Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Polinx

Schizofrenia paranoidalna

Polecane posty

Gość Polinx

Jak pomóc schizofrenikowi paranoidalnemu? Witam. Mam 16 lat, jestem w związku ze schizofrenikiem. Na początku niestety nie zaważałam żadnych objawów. Pomimo dwóch prób samobójczych i przerażających wypowiedzi. Musiałam dopiero usłyszeć diagnozę żeby nagle zacząć to wszystko zauważać i żeby to do mnie dotarło. Ostatnia próba samobójcza była podjęta na początku tego miesiąca. Na szczęście ojciec za nim pobiegł i go powstrzymał, po czym zadzwonił po karetkę, która zawiozła go na oddział psychiatryczny. Niby jest lepiej, trochę się uspokoił, ale wciąż bywa dziwny i niezrozumiały. Jakby miał własny świat. Na dodatek dają mu takie leki po których śpi całymi dniami i prawie wgl nie kontaktuje z otoczeniem przez to otumanienie. Może powinni zmienić mu leki? najgorsze jest to, że wraz z jego rodziną kompletnie nie wiemy jak się zachować w tej sytuacji. Jak do niego podejść, jak z nim rozmawiać, jak go wspierać i jak mu pomóc. Co będzie po wyjściu ze szpitala? Cała jego rodzina pracuje codziennie i wraca ok 18 do domu, ja chodzę do szkoły. Nie ma kto się nim opiekować, albo jakoś sprawdzić, czy nic mu nie jest, czy nic sobie nie zrobił. jesteśmy wszyscy niemal pewni, że choroba wzięła się od długotrwałego palenia marihuany i dopalaczy. Dlatego też dochodzi strach, czy nie pójdzie się gdzieś najarać jak nikt go nie będzie miał na oku. Proszę o jakąś radę, jak mu pomóc, co zrobić żeby mógł normalnie żyć, podjąć kiedyś pracę. Po prostu funkcjonować w społeczeństwie jak zdrowy człowiek. prosiłabym o poważne podejście do tematu i pomocne odpowiedzi. Piszę już w desperacji tutaj, bo na tych zasranych forach psychologicznych chuja odpowiedzi. Ehh.. Może ktoś miał podobną sytuację...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leczylam się miesiąc czasu w szpitalu z depresji, ale bralam leki takze na schizoremie, choc jej nie mialam, nic przyjemnego. Z autopsji wiem, ze zaden lekarz mu nie pomoze, chyba ze pojdzie prywatnie do jakiegoś psychologa-psychiatry. Gadanie w stylu " weź się w garsc" nie pomoze, poglebi. Osoby takie jak on, nie oczekują pomocy, chyba ze te proby samobojcze byly " wolaniem o pomoc."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość btrwe
Miłość jest najlepszym lekarstwem na takie choroby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość btrwe
I takie osoby powinno sie traktować jak każde inne to znaczy w kontaktach z nimi nie okazywać im litości jak dla chorych bo to tylko sprawia ból u tego człowieka. On przez to wyczuwa że to nadzwyczajne traktowanie go jest wynikiem uznania go za kogoś gorszego nad kim trzeba się litować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
Wiem, że miłość rzekomo jest najlepszym lekarstwem, ale bywają takie momenty, że mu to po prostu nie wystarcza i on i tak chce się zabić. Kocham go całym sercem, tak mocno, że bardziej to już chyba tylko mamę kocham. jesteśmy razem 2 lata. Zawsze mogliśmy wzajemnie na siebie liczyć i pomagaliśmy sobie. Zależy mi żeby wyzdrowiał i mógł normalnie funkcjonować.. Nie wiem już co mam robic. Czasami słyszę takie słowa, że nic tylko natychmiast płacze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bgjmdaj
Witaj-ja tez po dopalaczach mialam zdiagnozowana schizofrenie,on jesli bierze leki to nie powinien tak sie zachowywac!znam ten temat od podszewki.albo nadal cpa,albo zmienic lek!schizofrenia to taki med.worek. mi pomogl lek Ketrel,zero otumanienia,szybko dziala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
Nie ma jak jarać, bo jest w szpitalu cały czas i tylko ja i rodzice możemy go odwiedzać. Jak dostaje przepustkę to nie wychodzi z dom/u. Więc nie miałby jak jarać. Możesz coś więcej na ten temat powiedzieć? jak do takiej osoby należy podejśc, jak jej pomóc itp?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkooii
MÓj brat też ma jakieś dziwne zachowania i obawiam się że to może być to:( na niczym mu nie zależy , mógłby całymi dniami spać , chodzi taki zamyślony, nie pamięta zdarzeń z poprzedniego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
On akurat śpi tak po tych lekach. Ale mój też ma problemy z pamięcią, jakieś dziwne wizje i pomysły. Ostatnio się dowiedziaąłm, że pojedzie na woodstock szukać hare krysznów i wypierdala do indii żeby się z tego wyleczyć ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkooii
w wojsku palił trawkę i potem leczył się na nerwicę z tego powodu a teraz to jest jakaś masakra i do lekarza nie chce iść bo mu nie pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kakakkakaaaaaaajjjajjahhshs
narkotyki niszcza zycie :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkooii
Jak długo trzeba na to brać leki ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rtfdchjii
Schizofrenia to choroba i to bardzo niebezpieczna. Można się nią żyć jeżeli bierze się leki, ale bez leków taki osobnik jest często niebezpieczny, bo pojawiają się urojenia, omamy słuchowe i wzroczne. Czyli widzi i słyszy rzeczy których nie ma. Zdarza się ze tacy nieleczeni ludzie morduja kogoś, bo zamiast osoby zobaczą na przykład diabla. Maja też urojenia co do rzeczywistości. Mogą gubic się w tym co jest realne a co nie. Mogą myśleć że rodzina chce ich otruc, być przekonanymi że sa wybitnymi uczonymi albo poslancami boga, funkcjonować w alternatywnej rzeczywistości. Miłością tego nie wyleczysz! Trzeba niestety próbować leków. Leki psychiatryczne nie działają od razu. Po trzeba tygodni by organizm zaczal na jakiś lek odpowiadać. Czasem też trzeba przejść przez tą faze przyzwyczajania do leku. To nie jest kaszelek który przejdzie po syropku. To bardzo poważna choroba która będzie z nim całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rtfdchjii
Na lekach będzie musiał być całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grand Electronicien
ja mam takie schizy paranoidalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkooii
Mówił mi że wierzy w diabła i że nie jest on wcale zły i przestaje wierzyć w Boga:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
No dobrze, trzeba brać leki. Ok, bierze. Tylko, że według mnie leki powinny mu pomagać normalnie funkcjonowac, a nie powodowac, że całymi dniami nie ma na nic siły i tylko śpi. ostatnio lekarz z oddziału mi mówił, że odleciał jedząc kolacje... -,-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rtfdchjii
Te leki to nie są vitaminki które sobie zmieniasz jak chcesz. Zależy ile bierze ten lek. Może dopiero zaczął skoro miał probe samobojcza. Zanim sytuacja się ustabilizuje potrzeba kilku tygodni. Jeżeli chcecie zmienić leki to ponownie trzeba powoli zmniejszać dawkę tego co bierze, a później powoli wprowadzać nowy. To nie jest takie hop siup, że polknie tabletkę i będzie normalny. Dobieranie leków trwa czasami latami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 43eqwe3434
Pod względem statystyk schizofrenia jest mniej niebezpieczna od depresji, czy alkoholizmu... Ale to b ciezka choroba, az przykro patrzec... Polecam takiego bloga laski co na to choruje, mozna duzo zrozumiec: http://schizoidalna.blox.pl/html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 43eqwe3434
niedawno wyszedł ten nowy, genialny lek- Solian, które dosc mozno uaktywnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adamo...
Schizofrenia jest choroba nieuleczalną leki moga w jakis sposób złagodzic skutki ale nie wylecza z tym trzeba zyc do konca zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
Dobra, już chyba powoli ogarniam z tymi lekami. Mam prawo być troche ciemna, bo problem zaczął się dopiero pół roku temu. A te leki co teraz bierze dopiero od niecałego miesiąca, bo dopiero teraz mu schize stwierdzili. Ale przecież oprócz leczenia farmakologicznego ważna jest przecież terapia i wsparcie bliskich...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 43eqwe3434
jak to pod wplywem narkotyków to chyba diagnoza jest inna, no i za pierwszym zachorowaniem powinni dac nazwę epizod schizofreniczny, a dopiero po drugim- schizofrenia. Całkiem często - chyba u 1/3 osób kończy się na jednym epizodzie. Lekarze się b. mało interesują chorymi, często diagnozy są złe, trzeba samemu dzukac specjalistów, płaic kase, prosic o dobre leki, inaczej dadzą ci gówno z dolnej półki, którego nikt nie chce, a że hurtownie musza się go pozbyc to lekarze zapisują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
To nie był jednorazowy epizod, pół roku temu była taka sama sytuacja. I z tego co się dowiedziaąłm jeszcze kilka razy wcześniej, tylko, że go wypuszczali po tygodniu... a żeby mnie nie martwić wkrętka była, że gdzieś wyjeżdżają całą rodziną... Pół roku temu jego matka nie wytrzymała i mi powiedziaął o wszystkim..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamil56
Polinx jesli masz nerwy ze stali i jestes mocna psychicznie to spróbuj ja byłem z schizofreniczką we zwiazku 17 lat co ja przeszedłem to nie da sie opisac po prostu nabawiłem sie depresji mam stany lękowe które trwają do dzis mimo ze lecze sie u psychiatry zona juz nie zyje 10 lat popelniła samobójstwo, jak bym nie szedł na to bo jakims czasie i ty wysiądziesz psychicznie i fizycznie schizofrenicy są bardzo trudni w współzyciu nie da sie wszystkiego przewidziec bo to jest głowa która rzadzi człowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
Jakoś mi się na razie udaje, chyba tylko dzięki temu, że zamykam oczy i odpływam w najpiękniejsze wspomnienia. Chociaż domyślam się, że dużo ciężej jest z taką osobą żyć pod jednym dachem. Zobaczymy co z tego będzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nijaka.....................
Mam to samo co Twój chłopak, biorę leki, ale na dłuższą metę nie da się tak funkcjonować. Śpię całymi dniami, mam myśli samobójcze, próby, samookaleczenia, luki w pamięci, ogólnie dziwnie się czuję. Teraz zaczynam brać nowy lek Aurorix i Solian, czuję się tragicznie. zawalam szkołę, już rok mam w plecy, bo cały czas się źle czuję, uciekam w sen, izoluję się od ludzi, boję się wszystkich, z nikim nie rozmawiam. Z tą różnicą, że nigdy nie ćpałam, mam to od tak, odkąd pamiętam. Cóż, jedyne co mogę Ci radzić to uzbrojenie w cierpliwość. Życie z taką osobą jest gorsze niż oddychanie pod wodą ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nijaka.....................
Tzn. mogę domyślić się co czują moi rodzice i brat. widzę ich ból i żal, bezradność. Ponadto nie utrzymuje z nikim kontaktu, staram się unikać ludzi jak to tylko możliwe by nie obciążać ich swoją osobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polinx
No to widze, że nie za ciekawie... Mój chłopak na szczęście już szkoły pokończył... Tylko jak prace znaleźć z takim papierkiem.. a masz jakieś oczekiwania co do najbliższych albo jakieś pragnienia? Chęć żeby pod pewnym względem inaczej Cię traktowali? Sorki, że pytam, ale po prostu chce go wesprzeć i w miare możliwości pomóc więc każda podpowiedź się przyda. Chociaż każdy przypadek jest inny..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lucinuci34
niestety większość wypowiedzi , które tu padły to totalne bzdury, jedna myli schizo z depresją, druga podaje przerysowaną definicję rodem z amerykańskiego filmu ( schizo nie musi objawiać się omamami ) Leczyć go i diagnozować przez neta się nie da ale dobrą radę ci dam - dziewczyno jesteś młodziutka, WIEJ GDZIE PIEPRZ ROŚNIE!!!! jeśli chłopak ma problem jakim jest uzależnienie od narkotyków to jest jeszcze nadzieja, sama się takimi zajmuję i widzę jak niektórzy z tego wychodzą i układają sobie życie wręcz pięknie. ale jeśli narkotyki spustoszyły już psychikę to biada tym, którzy próbują z takim człowiekiem żyć, takie rzeczy są nieodwracalne. szkoda nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×