Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość pomidorówkamojejmamy123654

kocham dwóch mężczyzn

Polecane posty

Gość pomidorówkamojejmamy123654

Mam nadzieję, że Wasze doświadczenie i mądrość życiowa pomoże mi w jakikolwiek sposób rozwiać moje wątpliwości. Więc zaczynam w 2009 tak się złożyło, że poznałam faceta przez internet... na czacie... Wiem, to dziwne, chore... ale zakochaliśmy sie w sobie, połączyły nas wspólne zainteresowania i wspólny pogląd na życie, dwa lata na odległość... Myślałam, że już wszystko przejdziemy, ale niestety gdy tylko się przeprowadziłam zaczęło się coś psuć. (nie mieszkaliśmy razem). Jakieś pół roku temu, podczas kryzysu powiedział mi, że chyba do siebie nie pasujemy i już gdy wszystko było jasne i każdy poszedł w swoją stronę on pobiegł za mną i mnie przeprosił, tłumaczył, że to był impuls i że naprawdę tak nie myśli. Ok, wybaczyłam mu. Przez kilka miesięcy było ok, ale już pod koniec poprzedniego roku coś znowu wróciło i zaraz przed świętami, dosłownie gdy wsadzał mnie do pociągu... znów to wróciło, znów powiedział, że chyba to nie to, że nie jest tak jak dawniej, że nie czuje tego co kiedyś. Prosiłam go, że może zróbmy przerwę czy coś a on, że raczej już nigdy to nie wróci. Tłumaczył, że on ma swoje pasje, których ponoć ja nie akceptuję i że się zmienił! (faktycznie, zachowywał się bardzo dziwnie, jak nie on!). Przeżyłam to bardzo boleśnie, tym bardziej, że było to przed świętami. Nie traciliśmy kontaktu, dzwonił do mnie, pisał wiadomości, ale to było w stylu ''nie rób sobie nadziei, że do siebie kiedyś wrócimy''. Było to bolesne... Nadal bardzo go kochałam, pamiętam jak mówiłam mu ''proszę wróć, wszystko naprawimy'' ale on zachowywał się dziwnie. Spytałam się czy kogoś poznał, odpowiedz brzmiała NIE. (to prawda, chciał być lojalny wobec mnie, stwierdził, ze skoro ma wątpliwości to lepiej to wyznać). Wiem, że być może to nie jest na tym etapie skomplikowane, ale cierpliwie czekajcie . Po świętach i sylwestrze wróciłam z powrotem , pomógł mi coś naprawić, i pomógł mi z bagażami... przespaliśmy się. WIEM, że to bardzo okrutne, złe i beznadziejne, ale chciałam go mieć ten ostatni raz... Jednak... bardzo tego żałowałam bo znów usłyszałam ''nie rób sobie nadziei''. Gdy po kilku tygodniach otrząsnęłam się zaczęłam prowadzić aktywniejsze życie rozrywkowe. Mam swoje ulubione miejsca do których chodzę z przyjaciółmi i pewnego dnia, w takim jednym miejscu... poczułam, że ktoś przyciąga mnie swoim wzrokiem... Kojarzyłam GO z twarzy, ponieważ, często przeplatała mi się wśród tłumu ta twarz. Często zerkaliśmy na siebie... aż w końcu podszedł do mnie i zaprosił na zewnątrz by porozmawiać. Powiedział, że już od jakiegoś czasu mnie tu widuje i że ''wpadłam mu w oko'', ale jest nieśmiały i się wstydził. Od razu mnie oczarował, dziwne przyciąganie, którego nigdy wcześniej nie miałam, nawet z moim byłym facetem. Problem w tym, że to nie polak lecz hiszpan, przyjechał na wymianę studencką. Drugi problem jest taki, że chyba się w nim ZAKOCHAŁAM. Wiem, że nie jestem mu obojętna, wiem, że jestem ważna, ale to hiszpan!Najdziwniejsze, jest to, że oboje władamy średnim angielskim, on nic nie umie po polsku, ja po angielsku, a potrafimy przegadać 8 godzin przy kawie czy tez piwie. Jest bardzo szczerym człowiekiem, towarzyskim, ma świetne poczucie humoru... hmm i te dziwne przyciąganie.... I tu nadeszła komplikacja... mój były gdy się o tym dowiedział... bo stwierdziliśmy, ze po zerwaniu będziemy się przyjaźnić... hmm lekko mówiąc zabolało go... i jeszcze nas widział razem gdy się obejmujemy czy tez całujemy... CHCE do mnie WROCIC. Napisał mi ostatnio obszerną wiadomość o tym, że chce dla mnie jak najlepiej, ale wie, że hiszpan jest tu tylko na pół roku i niewiadomo co dalej, wie, że ja się strasznie zaangażowałam w tą znajomość, a hiszpan niekoniecznie teraz potrzebuje związku z ''dziwną polką''. I wie, ze popełnił ogromny błąd zrywając ze mną i że już jest niby pewien swoich uczuć. W moim byłym zawsze miałam oparcie, jestem bardzo delikatna i wrażliwa i potrzebuje silnego charakteru, kogoś z kim będę czuła się dobrze. Hiszpan ma dużo znajomych, często gdzieś wychodzi, mówi mi że jestem dla niego najważniejsza... ale za chwilę słyszę, że ma spotkanie z koleżanką. Fakt faktem, znamy się dopiero 3 tygodnie a ja nie wiem co mi się stało, że aż tak bardzo się w to zaangażowałam. Rozbroił mnie jak jakąś słabą bombę. Z jednej strony chcę mojego byłego... z drugiej zaś ciągnie mnie do hiszpana... Niby wróciłam do byłego, ale to nielojalne bo czuję coś do hiszpana. Z byłym jesteśmy fantastycznymi przyjaciółmi on mnie doskonale rozumie, wie jaka jestem, świetnie mnie zna... hiszpan daje mi to czego brakuje mi w tym zwiazku z moim byłym, tej iskry. Gdy on mnie całuje w policzek np. czuje jak krew zaczyna mi mocniej pulsować, gdy mój były całuje mnie w policzek czuje, że to miłe i czuje się bezpiecznie. Przepraszam, za rozwlekłą wiadomość... nie mam komu tego wyznać. Dziękuję za pomoc! Pozdrawiam ciepło i z usmiechem Online

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×