Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość myckyjaro

Oszukuje mnie - prawda ?

Polecane posty

Gość myckyjaro

Poznalismy sie na wakacje 2012 ... oszalała na moim punkcie. Pisała, dzwoniła codziennie, ja podchodziłem do niej z troche wiekszym dystansem, ale zawsze mogła czuc ze jest najwazniejsza i tylko ona sie liczy. Raz zdarzyło sie, ze 2 dni sie nie odzywałem, byłem chory i nie miałem ochoty totalnie na nic, a gdy sie odezwałem sie po 2 dniach nawet nie ukrywała, ze jest troche zła ... Nadszedł grudzien, pierwsza kłótnia o głupote - zadzwoniła do mnie po raz n-ty w srodku nocy zeby porozmawiac ... miałem szkołe, pozniej nocke w pracy i troche na nią nakrzyczałem ... po 3 dniach przeprosiłem ją, ona powiedziała, ze wtedy długo płakała, ale bardzo teskniła i cieszy sie ze zrozumiałem, ze zrobiłem jej przykrosc i powiedziała, ze juz wiecej dzwonic nie bedzie jak mi to przeszkadza ... przez jakis tydzien było jak dawniej i nagle boom ... cisza z jej strony, wiec spytałem co tam słychac ... odpisała jakos zdawkowo. Pozniej umowilismy sie, ale odwołała spotkanie ... 2,3 tak samo, oczywiscie innej daty nie zaproponowała. Ostatni raz widzielismy sie po nowym roku ( sylwek w pracy ), złozyłem jej zyczenia i spytałem co sie dzieje ... ona ze jest przemeczona i zaczela cos przebakiwac ze powinienem bardziej sie starac ( wczesniej nic nie zrobiłem i sie przylepiła, a teraz nagle mam biegac z czekoladkami ? ) ... od tamtego momentu jest juz coraz gorzej, napisała jednego smsa w styczniu, ze zaliczyła w szkole jakis tam egzamin, o ktorym mi wczesniej mowila ... ja pisałem, ze tesknie, ze kocham ( ona wczesniej zapewniała ze mnie kocha ) itd. bez odpowiedzi ... w koncu zadzwoniłem wczoraj, zeby zapytac co tam słychac, ona była bardzo miła, wczesniej 2 dni sie nie odzywałem i foch, teraz 2 tyg i milutka ... zaproponowałem spotkanie i powiedziała, ze ok, ze tym razem wypali i chce sie spotkac... dzisiaj dzwonie, a ona ze cos jej wypadło, ze nie chce nic obiecywac, ale chyba nic z tego ... Wiele razy na początku znajomosci mowiłem jej, zeby mi mowila prawde, jezeli cos bedzie nie tak ... Wczoraj zasugerowałem ze chyba kogos ma, skoro sie nie odzywa, a ona z ironią - ze ma codziennie innych ... odpowiedziała tak zartem zeby zbyc temat. Wolałbym najgorszą prawde niz kłamsta, ciągle mam jakąs urojoną nadzieje, a tak przynajmniej wiedziałbym na czym stoje ze to koniec... bardzo załuje ze wczoraj zadzwoniłem bo tylko sie zdołowałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odpuść.Ani Ty ani ona nie chcecie raczej tego związku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ossaaasasa
Sorry autorze, ale ja sie nie dziwie. Nie odzywasz sie raz dwa dni, potem dwa tyg, nie czujesz potrzeby sie starac ( bo po cholere, skoro przyczepiłą sie jak sie nie starałes). Sadze, ze zrozumiała ze nic z tego nie bedzie. Moze ma kogos na oku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko.ziol
Olej suke na zawsze i nie bądź skamlacy pies

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Zebym nie chciał, bym tutaj nie pisał ... było miedzy nami bardzo dobrze, to ze ja byłem troche zimniejszy wynikało, raczej ze strachu ze sie zaangazuje, ale takie udawanie nic niedało, bo i tak sie zaangazowałe, a obawiam sie po dłuzszym czasie ze nawet sie zakochałem ... Na to czy sie zaangazujemy czy zakochamy nie mamy zadnego wpływu, mozna udawac a serce i tak swoje, teraz to zrozumiałem ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Nie odzywam sie 2 tyg ??? Gdzie ty to przeczytałas ??? Pisałem do niej, a ona to olała, drugi raz napisałem znowu to samo ... wiec sie wkurzyłem i 2 tyg ciszy ... wczoraj dzwonie, a ona miłym głosem ze mną rozmawiała. Czuc było ze to udawane, ale mysle zaproponuje spotkanie... zgodziła sie. Zamiast powiedziec w koncu prawde, spotkac sie w cztero oczy i wszystko sobie wyjasnic, ona woli wszystko załatwic milczeniem... moze sie uda i w koncu odczepi sie frajer ... boli to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mio-mio
Jak można zjechać dziewczynę za to, że dzwoni bo się stęskniła?? Miałeś miłość- straciłeś ją, pokazałeś, że nie ma co się angażować w bliską relację z Tobą, bo się zjeb-kę dostanie od Ciebie za okazywanie uczuć. Była w Tobie zakochana, ale zgasiłeś w niej to uczucie i miłości już z tego nie będzie. Szacunek dla niej, ze nie latała za Tobą bardziej tylko dziewczyna zna swoją wartość i czuje, że zasługuje na więcej niż Ty chciałeś jej dać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
I co to znaczy starac sie ??? Zawsze mogła sie do mnie przytulic, był seks, rozmowy, jezdzilismy tu i tam, chodzilismy do kina, zachowywalismy sie jak normalna para ... zawsze dałem jej odczuc ze jest najwazniejsza, nawet w myslach jej nie zdradziłem ... sorry, ale ja nie bede biegał codziennie z kwiatkami, czekoladkami jak jej adoratorzy ... nie ukrywam miała od czasu do czasu jakiegos adoratora, ktory sypnal jej prezentem, czy nawijał makaron na uaszy, ale zawsze mowila ze dla niej to sie nie liczy, ze pokochała mnie takiego jaki jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mio-mio
Słuchaj, odpowiedz na jedno pytanie. Jak myślisz: dlaczego ona do Ciebie dzwoniła 3 razy w ciągu nocy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Bo teskniła ??? Powiem wam, ze wiele razy dzwoniła, odbierałem i rozmawiałem z nią, ale wtedy miałem jakis gorszy dzien, do tego szkoła i dyzur w robocie i mi sie wymcknelo ... załuje tego do dzisiaj, naprawde uwierzcie mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Heid
Że się tak wyrażę, sam sobie strzeliłeś w stopę. Niepotrzebnie stworzyłeś sztuczny dystans między Wami. Prawdopodobnie pocieszyła się już, więc niewiele zdziałasz. Plus jest taki, że już nie będzie do Ciebie wydzwaniać w nocy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ossaaasasa
Nie miałam na mysli obsypywanie prezentami itd. Być, wystarczy być i dawac poczucie, ze moze na Ciebie liczyc. Obrazanie się, strzelanie fochów, nie przegadanie problemu na gorąco powoduje tylko jeszcze wieksze niedomówienia, większy smród ( nawet po zwykłej sprzeczce).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Załuje, ze oszukiwałem sam siebie ... ona gdy kochała, pragnela mnie nawet nie chciała tego ukrywac, a ja idiota chciałem udac zimnego macho, figo fago ... nawet jak mi sie nie uda tego odratowac to mam nauczke na przyszłosc, ze o miłosc i osobe ktora nas kocha trzeba dbac, bo nawet jezeli nas zostawi to kiedys moze wspomni albo zateskni --- on jednak lepiej o mnie dbał, był lepszy dla mnie. A ja to spieprzyłem i pewnie bede tym gorszym fochującym baranem ... boli mnie to, ze mnie nie poznała do konca takiego jaki jestem, tylko cos udawałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ossaaasasa
Moze zawalcz ? Sprobuj ostatni raz, bedziesz wiedzial przynajmniej ze starałes sie naprawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mio-mio
Miłość jest darem i to prawda, że nie każdy potrafi ją docenić- wręcz niektórzy w miłości widzą słabość. Ty swoją lekcję życia odrobiłeś, teraz znowu musisz poczekać, aż ktoś się w Tobie zakocha i mieć nadzieję, że szczerze potem pokocha. Niestety nieraz dłuuuugo sie czeka na taką okazję, aby dziewczyna mądra, piękna, w naszym typie i na dodatek zakochana, sie trafiła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Tylko jak ??? Wczoraj zadzwoniłem, zrobiłem to z czystej prawdziwej tesknoty zeby ją usłyszec ... umowilismy sie na dzisiaj, ona znowu odwołała spotkanie. Czuje w kosciach ze kazdy dzien ciszy z mojej strony to ulga dla niej, wczoraj była miła, ale dzisiaj mozna było wyczuc ze z kazdą sekundą rozmowy jest jej niezrecznie, ze zaczyna cos krecic, wymyslac sztuczne problemy ... 2 tyg temu napisałem smsa, ze tesknie, ze kocham - bez odpowiedzi ... dopiero wczoraj zadzwoniłem, mimo ze obiecałem sobie ze juz wiecej nie zadzwonie, ale to było silniejsze ode mnie .... teraz tego załuje. Walka walką, ale nie chce sie narzucac, wyjsc na jakiegos natreta, co to zmieni jak napisze to i tamto... wczesniej mogłem nic nie napisac, a ona i tak okazywała mi miłosc, chciała sie ciagle widziec, nie mogła sie ode mnie odlepic ... ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ot i prawda, panie
"wczesniej mogłem nic nie napisac, a ona i tak okazywała mi miłosc, chciała sie ciagle widziec, nie mogła sie ode mnie odlepic " po tym wpisie widać, że jej nie kochasz. ty byś chciał, żeby ona znowu okazywała ci miłość, czułość i znowu w zamian za wielkie NIC z twojej strony. mężczyzna, który kocha, ma wewnętrzną potrzebę okazywania tego i to robi. podobnie jak kobieta, ty po prostu chciałbyś mieć pod ręką kobietę, która w każdej chwili może dowartościować Twoje ego. taką zabawkę, którą można użyć i odłożyć na półkę. bardzo dobrze, że laska cię olała. nie zasługujesz ani na nią, ani na żadną kochającą kobietę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Wyrwałes wypowiedz z kontekstu ... pisałem co to zmieni jak nagle teraz zaczne do niej pisac i ją nekac ??? Czemu nie zasługuje wg. Ciebie ??? Ja tez ją kochałem i kocham, nie umiałem, albo nie chciałem tego pokazac, bo wymyslałem sobie jakies bzdury. Wiem, ze popełniłem błąd, ale to chyba nie oznacza ze juz nie zasługuje na miłosc. Napisałem, ze tesknie, kocham, ona zostawiła to bez kompletnej odpowiedzi to co miałem jeszcze zrobic ??? POjechac do niej do pracy, połozyc sie ??? Zebym nie zadzwonił wczoraj kto wie ile by sie nie odzywała, wiec co ja jeszcze moge zrobic ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielki maly misio
Jedyne co mozesz zrobic to zniknac z jej zycia, urywasz kontakt, nie sprawdzasz gg, facebooka, unikasz miejsc w ktorych moglbys ją "przypadkiem" spotkac itd ... Nic tak nie działa jak tesknota, sam tego doswiadczyłes, gdy ją straciłes nagle oszalałes, poczułes ze ktos Ci zabrał zabaweczke. Zadne płaszczenie sie nic nie da, nie udowodnisz jej ze jestes lepszy niz ktos inny ... miłosc czesto jest nieracjonalna, przychodzi sama, tak bez powodu, kocha sie i juz, wiec jezeli ona kocha to wroci uwierz mi, jezeli NIE to i tak nie warto tego ciagnac, bo chyba nie chciałbys zeby ktos był z Tobą z litosci ??? Miałem swoją szanse, nie wykorzystałes jej, takie zycie, to nie koniec swiata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no bo sprawa nie taka latwa
Autorze teraz nie rob juz nic... Zachowaj chociaz twarz. Wyglada na to ze dziewczyna jest pewna ,przemyslala sprawe ale nie chce Cie zranic bo moze jest dobra i wrazliwa,a moze poprostu z szacunku do tamtych chwil. Byl w niej zapał,a Ty zamiast go podsycać ,skutecznie gasileś .. Do tego ta zjebka..Kazdy ma gorszy dzien ale mi nigdy nie przychodzi do głowy wyzywanie sie na osobie ktora sie kocha... zreszta nikt tak nie robi nie tylko ja.Ty napisales ze chyba nawet sie zakochales...a jej pisales ze ja kochasz i tesknisz, sam nie jestes pewien swoich uczuc, i wyglada na to ze mydliles jej oczy , i ona to wyczuła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaśk.
No tak, popełniłeś błąd trzymając ją tak na dystans, bo z tego co piszesz, to dziewczyna była nieźle w Tobie zadurzona. Każdy z nas popełnia błędy- życie. Ważne, że to wkońcu zrozumiałeś, to taka lekcja życia, dobrze że wyciągnąłeś wnioski. Wiem o czym piszę. Sama jakiś czas temu zrobiłam coś podobnego. Poznałam cudownego, wyjątkowego faceta, z jego strony było na poważnie, a ja... przez kilka miesięcy wodziłam go za nos. Wiele rzeczy mam na sumieniu, wkońcu coś we mnie pękło, powiedziałam o wszystkim i go straciłam. Już nigdy mi nie zaufa, i dopiero teraz kiedy go straciłam, to zrozumiałam jaki ważny dla mnie był i jest wciąż, bo mija już kolejny miesiąc a ja nie mogę przestać myśleć. Musimy poprostu ponosić konsekwencje swoich czynów, w życiu nie ma opcji "powtórz".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jpkwlekf
Taka prawda, ze jak naprawde by sie odurzyła nie zostawiłaby go ... Zrozumiał błąd, napisał, ze kocha, teskni, dazył do spotkania, wiec zapewne chciał naprawic wine, a ona nawet nie dała mu szansy ... poza tym dzwoni po 2 tygodniach, a ona jest taka miła i cacy jakby nigdy nic sie nie stało ??? Na moj nos cos kreci, zakochana kobieta byłaby wsciekła i strzelała fochy zeby jej facet nie odzywał sie 2 tyg ... Po prostu znalazła kogos kto jej słodzi, dogadza, tylko wiedz o tym ze ta sielanka sie kiedys skonczy, w kazdym zwiazku tak jest, dlatego bardzo wazne jest, zeby zawsze zostawic po sobie dobre wrazenie podczas zwiazku jak i poza nim ... ty chyba takiego nie zostawiłes, chyba ze nie opisałes wszystkiego, bo chyba jednak cos robiliscie przez te pare miesiecy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciolka92
ja bym na twoim miejscu pojechala do niej, zaprosila na kolacje, kwiaty itd, kobiety to lubia,sama ci powiedziala ze powininenes bardziej sie starac. jak nadal bedzie taka zimna to odpusc sobie ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaraczek01
Oj juz przestancie, czlowiek pracuje na nocki wiec nic dziwnego, ze jak ma wole to chce sie wyspac, czemu mialby sie nie wkorzyc jak mu panna po raz nty sen przerywa. To raczej ona dziw na i samolubna, ze takiej oczywistej rzeczy nie jest w stanie pojac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość j999999999999999999090
Kolacje, kwiaty ??? Dobre sobie ... taka prawda, ze panna moze rzucic chłopaka dla typa bo postawi jej 2 browary w klubie. Jedyne co autorze, mozesz zrobic to zamilknac, ty juz swoje zrobiłes !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myckyjaro
Dzieki za odpowiedzi ... byłem czasem oschły, ale bez przesady ... oschły tzn. nie pisałem 10 smsow dziennie, nie mowilem kocham Cie co 5 minut i czasem potrafiłem odmowic spotkania, tyle ze tłumaczyłem ze po pracy jade na siłownie albo umowilem sie z kumplem na piwo itd ...... nie chciałem całego zycia podporządkowac jej, to wszystko, nie uwazam ze byłem dla niej zły ... zawsze przytuliłem, powiedziałem cos zabawnego, pomasowałem stopy, plecy, chodziłem na wizyty do lekarzy itd ... mowila ze jestem dla niej dobry i ze oczywiscie mnie kocha ... wszystko zmieniło sie po tej klotni, nie wiem czy to nie był po prostu pretekst, akurat ktos ją krecił, a ja walnalem focha i wyszedł taki kontrast ze ja taki beee i do dupy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla mnie bardzo wymowne jest zdanie "wczesniej nic nie zrobiłem i sie przylepiła, a teraz nagle mam biegac z czekoladkami ?" bo dokladnie tak powinienes zrobic! dziewczyna była szczera, nei grala niedostepnej, pokazala ci, że jej sie podobasz, że coś do ciebie czuje - to wszystko były znaki, że możesz ja zdobywać! taki szczery, ognisty początek znajomości, którą trzeba było pielegnować natomiast ty nie dość, że grałeś niedostepnego, to jeszcze chyba liczyłeś, że tak ma być i zamiast z czasem sie przed nią otworzyć i zacząć traktowac ja jak kobietę (co złego jest w obsypywaniu czekoladkami??) i pokazywac jej na każdym kroku jak bardzo ci na niej zależy, żeby nie uciekła - dalej oblewałeś zwiazek zimnym prysznicem z obawy, że się zaangażujesz i nie daj boże złamie ci serce.. przykre to, bo widzisz chyba swoj błąd, a mimo wszystko jesteś nadal zbyt dumny, że wolisz przekreślić, wycofać się i założyc, że nic juz się nie da zrobic wyciągając ewentualnie wniosek na przyszłość zamiast walczyć do ostatniej chwili i wykorzystać każda szansę kobieta, ktora przestaje się odzywać, odwołuje spotkania robi to po to, żeby sprawdzić czy i jak bardzo ci na niej zależy jesli ona powie, że jest zajęta, a ty poprostu poczekasz az będzie wolna, to możesz się nigdy nie doczekac czekasz na jej ruch, kiedy ona czeka aż w końcu zaczniesz zachowywac się jak facet i weźmiesz sprawy w swoje ręce! zamiast dumać i analizować, walcz o nią! kup te czekoladki, szampana, wino, kwiaty i jedź do niej, chocby teraz natychmiast, nie żeby spędzić z nia wieczór, albo postawić w niewygodniej sytuacji ale żeby pokazac, że ci zależy powiedz niedbale, że chciałes tylko zrobić jej niespodziankę bo bardzo się stęskniłeś a wino wypijecie kiedy będzie miala więcej czasu i wyjdź, niech ona wie co czujesz, POKAŻ to, bo mężczyxni zazwyczaj myślą, że jak powiedzą raz na ruski rok, że im zależy to kobieta juz do końca życia sobie zapamięta i wszystko będzie jasne a kobieta oczekuje potwierdzenia uczuć nie tylko słownie, ale przede wszystkim poprzez czyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szmaragdowy motyl
panie autorze, proponuje olac ja po calosci na calutki miesiac! a potem stanac pod jej domem i sie zapytac co to wszystko mialo znaczyc. tyle :) i zapomniec o tej pustej k*rwie! powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakandjgk
Autorze -- zasluzyles na to Tyle w tym temacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mam nadzieje ze Jej przeszlo
Bo Ty Jestes kretynem i bucem bez honoru Czytaj co napisałeś buraku ! Nie, serio szkoda gadać bo ty pewnie i tak nic nie pojmiesz Idź na piwo z kolegami prostaku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×