Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ewkkka62

SYNOWA MNIE NIE ZNOSI, FATALNIE MNIE TRAKTUJE...POMOCY

Polecane posty

Gość Ewkkka62

Witam wszystkie forumowiczki w ten śnieżny dzień. Chciałam znaleźć tu głownie młodsze pokolenie, które pomogłoby mi zrozumieć moją synową. Zacznę od tego, że mam dwójke dzieci- córkę i syna, córka mieszka za granicą, syn mieszka 15 km ode mnie. Mam 52 lata, aktywna zawodowo. Mój mąż nie żyje od 12 lat. Jestem raczej wesoła, lubiana, wrażliwa. Mój syn ślub wziął dwa lata temu,a w związku jest od 4 lat. Synowa ma 25, to bardzo ładna dziewczyna. Nie jestem typem MATKUJĄCEJ mamusi, a synowi także do mamisynka daleko, z domu wyprowadził się już na studiach (do akademika). Na poczatku moje kontakty z synową były bardzo poprawne- przyjechali na obiad, na grilla, nawet kilka razy synowa sama wpadła kilka razy- byłyśmy nawet na zakupach. Wszystko zmieniło się od ślubu, a właściwie już przed weselem. Synowa wszelkie moje próby pomocy w weselu traktowała jako wtrącanie się - i reagowała AGRESJĄ. Pomyślałam, że jest rozdrażniona przed tak ważnym dniem, i usunęłam się w cień, chociaż było mi niezmiernie przykro, że w niczym nie mogę pomóc... Później usłyszałam, że ...WYPIĘŁAM SIĘ NA TEN DZIEŃ... I NICZEGO NIE ZROBIŁAM, W NICZYM NIE POMOGŁAM... Zaniemówiłam, gdyż bardzo chciałam pomóc, nawet wzięłam wolne w pracy na tydzień przed, aby pomóc i podomykac pewne sprawy ...Finansowo oczywiście także pomogłam, gdyż było o dla mnie oczywiste i sprawiło przyjemność. NIe chciałabym Was zanudzać, ale od tego czasu jest fatalnie... Kiedy zadzwonie- jestem zbywana , traktowana bardzo nie przyjemnie... Zwykłe co słychać? co robicie? Jest traktowane jako PRZESZPIEGI (co do głowy by mi nie przyszło)... Kiedy dzwonię na komórkę syna, odbiera synowa i agresywnym tonem pyta "dlaczego nie dzwonię na domowy, co to za tajemnice?"... Kiedy nie dzwonie- słyszę , że się nimi nie interesuję. jaki jest złoty środek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pani wasza
ta jasne chyba jest w druga strone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewkkka62
Porozmawiałam z synem na osobności, podałam wiele przykładów, syn chyba mnie zrozumiał, bo ...popłakał się i przeprosił, czego kompletnie się nie spodziewałam... Później chyba powtórzył jej nasza rozmowę, bo ona zadzwoniła do mnie z wielką awanturą...Że buntuje jej męża, że mam zająć się sobą, itd... Efekt- dwa miesiące ciszy- i z mojej, i z ich strony. Nie wytrzymałam i pożaliłam się córce, kiedy rozmawiałyśmy... I co się okazało? Do niej synowa ma taki sam stosunek, mimo, że widziały się dwa razy w życiu, synowa jej nie znosi i... syn z nią także ma ograniczony kontakt. Córka i syn często rozmawiali sobie przez internet, teraz w ogóle tego nie robią ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewkkka62
Ja wiem, że oni mają swoje zycie. Są młodzi, ładni. Ale ja też mam swoją pracę, mam ogródek, mam książki. Przywykłam do "samotności" gdyż jak już pisałam, syn wyprowadził się mając 19 lat, córka w wieku lat 20!!! Nie jestem mamusią, która nagle straciła "synalka" i nie ma komu prać skarpet! Ale przecież telefon raz na jakiś czas, odwiedziny na obiad, na kawke... To chyba normalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiabasiasrasia
wspolczuje pani takiej synowej, neistety i takie suki ( przepraszam ale nie da sie tego inaczej okreslic) się zdarzają. Co zrobić? Hmm nie wydaje mi sie aby mozna było cos tu zmienić, ona ma tak wredny charakter do tego ejst zaborcza i chce miec swojego meza tylko dla siebie. Wspolczuje pani ale tez synowi któremu epwnie jest głupio za takie zachowanie własnej zony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość młodażonka007
Myślę, że powinnaś porozmawiać z nimi obojga. Tak szczerze bez emocji... o ile to możliwe! Tak po prostu powiedzieć, że jest Ci przykro z tego i tego powodu, tak to odbierasz, tak czujesz, a jak oni to czują, może się coś wyjaśni. Raczej nie rozmawiaj tylko z synem, może to jeszcze zaostrzyć konflikt, jeśli są jakieś nieporozumienia to będzie tylko punkt zapalny... Może chodzi o całkiem coś innego? Czasem tak bywa jak się nazbiera trochę niewyjaśnionych spraw to się czasem człowiek czepia ;) A tak nawiasem... O teściowej z Twojego opisu mogę tylko pomarzyć i wiele bym dała, żeby taką mieć! Moja jak się dowiedziałą o weselu to krzyczała na męża "ja ci dam gówniarzu wesele" mąż ma 32 lata, a ja w dzień wesela usłyszałam, że i tak się rozwiedziemy więc nie mam się z czego cieszyć... nie mówiąc co się dzieje odkąd jestem w ciąży... Więc skończyło się na zerwaniu kontaktów. Więc tak troszkę zazdroszczę Twojej synowej ;) jeśli nie ma nikt złych intencji to pewnie da się coś zaradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minipizza
toksyczna dziewczyna, chce mieć go tylko dla siebie, odsówa od rodziny i w końcu jej się to uda. niestety D**A rządzi. dobrze się nim "zajmie" i bedzie po jej stronie. takie toksyczne baby przeciągają mężów na swoją stronę, a po kilku latach facet już nie utrzymuje kontaktu z rodziną. porozmawiaj z nim o tym poważnie, dobrze żeby córka- jego siostra też powiedziała co ma do niego. może chłopak zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość młodażonka007
aha. A jak rozmowa nie poskutkuje to faktycznie zaborcza ***** chcąca mieć wszystko dla siebie... a na głupotę i chamstwo już chyba nie ma rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewkkka62
Jakże ja Wam dziękuje za każdy wpis;) kochane dziewczyny jesteście ! Mam własnie takie wrażenie, że synowa chce mież męża tylko dla siebie. I przyznam, że na początku też tak miałam i chyba wiele z nas? Swieżo po ślubie, własne gniazdko... Ahhh, ani się nie myślało o matkach, ciociach i babkach !!! Ale przecież jesteśmy rodziną, i niezdrowe jest to, że nie mogę do syna na komórkę zadzwonić . Jakie jest Wasze zdanie? Wiecie, synowa nie ma ANI JEDNEJ koleżanki, jest w konflikcie z siostrą. Na początku nawet mi się to podobało, wydawała mi się taka poważna! Większość młodziutkich dziewczyn ciągnie na dyskoteke, na poloty z koleżankami. Ona jest zupełnie inna, wtedy myślałam, że jest po prostu spokojna, teraz wydaje mi się to dziwne. Nawet na sylwestra nigdzie nie chodza, tylko we dwoje siedzą. Mamy sąsiadów, którzy mają syna niemal w wieku mojego syna. Kiedyś chłopcy ciągle razem się spotykali, bawili. Teraz ten chłopak pracuje za granicą, jak przyjdzie- mojego syna nawet na kawe nie wyciągnie. Ciesze się, że syn nie imprezuje, nie rozrabia, tylko się ustatkował, ma mieszkanie i żone. Ale ...chyba godzina na kawie z przyjacielem to nie zbrodnia? Wiem, że teraz jestem okropna, i obgaduję własną synową w internecie. Ale może pomoże mi to jakoś ją zrozumieć, jakoś dotrzeć do niej? Może jest tu dziewczyna z podobnym charakterem i podpowie jak postępować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewkkka62
Ah, kochane niektóre z Was są dziewczyny! Aż się uśmiechnęłam jak przeczytałam, że chciałybyście taką teściową... Myśle, że to wynika z faktu, że ja jeszcze dość młoda kobieta jestem! Praca, dom, ogród, psy, zainteresowania -to ciekawsze rzeczy od wtrącania się, haha! A tak na poważnie, to syn wyprowadził się już w wieku 19 lat, więc miałam dużoooo czasu aby oswoić sie z jego "wyfrunięciem" z gniazda! Przyznam, że na początku zdarzały mi się "naloty" na akademik z torbą kotletów !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zła synowa.
Witam Panią, ja jestem złą synową, ale nie z wyboru tylko z przymusu. Nie wiem czy to co Pani opisała jest prawdą czy może tylko wybieleniem Pani, wiem jedno, że moja teściowa również "chciała dobrze", a wychodziło jak zwykle źle. Na początku okazała się wspaniałą kobietą, do rany przyłóż, a do tego i do tańca i do różańca, ale im bliżej ślubu tym gorzej. Zaczęło się od wydzwaniania (również do mojej mamy). Najpierw z umiarem- raz na jakiś czas, potem coraz częściej i częściej, aż doszło do tego, że dziennie dzwoniła do mnie po 16 razy (zaczęłam spisywać każdy jej telefon, każde jej najście na mnie do mojej pracy). Po długim okresie wydzwaniania zaczęłam się bać własnego telefonu, gdy usłyszałam dźwięk dzwonka nogi mi miękły. Potrafiła wisieć ze mną na telefonie godzinami, nie docierało, że jestem w pracy i muszę kończyć. Po ślubie zaczęła czepiać się mojej rodziny, znosiłam wszystko, aż do czasu, wybuchłam, wyzwałam, powiedziałam, że nie chcę znać. Udało się, kontakt się urwał. Ja mężowi przedstawiłam moją wersję (prawdziwą) ona zupełnie co innego, oczywiście według niej to ja zła, to ja na nią naskoczyłam, to moja matka do niej wydzwaniała, to my wszyscy jesteśmy nastawieni do niej anty, a ona chciała tylko dobrze, pomóc, doradzić. Morał z tego taki, żeby nie wchodzić pomiędzy syna i synową, dać młodym wolną rękę. Zatęsknią sami przyjdą, będą czegoś potrzebować- sami poproszą o pomoc. A Pani jedyne co może zrobić w tej sytuacji to powiedzieć, że zawsze chętnie służy im pomocą oraz że drzwi do Pani domu są szeroko dla nich otwarte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość idz juz...
A nie lepiej przypierdolić synowej z lacia i poprawić z kopyta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To faktycznie nie wesoła sytuacja:( Tak samo było z moim bratem...bratowa chciała go za wszelką cenę odsunąć od rodziny i prawie jej się udało.' Pamiętam jak kiedys przyjechał do nas na kilka dni (taki był lan) bratowa zadzwoniła w pierwszy dzień ,że jest chora i leży w szpitalu ...brat pojechał do chorej żony ,która zrobiła sobie siniaki na nadgarstkach ,że to niby po wenflonie . Teraz są juz po rozwodzie (mam nadzieję ,że u Twoich dzieci nie będzie aż tak źle) Syn prędzej ,czy później przejrzy na oczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nie charakter
tylko toksyczność Dziewczyna :wchodzi w konflikty, izoluje siebie, męża, nie ma koleżanek. Jak syn z nią szczęśliwy to ok. Ty nie musisz :) Ból będzie jak syn tego nie wytrzyma i skończy sie to rozwodem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggjkhkkkl
Już ja znam takie teściowe...Pewnie tak samo wspaniałomyślna jak moja od 7-miu boleści....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KONGA-MM
niekiedy jak jest zadobrze trzeba troche rozglosu. moze synowa potrzebuje zeby ja troche na jezyki wzieli, pisalas ze pomagalas w slubie a potem dowiedzialas sie ze nawet palcem nie kiwnelas wiec synowej moze zal sie zrobilo ze tak wszystko dobrze "leci" i chciala nawyolbrzymiac jaka to ma zla tesciowa dla poprawienia swojego ze tak powiem ego-zeby miec o czym rozmawiac z kolezankami. to troche spaczona psychika-ale wydaje mi sie ze zamiast do syna zadzwon do niej i powiedz zeby poszla z toba na zakupy bo musisz sie ubrac na jakis wieczorek i nie wiesz co i jak a ona ma taki dobry gust.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tesciowa62
napisalas, synowo "nie wchodzić pomiędzy syna i synową, dać młodym wolną rękę. Zatęsknią sami przyjdą, będą czegoś potrzebować- sami poproszą o pomoc" Ale zaraz: jestesmy rodzina, wciaz mam syna, mam tez synowa - czy to znaczy, ze nie mam prawa/nie wolno mi/nie powinnam sie do nich odzywac? Nie moge zadzwonic, bo po prostu mam chec chwile pogadac? Dowiedziec sie, co u nich? Ot tak, z ciekawosci, z zainteresowania, z troski? Podobnie jak do mojego rodzenstwa, do moich znajomych? Przeciez to chore!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jacobs33
Ja bym poprosiła ich oboje do siebie na szczerą rozmowę .Spokojnie,bez histerii powiedziała WSZYSTKO co leży Pani na sercu-telefony,przygotowania do ślubu itp.Bez oskarżen i wyzwisk .Skupiłabym się na opisaniu własnych emocji i uczuć (jest mi przykro ,żle,martwię się itp).Ma pani prawo tak postapić i wcale nie musi się pani kajać i usprawiedliwiać przed nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zła synowa.
To nie jest tak, że nie ma Pani prawa, bo jak najbardziej Pani to prawo ma. Ale podejrzewam (mogę się mylić), że ona odbiera Panią jako wtrącającą się, narzucającą. Jeśli zamilknie Pani na jakiś czas (ale przed tym poinformuje Pani, że zawsze mogą na Panią liczyć) podejrzewam, że sami się odezwą, być może i synowa zatęskni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja dziś
Do autorki: W tym przypadku zostaw młodych w spokoju, zajmij się wyłącznie sobą....odczekaj.... Twój syn, nie miał z Tobą poprawnych relacji skoro powtórzył wszystko żonie....Dla mnie to jest normalne ,że ją wybrał ,a nie matkę ,ale nie powinien powtarzać jej waszej rozmowy...Zalecam dystans i na przyszłość więcej rozwagi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ka233wawa
Ja powiem tak... Moja tesciowa jest bardzo mila itd itd ale mimo wszystko mnie denerwuje. Mieszkam z moim facetem w jego mieszkaniu. I denerwuje mnie ze ona przychodzi czasem (zadzwoni 5 minut przed ze przyjdzie po cos i przychodzi i siedzi) no na miłość boską czy ona nie ma swojego zycia?! nie lubie sie z nią widywać mimo tego ze jest zawsze mila itd ale ciekawa jestem co o mnie mowi jak mnie nie ma!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ka233wawa
k

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja dziś
ka233wawa: Tylko nie mów mężowi ,że nie lubisz jego mamusi....Może jej powtórzyć ,a wtedy dopiero się zacznie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewkkka62
Po ra zkolejny dziękuje za wpisy, dobre z Was dziewczyny! Każdy czytam bardzo uważnie. Jedna z Was napisała, że nic dziwnego, że syn WYBRAŁ żonę. a nigdy nie chciałabym aby syn stawał przed wyborem- matka czy żona. Matkę kocha się inną miłością niż żonę. Po za tym biorąc ślub przysięga się, że to TA osoba będzie numerem jeden w życiu!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anneliese52
moja synowa w podobnym wieku.Przed ślubem miła,grzeczna,czesto nas odwiedzała. Po ślubie mały kontakt,zwraca sie do nas per pani,pan. Powiedziałam jej ze wiem,ze trudno mówic do obcej kobiety mamo,zeby mówiła mi po imieniu a jak nie daje rady to niech mówi bezosobowo albo nawet teściowa,byle nie pani,bo jakos tak dziwnie.Nadal mówi pani. Nie darzy sympatia mojej córki,bo ma dzieci.Zazdrosna kiedy mój syn bierze chrzesniaka na ręce.Sama dzieci nie chce,choc przed ślubem chciała. Pomyslałam,niech sie dzieje co chce.Nie chce kontaktu z nami to trudno, nie bedziemy sie kontaktowac. Nie chcemy byc powodem do rozwodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ogolnie
Nie darzy sympatia mojej córki,bo ma dzieci.Zazdrosna kiedy mój syn bierze chrzesniaka na ręce.Sama dzieci nie chce,choc przed ślubem chciała.------- ------------------------ NIE WIEM ALE COS MAM PRZECZUCIE ZE TO MUSZA BYC WSTRETNE BACHORY, GDZIE MAMUSIA TYLKO PATRZY A DZIECI ROBIA CO CHCA. TEZ BY MI SIE ODECHCIALO ZAPRASZAC DO DOMU , A POTEM PO NICH 3 GODZINY SYF SPRZATAC, URWALABYM KONTAKT: TY JAKO MATKA CORKI TEGO NIE WIDZISZ,WRECZ PRZECIWNIE CIESZYSZ SIE JAKIE TO ROZGARNIETE WNUKI,ALE OSOBA PATRZACA Z BOKU WIDZI TEN CYRK INACZEJ,TRZEZWO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anneliese52
do -ogolnie chyba nie lubisz dzieci Moje wnuki maja 5 miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anneliese52
do -ogolnie chyba nie lubisz dzieci Moje wnuki maja 5 miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anneliese52
do -ogolnie chyba nie lubisz dzieci Moje wnuki maja 5 miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×