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość romans? - ok, ale nie w pracy
W moim zakładzie nikt nikomu do rozporka nie zagląda, ale kilka "gorących " romansów zakończyło się utratą pracy. Wiecie komu podziękowano za współpracę? Paniom! Tylko jeden dotyczył człowieka żonatego, reszta "romansowiczów" to ludzie wolni. Niestety, zawsze te romansidła przedostawały się do wiadomości wszystkich pracowników, atmosfera gęstniała, bohaterowie wkraczali na wojenną ścieżkę i szef był zmuszony komuś podziękować. Zawsze dziękował paniom. Męska solidarność górą! Dlatego - NIGDY ROMANS W PRACY!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja rozumiem, że romanse mogą niektórych gorszyć. Rozumie, też, że niektórzy naprawdę mentalnie żyją w czasach, gdzie mężczyzna widzi łydkę kobiety dopiero w noc poślubną. Nie jestem tylko w stanie zrozumieć, co gorszy innych w romansie, który odbywa się PO godzinach pracy? O ile oczywiście nie wnosi się życia prywatnego do firmy, czytaj: nie gzi się po kątach zaplecza ani nie obściskuje na korytarzach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak się składa, że byłem na kilku takich imprezach i ludzie nie parzyli się tak jak przedstawiono to na filmie... poza alkoholem, potańcówkami i innymi chybionymi atrakcjami - towarzystwo trzymało raczej fason. może dlatego, że ludziom wykształconym, obytym, o uguntowanej pozycji - nie w glowie takie "atrakcje" dodatkowo pod czujnym okiem szefa. ‏ Boże, gdzie jesteś !?!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie od dziś mówi się że miłość uskrzydla, dam sobie rękę uciąć że para co się gzi po kątach więcej zrobi niźli trzy plotkary :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak się składa, że byłem na kilku takich imprezach i ludzie nie parzyli się tak jak przedstawiono to na filmie... poza alkoholem, potańcówkami i innymi chybionymi atrakcjami - towarzystwo trzymało raczej fason. może dlatego, że ludziom wykształconym, obytym, o uguntowanej pozycji - nie w glowie takie "atrakcje" dodatkowo pod czujnym okiem szefa. Boże, gdzie jesteś !?!? Nie bulwersuj się tak :D podałam tylko przykład. może dlatego, że ludziom wykształconym, obytym, o uguntowanej pozycji - nie w glowie takie "atrakcje" dodatkowo pod czujnym okiem szefa. Hehhe dobry żart :D Ojj coś mi się wydaje, że jeszcze mało w życiu widziałeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak się składa, że byłem na kilku takich imprezach i ludzie nie parzyli się tak jak przedstawiono to na filmie... Może parzyli, tylko tak żebyś nie widział. Pewnie bali się, że będziesz ścigał ich z krzyżem, rzucając jednocześnie czosnkiem;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frankie_Stein ‏ swoje widziałem i zapewniam cię, że nikt normalny nie zarucha świadomie, świadomej baby z pracy... ani w pracy, ani po pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość romans? - ok, ale nie w pracy
Proszę was, nie dobijajcie mnie. Wiele par poznało się w pracy, często tworzą udane związki małżeńskie. Myślicie, że oni tylko trzymali się za rączki do samego ślubu, w obawie, że ktoś zarzuci i, że kur**ą się w pracy? ;D Ja też mojego męża poznałam w pracy, ale my "niechcąco" nie wylądowaliśmy w łóżku. U nas łoże było dopełnieniem miłości. Mieszkamy razem, ale jeszcze bez ślubu. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że i nam może się odmienić, różnie bywa. Ale jak coś nam nie wyjdzie, muszę zdusić w sobie wszelkie emocje albo szukać innej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Praca to dobre miejsce jak każde inne. Zaraz wyjdzie że najlepiej drugą połówkę poznać przez rodziców jako aranżowane małżeństwo. W pracy to nie wypada, na dyskotece same dziwki i kurwiarze, na portalach internetowych zboczeńcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że i nam może się odmienić, różnie bywa. Ale jak coś nam nie wyjdzie, muszę zdusić w sobie wszelkie emocje albo szukać innej pracy. To bardzo mądre podejście, nie powinno łączyć się życia prywatnego z pracą. A to że partnera poznaje się akurat w firmie? No cóż, spędzamy tam sporą część swojego czasu. Niektórzy po pracy nie mają już czasu na inne kontakty towarzyskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehh w pracy się po prostu nie opłaca... już prościej się nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jako prosty facet powiem tak, sraj na to co mówią inni. Sama wiesz najlepiej co dla Ciebie dobre, jeśli nikomu nie robisz krzywdy, nie rozbijasz małżeństwa to śmiało poznawaj nie jednego a wszystkich facetów z pracy, choć nie koniecznie tak dogłębnie jak pana kierownika :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Męska rzecz, jesteś tak pozytywnym życiowo człowiekiem, że aż miło Cię poczytać ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już nie wspomnę ile par jest ze szkolnej ławy czy to z liceum czy ze studiów, a też mówią że "dupy z grupy" się nie bierze :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frankie_Stein swoje widziałem i zapewniam cię, że nikt normalny nie zarucha świadomie, świadomej baby z pracy... ani w pracy, ani po pracy Nie chce mi się dalej sprzeczać i rozwodzić nad problemem, który mnie nie dotyczy. Ale w przeciwieństwie do ciebie staram się nie być aż tak krytyczna w osądach innych ludzi, bo każdy ma jakies tam swoje motywy postępowania, którymi się kieruje, a innym nic do tego. Dopóty nikt nie czuje się pokrzywdzony, to naprawdę mam to w dupie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tylko uważam że ważniejsze jest to co lubię ja w kobiecie niż to co lubią moi znajomi, przełożeni. Jakbym miał dziewczynę swoich snów w pracy to bym się nie hamował, na co mi gderająca żona która w dodatku mi się nie podoba, jak mogę mieć cud dziewczynę z pracy? A kto wie ile ja będę pracował w tej firmie miesiąc, rok, 10 lat. Warto słuchać rad innych, ale nie przesadzajmy nie ma miejsc nieodpowiednich na miłość i romanse, pod warunkiem że nikogo się nie krzywdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o czym ty pierdolisz? przecież nie ja założyłem ten temat. nie ja zadałem pytanie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale o co ci chodzi?
Dziewczyno, masz chyba jakies rozdwojenie jazni. Najpierw mowisz, ze to jednorazowy wyskok, potem ze przeciez nie te czasy, ze do lozka szlo sie po slubie, jeczysz ze przeciez partnerzy poznaja sie w pracy. Sama sobie przeczysz. Partnerzy tak, ludzie myslacy o sobie powaznie. A jak widac wy nie jestescie i nie bedziecie partnerami, on cie nie chce, wiec to zwykle kurestwo, ogarnij sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×