Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ejkm

chyba nie mam już rodziny

Polecane posty

Gość ejkm

witam, od wczorajszego wieczora płaczę non stop (z przerwą na sen). bo zdałam sobie sprawę, że w mojej "rodzinie" nie mogę znaleźć wsparcia. popełniam błędy i oni to widzą, a zamiast mi pomóc, wspierać, krzyczą, krytykują i wyzywają od sierot. nie wyobrażam sobie wspólnych świąt. jedynie mój chłopak mnie wspiera i przywraca wiarę w siebie. zastanawiam się, czy nie spędzić świąt tylko z jego rodziną. bo tamci nie dadzą mi spokoju. i znowu nie wytrzymam, wybiegnę z domu na kilka godzin, wrócę i zamknę się w swoim pokoju. oczywiście cieszy mnie to, że mam chłopaka, który mi pomaga, ale nie mam już sumienia dalej zadręczać go swoimi problemami. z drugiej strony jednak, gdzie mam szukać pomocy, jak nie u niego? nie wiem, jak przetrwam te święta...może mi ktoś podpowie? bo ktoś, kto odbiera mi wiarę w swoje możliwości, jest dla mnie nikim. więc na tą chwilę mogę powiedzieć, że się wyrzekam swojej rodziny. kiedyś rozmawiałam z kumpelą, ona w domu ma prawie to samo. jej matka również wyzywa ją od "pierdół" i mówi jej, że sobie nie poradzi w życiu. i to ma być wychowywanie dzieci?? co to za rodzice, którzy w ten sposób zwracają się do swoich pociech, które niby kochają całym sercem i bezinteresownie. to wszystko nie trzyma się kupy... niech ktoś mi pomoże, bo wciąż nie mogę się od płaczu powstrzymać, nie jestem już nawet w stanie jeść...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość druty
rodzice zawsze kochają swoje dzieci ! a to, że ty dojrzewasz i masz swoje humory, nie znaczy, że rodzina cię nie wspiera. ty po prostu wiesz wszystko lepiej i nawet jak by ci spijali z dziubka to i tak miałabyś wątpliwości co do szczerości. rodzice muszą wytrzymać ten hormonalny czas nastolatków. poza tym jak sama mówisz, popełniasz błędy, a czy za nie przepraszasz, czy uważasz, że nie musisz? pewnie nie są to błędy językowe ? pewnie prawda leży gdzieś pośrodku, a ty nie potrafisz dostrzec własnych zaniechań... to nie koniec świata, dorośniesz , zrozumiesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejkm
przed chwilą rozmawiałam z mamą, która sytuację załagodziła. przeprosiła mnie, powiedziała, że jej się chlapnęło z tą "sierotą" i nie chciała mi tym sprawić przykrości. obiecała, że nikt z rodziny nie będzie na mnie napadał w te święta. bo przecież mam świadomość, że naważyłam sobie bigosu, ale i też mam motywację, by coś z nim zrobić :) i dziękuję za odpowiedź na mojego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×