Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

piedestał

w poprzedniej pracy...

Polecane posty

nigdy nie zapomnę jak w poprzedniej pracy miałem parę razy taką sytuację. Wchodzę do pokoju menadżerki. Ona siedzi za biurkiem, nogi na biurku, stopy bose, ja siadam po drugiej stronie i gadamy jakby nigdy nic bez skrępowania. Normalne to nie było, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość resseta
ja z kierownikiem mojej przedniej pracy grałam w chińczyka na zapleczu.....kiedys jak przyszła kontrola to udawaliśmy ze jedna z pracownic przyprowadziła na chwile dziecko i zeby go jakos zając to daliśmy mu gre....jak sie pytali gdzie jest to z oczywista mina mówiliśmy ze tylko na chwile tu byl bo przecież tak nie można by dziecko siedziało w pracy u matki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość resseta
tez inteligentni przecież w chińczyka gra się we dwoje....:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość resseta
no wiesz...nie wiem jakie sa miedzy wami relacje... moim kierownikiem by kolega mojego przyjaciela....i znaliśmy sie na stopie prywatnej.... Ale kultura tez musi byc...tak siedzieć z nogami na biurku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też się znaliśmy. Ona wiedziała, że mi to nie przeszkadza, nawet coś kiedyś powiedziałem, że ma ładne stopy... Pytała się o kolor paznokci itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pracę owszem, ale po jakimś czasie szef zaczął mnie wkurzać. Alkohol w lodówce - fajna sprawa, możliwość picia na legalu w pracy - też, ale imprezki wypadały za często jak na mój gust i bywały dość irytujące :) Ale jestem pewna, że wiele osób na moim miejscu byłoby wniebowziętych. Dodam, że w gry też graliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, tylko się strasznie przeciągały. Zaczynało się spontanicznie o 13, a kończyło np. o 24, podczas, kiedy ja miałam już jakieś plany na wieczór. Poza tym czasem wypiję, ale nie przepadam aż tak bardzo za alkoholem, wieczory wolę spędzać z narzeczonym i przyjaciółmi a nie z kolegami z pracy. Oczywiście wychodziłam wcześniej (podobnie jak 2 inne osoby), ale czasem ktoś marudził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a w pracy to mogłyście sobie tak pić kiedy chciałyście, np idziesz sobie i pijesz piwo z butelki...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziaddek
ile bym dal ze y pic na legalu w robocie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, można tak było zrobić, z tym, że wypić je trzeba było w kuchni, ew. dolać rumu do herbaty. Piwo było rzadko, ale raz czy dwa zostało po szefa imprezie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po prostu tak sobie czasem siedziała i tyle. Do jakiego zachowania? Nigdy tak nie siedziałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×