Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Irje

tęsknota

Polecane posty

Gość Irje

zy można tak poprostu zapomnieć o kimś , kogo się kocha? Moja historia jest w umie zwyczajna w dzisiejszych czasach. Miłość poznana w internecie, długi okres znajomości przez internet, spotkanie, na którym ni doszło do niczego przesadnego. po spotkaniu wróciłam do siebie , na drugi koniec Polski.Okazało się że z jego strony co się psuje, nigdy nie dowiedziałam się naprawdę o co chodzi. jest trudno, kłocimy sie, ale utrzymujemy kontakt sporadycznie przez internet.Po kilku latach okazuje się , że mieszkamy w jednym miescie.Spotykamy się, sporadycznie głównie z moje inicjatywy. Czuję że nie mogę na nic liczyć, że moje uczucie jest nieodwzajemnione, nie mogę sie przebić, nie mam argumentów.Wszystko co zrobię mnie od niego oddala.Niestety moje uczucie nie słabie.Staram się jakoś ułożyć sobie życie, pokazać sobie samej ,że ktoś może mnie chcieć.Znajduję sobie chłopaka, po jakimś czasie zamieszkujemy razem.Ale czuje , że to nie to, że to sie nie uda. Ciągle kocham moja " wirtualna miłość" .Wyprowadzam się więc daleko, daleko, żeby jakoś zapomnieć, ułożyć sobie zycie od nowa.Staram się bardzo żyć czymś innym niż złudzeniami , ale w sercu czuje taka straszna pustke, taki ciezar , brakuje mi Go. Choć teraz jeszcze bardziej powiększyłam dystans między nami ( odległość). Nie mogę zapomnieć o człowieku , którego pokochałam od pierwszego wejrzenia, którego kocha do dziś, choć minelo już tyle lat.................ja nadal tęsknie.I choć wiem, że to bez sensu , ciągle mam nadzieję.Nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.Nadzieję , że ON kiedyś na mnie spojrzy i.... tysiące myśli. Pozostaje z jednej strony rozum i rozsądek, który mówi, że wszystko skończone i serce, które mówi, że może jeszcze nie koniec.Jak pogodzić te dwa przeciwne bieguny? Czym zapełnić tą pustkę? Czy można żyć nadzieją? Miał ktoś też podobne doświadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stworzyłaś sobie piekło. Piekło miłości niespełnionej i nieodwzajemnionej. Uważam, że gdzieś głęboko masz przekonanie że nie zasługujesz na fajnego, kochającego faceta. Dlatego zauroczyłaś w kimś kto nie czuje nic do Ciebie. Powiedz mi - czy uważasz, że zasługujesz na miłość faceta? Czy zasługujesz na wielką ODWZAJEMNIONĄ miłość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Irje
W głębi serca myślę, że zasługuję.Znam prawdę o przyszłości tej miłości mojej- realną. A z drugiej strony czuje pustkę i niespełnienie.Ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każdy czuje pustkę, gdy kocha bez wzajemności. Powiedz mi, czy uważasz, że jest Ci pisany los tej która wiecznie czeka? A co jak się nie doczekasz? Jak za 30 lat, leżąc ostatni raz uświadomisz sobie że czekałaś i nic to nie dało? Spójrz proszę na swoje życie z perspektywy czego będziesz żałować na końcu drogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w pewnym momencie kazda droga sie rozwidla, obieramy rozne drogi w nadziei ze kiedys sie spotkamy, widzisz jak ktos sie od ciebie oddala, to nic... jestesmy dla siebie stworzeni.............. kiedys sie spotkamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki mały kubeł wody
Boże dziewczyno, tak jak Ty to ja się kochałam platonicznie w podstawówce w jednym chłopaku. Zauroczył mnie jak by urok rzucił i koniec. Ale to mija i wychodzi się z dziecinady, no przestań. Zresztą ten gościu jak by coś do Ciebie czuł, to sam by szukał kontaktu. Po kiego grzyba rozdrapujesz strupa kiedy go nie ma? Rozpaczasz, jęczysz, zawodzisz. Była miła chwila i się skończyła. Weź się ocknij. Pełno pewnie fajnych mężczyzn jest koło ciebie. Zostaw cień w cieniu gdzie jego miejsce co? No nie przesadzaj boś sobie rozdmuchała jakąś wielką miłość której w ogóle nie było. Wstań, ubierz się ładnie, uśmiechnij i idź poznać na prawdę fajnego mężczyznę. Tylko nie faceta, bo tamten z neta to był tylko facet. Poznaj miłego mężczyznę tego Ci życzę i nie jojcz już, zapomnij, bo nawet nie ma o czym pamiętać. No. Głowa do góry, cyc do przodu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez mam traumatyczne przezycie milosne za sobą i zostanie ono ze mną do grobowej deski ,wiem o tym, męczy mnie to niemal że kazdego dnia od 6 lat. Mimo ze mam męża i go kocham:) to jest uczucie ktore niedawno zrozumialam i wiem czemu mnie męczy- Wyobrazcie sobie ze kogos mocno kochacie, ta osoba umiera.Nie ma jej. Po latach macie nowego męża, tak jak to niektorzy ludzie maja. Ale nigdy nie zapomnisz o tym pierwszym, prawda? Mimo ze kochasz kolejnego. No... to cos na tej zasadzie tyle ze nikt nie umarl. ludzki mozg jest zdolny do przezywania naprawdę skomplikowanych uczuc na ktore nie mamy wplywu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JA TEŻ przeżyłam taką wirtualna miłość , i to niedawno z pół roku temu wszystko się skonczyło. ja też sie nie wyleczyłam do konća z niej , nie zapomniałam. tylko moja historia wygląda zupełnie inaczej, bo miałam i mam nadal męża i 2 córki. na poczatku to była z mojej strony tylko zabawa,zabicie czasu. tylko tak się potoczyło i wszystko zabrneła tak dalekio że nie mogliśmy tego opanować schamować......do momentu gdy mój mąż sie o tym dowiedział. mleko sie rozlało... chciałam wtedy nawet zostawić rodzine dla niego, moja wirtualna miłość jeszcze wspierała w tym celu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do tego momentu jednak zostało na dnie mojego serduszka częśc uczucia dla niego. nie załuje ze go spotkałam , bo to było piekne przeżycie choć mieszkał 400 km ode mnie.na samo wspomnienie , naszych długich wielogodzinnych rozmów telefonicznychrobi mi sie miło na serduszku.. lecz było mim\neło , można żyć tylko wspomnieniami otym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×