Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mam tego dosyc. nie wyrabiam

pyt. do bulimiczek-czy ktorejs z Was...

Polecane posty

Gość mam tego dosyc. nie wyrabiam

udalo sie wyjsc z choroby, zaczac w miare normalnie jesc, cwiczyc, zalozyc rodzine? mi sie wydaje to niemozliwe. teraz unikam stalych zwiazkow, wole luzne znajomosci bo gdy jestem sama to moge kontrolowac kiedy i co jem a wiaodmo jak jest w zwiazku... wstydze sie swojej choroby i czuje, ze przez nia nigdy nie stworze rodziny ktorej musialabym gotowac, ejsc z nimi... niedlugo przeprowadzam sie do innego miasta. na nowo bede musiala sobie ulozyc diete jak pojde do nowej pracy, dostosowac do tego odpowiednia ilosc treningow. chcialabym zintegrowac sie z nowymi osobami ktore tam poznam i spotykac sie z tymi ktore juz znam ale jak to zrobic skoro pojawi sie zapewne jakies jedzenie, alkohol... ile mozna sie tlumaczyc problemami zoladkowymi? w koncu zostane zupelnie sama :( pomocy:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gnojek_ale_taki_prawdziwy
płyta bitumiczna na dach i ścianę o największej powierzchni krycia. Produkt ekonomiczny i ekologiczny. Technologia wielowarstwowa, niewielki ciężar, maksymalna stabilność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tego dosyc. nie wyrabiam
zadnej bulimiczki nie ma dzisiaj? tyle Was/nas jest ... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MI udało sie z tego wyjsc same
ale 12 lat walki z chorobą to był naprawdę koszmar pytaj co chciałabyś wiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okres sobotnią porą
mam bulimie nieprzeczyszczającą, jestem w rozsypce emocjonalnej od bardzo dawna, nie umiem zupelnie tworzyc związków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tego dosyc. nie wyrabiam
do "Mi sie udalo..." co sie stalo z Twoim cialem? czy jak zaczelas w miare normalnie jesc to przytylas? bo ja mam tak ze jak nie mam BARDZO restrykcyjnej diety to automatycznie puchne/tyje. ucierpialo na tym moje zycie towarzyskie. wiecznie odmawialam udzialu w imprezach, spotkaniach bo balam sie, ze bede musiala jesc, pic... Tyle czasu stracilam :(. Moje poczucie wartosci zalezy od tego co widze w lustrze. Nie chce tracic wiecej czasu :(. chce znowu spotykac sie z ludzmi, imprezowac, wyjezdzac a nie wiecznie myslec o kaloriach :(. Da sie cos z tym zrobic?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MI udało sie z tego wyjsc same
po pierwsze śmigaj do lekarza..najpierw psychiatry, który da ci leki ...najlepszy jest bioxetin :) nie tyjesz, uczysz się jeśc normalnie później odwiedź psychologa, pomoże ci walczyć z tym kurestwem powinnaś własnie jak najwięcej przebywać poza domem, bo gdy w nim jesteś czujesz, że możesz żreć bez opamiętania i zakończyć to wizytą w kiblu..obłęd jeśli spotykasz się ze znajomyymi to po prostu zjedz coś normalnie, nic wielkiego :) w domu powinnaś mieć jak najmniej jedzenia, żeby cie nic nie kusiło jeśli czujesz, że zbliża się atak, zajmij się czymś, zadzwon do kogoś, wyjdz na spacer, ale bez pieniędzy :) zeby nie kupić jedzenia co jeszcze...przede wszytskim zmien tok myslenia.. nie utyjesz od normalnego obiadu, nie spuchniesz jesli nie bedziesz cwiczyc owszem..pierwsze kilka dni to bedzie szok dla organizmu i moze byc tak, ze zostanie ci woda w organizmie, albo bedziesz sie czuła zapasiona jak wieprz normalne ale nie poddawaj sie po 2 tygodniach kochana wszystko zacznie sie normowac zalezy to tylko i wylacznie od Twojej silnej woli a skoro masz ja by codziennie katowac sie treningami, to mysle ze dasz rade i walczyc z atakami nie wiem co Ci jeszcze napisac nie wiem czy pocieszy cie to ze wlasnie przed chwila zjadłam obiad jak dla dwóch chłopa :) nie mam zadnych wyrzutów sumienia i czuje sie szczesliwa, bo obiad był pyszny :) :) a ja nie mam zadnej ochoty zostawic go w kiblu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tego dosyc. nie wyrabiam
wiesz, mysle, ze bedzie mi latwiej jak po prostu zaczne wiecej biegac czy czesciej chodzic na basen i stopniowo jesc wiecej. na ten moment mam w domu tylko dozwolone dla mnie produkty wiec sukces ze nie rzuce sie na cos zlego ;). stresuje sie ta moja przeprowadzka i boje sie ze moze miec oplakane skutki dla mojego ciala a wiec i samooceny :(. ja musze miec WIECZNIE kontrole nad soba bo inaczej czuje, ze wariuje. u psychiatry juz kiedys bylam, nawet 2 ale chcieli tylko mnie faszerowac lekami a ja panicznie balam sie ze zaczne tyc ale skoro piszesz ze po tym to sie nie dzieje to moze warto sprobowac... a czy moge zapytac o to czy dalas rade zwiazac sie z kims? bo na moje relacje zfacetami wplywa to bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MI udało sie z tego wyjsc same
po bioxetinie wręcz waga spada :) a jeśli chodzi o związki z facetami, to dopiero teraz uczę się normalności, a wiec jakos tak dwa lata po tym jak poczułam że wygrałam z bulimią :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam mam 22 lata pisze pracę licencjacką na temat postrzegania bulimii. W mojej pracy chodzi głównie o to jak ludzie postrzegają tę chorobę... Głównie chciałabym się dowiedzieć coś więcej na temat tego jak osoby cierpiące na bulimię czuły bądź czują się w społeczeństwie, jakie towarzyszą im uczucia oraz czy są akceptowane przez swoje najbliższe otoczenie bardzo proszę o kontakt busica1@vp.pl oczywiście wszystko przebiegać będzie anonimowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×