Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

olaalaaa

depresja

Polecane posty

Pomóżcie mi, moglibyscie powiedzieć mi jakie są początki depresji? Bo od jakiegoś czasu zastanawiam sie czy nie mam depresji.. cały czas myślę o tym co było i wiem że to juz nigdy nie wroci, i nonstop próbuje zapomnieć ale im bardziej sie staram, tym bardziej wspominam. Nie potrafi do mnie dotrzeć że to koniec. To trwa już 10 miesiecy, ale już tak bardziej to od 4 miesiecy. Wtedy też zaczęłam to zauważać. W dodatku nic mi nie wychodzi. Każdą piosenkę odbieram do siebie. Mam wrażenie że spadlam już na dno i za nic mię potrafie wstać.. może dziwnie zabrzmieć, ale.miewam również myśli samobójcze, za pomocą wzięcia dużej ilości psychotropow.. mam bulimie, nie wiem czy to ma coś z tym wspólnego ale podobają mi się anorektyczki. Mam ogromne kompleksy. Uważam że jestem do niczego. Czy to depresja? Czy kiedykolwiek zapomnę o tym co już było i aczne patrzec w przyszloc? Czy już zawsze będą wracały wspomnienia? PS. Jeśli to nie ten wątek to przepraszam, z uwagi że jest pozna godzina nie potrafie stwierdzić czy ten temat jest w dobrym miejscu, ale błagam pomóżcie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jedna ania
Ciezko mi stwierdzic czy masz depresje, w sumie symptomy ktore opisujesz moglyby na nia wskazywac, ale taka diagnoze moze postawic jedynie specjalista. To moze byc rowniez zalamanie nerwowe, ale troche za dlugo to trwa jak na zalamanie. Na pewno potrzebujesz pomocy, idz koniecznie do lekarza lub psychologa, porozmawiaj z kims bliskim, nie moze zostawac z tym sama. Moja znajoma miala depresje, to okropna choroba, bywaly dni, ze nie byla w stanie nic zrobic, nawet sie umyc. A co konkretnie sie stalo, jesli oczywiscie mozesz napisac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfghjklwertyuioxcvbnfghj
Ja myślę, że nie masz depresji. Może to jakas handra albo załamanie nerwowe... Ja od 4 lat choruję na depresję i tak jak wyżej napisała jedna osoba bywają dni ze też nie potrafię nic zrobić, nawet się umyć, czy zjeść coś porządnego. Jeśli czujesz ze coś jest nie tak z Toba to idz do specjalisty zanim to się pogłębi i wpadniesz w depresję. Nikomu tego nie zyczę, życ w depresji to tak jakby być zombie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olaaalaa
Hmm.. nie wiem od czego zacząć. Może to i głupi powod, ale przez ro czuje sie bezradnie.. dwa lata temu poznałam chlopaka, było świetnie, o jakims czasie wyznalosmy sobie miłość, strasznie sie w to zaangazowalam.. on zrobił mi ogromne nadzieje.. ale równy rok później od naszego poznania, czyli w marcu on zaczął 'kręcić' do innej dziewczyny. Bylam wyjściem awaryjnym. Kiedy oni że sobą kręcili to ja dla niego nie istnialam, a jak było coś nie tak między.nimi to ja bylam spowrotem. I tak w kółko.. ale ja miałam taka nadzieję że tego nie zauwazalam. Gdy w sierpniu pojechałam na ukrainę, moja najlepsza przyjciolka z nim porozmawiala i on powiedział że to koniec. Wtedy nie wiedzialam co mam zrobić. Ale po powrociewszystko znowubylo niby ok.. cały czas bylam nakrecona że coś jeszcxe. Tego będzie a on miał mnie po prostu w dupie. Fakt,rorozmawialismy spotykaliśmy sie jak dawniej, ale coś bylo nie tak. Pojechaliśmy na imprezę gdzie była moja NAJLEPSZA przyjciolka i on tez. Pod moja nieuwagę oni sie calowali i bóg wie co jeszcze, nie potrafiło ti do mnie dotrzeć, ale jakos to przyjelam. To mia na weselu znowu to samo. Ale wybaczylam im. Po jakimś czasie dowiedziałam sie że w ten sam dzien w którym ona mi powiedziała że to koniec też do tego doszło i to nie raz.. teraz nie utrzymuje z nim kontaktu, cały czas mam w głowie wspomnienia i nie potrafie zapomnieć. Może trochę głupie ale ja go naprawdę kochalam i to tak nagle upadło. Z dnia na dzien.. i od tamtej pory tak mam. Nie wiem czy mam sobie pomagać cY co mam robić.. przepraszam za błędy, ale pisze to z telefonu a z nim jest coś nie tak :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnn
no mialem podobniej troszke... tzn. dlugo myslalem o mojej bylej do ktorej naprawde cos czulem. tez spotykalismy sie niby przypadkiem na imp gdzie ona bawila sie z innymi itd. no ale kazdy w wiekszym lub mniejszym stopniu to przerabial. a no troche boli rozumiem.. ale nie mozesz z tego powodu miec takich glupich mysli. i nie mozesz tez miec nadziei ze moze wrocicie do siebie itd. musisz wziasc sie w garsc.. zapomniec o nim.. i patrzec w przod

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnn
i jeszcze jedno... jesli chcesz zeby zalowal ze z toba nie jest.. ze cie stracil.... to musisz miec znajomych, zycie, pokazac ze jestes szczesliwa i najlepiej jakbys znalazla innego.. jak bedziesz siedziala w domu i plakala za nim to on napewno nie zwroci na ciebie uwagi, nie pomysli o tobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam takie zdanie
Człowiek jest zdolny i często skłonny do uzależnień, są różnego rodzaju uzależnienia nie tylko te piętnowane: alkoholizm, narkomania itp., można uzależnić się od osoby, lub od opinii jaką mają o nas ludzie, lub jedna osoba. To jest zaburzenie. A przede wszystkim jest to brak świadomości. Gdyby każdy z cierpiących uświadomił sobie że swoim myśleniem i postępowaniem oszukuje i rani siebie, przestał by cierpieć. Bo uświadomił by sobie że jedynym powodem jego cierpienia jest on sam. Bo uświadomił by sobie że jedynym powodem jego cierpienia jest błędne wyobrażenie na czyjś temat. Świadomość jest tu słowem kluczowym, nie informacja lub wiedza na jakiś temat ale świadomość. To jak z kimś kto pali duże ilości papierosów z napisem na paczce że to zabija, ale dociera to do niego (i to nie zawsze) gdy lekarz uświadomi mu że ma raka płuc. Dopiero wtedy człowiek ten jest w stanie zobaczyć problem. To samo tyczy się nieszczęśliwej miłości, a tak naprawdę uzależnienia się od kogoś. Jeżeli w Twojej głowie kłębią się nieprawdziwe wyobrażenia na jego temat, idealizujesz go, uznajesz za osobę której zdanie na Twój temat ma największe znaczenie. I gdy nagle ktoś taki Cię zostawia to oznacza dla Ciebie że jesteś niczym, że nie warto być z Tobą, że nie powinno spotkać cie w życiu nic dobrego, że życie nie ma sensu. Wchodzisz w "negatywny katalog myśli" i nie jesteś w stanie wychwycić z prozy życia sytuacji pozytywnych. Umysł ludzki potrafi być selektywny i wtedy widzi tylko to co chce ale to nie jest świadomość, to jej przeciwieństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie najtrudniejsze jest patrzenie w przód.. on był jak ja, identyczny. Taka ja w wersji męskiej. W dodatku to był mój ideał. To może śmiesznie zabrzmieć ale jak bylam mała to właśnie tak wyobrazalam sobie ideał mężczyzny, chodzi i wygląd, o charakter. Gdy go poznałam nie mogłam uwierzyć,moj wymarzony 'książę' istnieje. Gdy dowiedziałamsie że to milosc z odwzajemnieniem nie mogłam posiadać sie z radości. Ale zawsze jak jest dobrze wszystko sie pieprzy. Nie potrafie spojrzeć w przód, wszystko mi sie z nim kojarzy. Każdą piosenka, bo w każdej jest chociażby jedno zdanie które przywraca wspomnienia, każde ubranie. Kupowane z myślą o nim, zapachy, miejsca.. wszystko. Nie potrafie zapomnieć takiej osoby, która była taka jak ja. Lubilismy te same rzeczy, to samo mieliśmy w głowie.. wiem że takie wspominanie też nc nie daje, ale ja tak nie potrafie. Owszem, udaje przed nim że mam własne życie,ze jestem szczęśliwa, ale dłużej tak nie pocoagne..w dodatku jestem skazana na słuchanie jakiś opowieści o nim przez moich przyjaciół, widywanie go co jakis czas.. nawet skasowanie głupiego numeru nic n9e daje, bo wciąż siedzi jakas nadzieja że sie odezwie.. jest tyle wokół mnie mężczyzn, którzy może nie sa tak jak on, wg mnie idealni, ale na pewno traktują kobiety lepiej od niego.. kiedy nawet mnie uderzył.. ale i tak wytlumaczylam to tym że był zbyt pijany. Mówiłam że nie ma za co przrraszac bo uderzenie nie było nawet mocne, nie wiem czy nie przypadkiem..i to wszystko przez alkohol.. sa jakieś sposoby na zapomnnienie? Bo to ciągle wspominanie doprowadzi mnie do depresji. Nie potrafie sie nawet zakochac, a jak już to wszystko psuje.. boje sie ze to sie zle skończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie najtrudniejsze jest patrzenie w przód.. on był jak ja, identyczny. Taka ja w wersji męskiej. W dodatku to był mój ideał. To może śmiesznie zabrzmieć ale jak bylam mała to właśnie tak wyobrazalam sobie ideał mężczyzny, chodzi i wygląd, o charakter. Gdy go poznałam nie mogłam uwierzyć,moj wymarzony 'książę' istnieje. Gdy dowiedziałamsie że to milosc z odwzajemnieniem nie mogłam posiadać sie z radości. Ale zawsze jak jest dobrze wszystko sie pieprzy. Nie potrafie spojrzeć w przód, wszystko mi sie z nim kojarzy. Każdą piosenka, bo w każdej jest chociażby jedno zdanie które przywraca wspomnienia, każde ubranie. Kupowane z myślą o nim, zapachy, miejsca.. wszystko. Nie potrafie zapomnieć takiej osoby, która była taka jak ja. Lubilismy te same rzeczy, to samo mieliśmy w głowie.. wiem że takie wspominanie też nc nie daje, ale ja tak nie potrafie. Owszem, udaje przed nim że mam własne życie,ze jestem szczęśliwa, ale dłużej tak nie pocoagne..w dodatku jestem skazana na słuchanie jakiś opowieści o nim przez moich przyjaciół, widywanie go co jakis czas.. nawet skasowanie głupiego numeru nic n9e daje, bo wciąż siedzi jakas nadzieja że sie odezwie.. jest tyle wokół mnie mężczyzn, którzy może nie sa tak jak on, wg mnie idealni, ale na pewno traktują kobiety lepiej od niego.. kiedy nawet mnie uderzył.. ale i tak wytlumaczylam to tym że był zbyt pijany. Mówiłam że nie ma za co przrraszac bo uderzenie nie było nawet mocne, nie wiem czy nie przypadkiem..i to wszystko przez alkohol.. sa jakieś sposoby na zapomnnienie? Bo to ciągle wspominanie doprowadzi mnie do depresji. Nie potrafie sie nawet zakochac, a jak już to wszystko psuje.. boje sie ze to sie zle skończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojojku
to nie jest depresja ale jakies natrectwo myśli.. nie bardzo wiem jak sie takie zaburzenia nazywa Tak czy siak sama mozesz miec problem zeby z tego wyjsc. Spróbuj u specjalisty. Tym bardziej ze sie myslisz - on nie jest i nigdy nie był taki jak ty! ty raczej nie bijesz ludzi po pijaku co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Haha no ja nie bije :p ale to bylo jednorazowo i prawdopodobnie przez przypadek.. ehh sama nie wiem. Może masz rację i powinnam sie gdzieś zgłosić. Ale jednak sie boje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jedna ania
Autorko, ty nie masz depresji tylko zlamane serce, prawie kazdy czlowiek przez to przechodzi chociaz raz w zyciu, gdybys sie znowu zakochala, gwarantuje ci, ze depresja wylecialaby ci z glowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałam sie tylko upewnić czy to nie początki depresji. Bo nigdy czegoś takiego nie miałam. Może i złamane serce, nie ważne jak to sie nazywa, mam przez to problemy.a od roku nie potrafie sie zakochac, od kad go poznałam nie podoba mi sie nikt inny. Zostaję przy znajomych, o związku z kims innym nie ma mowy. Nie wiem dlaczego tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×