Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niezaspokojona:(

buuuuuuuu

Polecane posty

Gość Sweet....one :)
laVita... nie moge zaprzeczyc ze mysle o nim caly czas. ze jest jakis magnes ktory nas do siebie przyciaga. ze wracamy do siebie pomimo ze juz kilka razy probowalismy to skonczyc. za kazdym jednak wracamy. nie wiem na ile jest to przyszlosciowe ale zycie z mezem, ktorego oszukiwalam ponad rok jest niemozliwe. nie chce go ranic raz po raz. juz i tak mu zrobilam krzywde. mysle ze bedziemy lepszymi kumplami niz zona i mezem. a jesli chodzi o "powod zamieszania"...:) ze tak Go nazwe... tesknie... bardzo. on poki co trzyma sie z boku. w koncu dalej jestem mezatka. nie rozmawialismy jeszcze powaznie na temat naszej przyszlosci. do niczego nie pedze... czekam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko ty już
to dobry pomysł... wypij trochę i postaw mu warunek, i to wprost, albo będzie mężczyzną albo ty zaczniesz szukać ,,pomocy" i niech nie ma później pretensji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sweet....one :)
teraz juz nie wiem czy to byla odwaga czy glupota. moze powinnam byla po prostu odejsc a nie ciagnac to jeszcze rok. nie bylam swieta. Maz nie byl i owszem ale ja tez mam za pazurami. mam 35 lat, N jest w takim samym wieku jak moj maz 42 lata. nie gadalismy tylko o pogodzie i nie pisalismy smsow tylko o planach na weekend. mam tak samo wyrzuty sumienia jak ty. zdradzilam go, choc nie fizycznie wiele razy. w myslach, w snach, podczas spotkan, w smsach... nie wybielam sie, nie oczerniam meza. Maz uwazal ze skoro On "nie robi nic zlego z kolezankami" to znaczy ze powinnam byc spokojna i mniej zazdrosna. ja go bardzo kochalam. byl calym moim siwatem. ciezko mi, nie wiem co mam robic ale nie chce klamac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezaspokojona:(
Tak zrobię! może dziś nastąpi ten przełom w końcu?:) mąż wraca o 17stej, więc go zaskoczę. Lampka wina i bielizna którą sobie wczoraj kupiłam i bedzie ok:) jeśli zrobi wielkie oczy ze zdziwienia i nie zareaguje w odpowiedni sposób to chyba go uduszę! a potem umówię się z kolegą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezaspokojona:(
seksu nie było:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezaspokojona:(
Umówiłam sie z kolegą, zaryzykuje...nie mam już siły znosić widzimisię męża:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezaspokojona:(
zrobiłam to! i nie żaluję:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×