Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gniewna planeta%

gdy jedna z osób jest religijna

Polecane posty

Gość gniewna planeta%

Czy związki, w których jeden z parterów jest bardzo wierzący i praktykujący,a drugi nie bardzo,czy mają szanse na przetranie?pCzy w którymś momencie doprowadzi to do rozpadu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkjkl
trudno powiedzieć, myślę, ze da się żyć jednak będzie to wymagało pewnych kompromisów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie tak jest. mój
partner jest tak zagorzałym katolikiem,że mała głowa. męczy mnie to,ale co mam zrobić. rozumiem chodzenie do Kościoła co niedzielę i w kazde święto ale poza tym są codzienne modlitwy w domu, żegnanie się przed wyjściem z domu i ŚLEPE ZAUFANIE DO CZARNUCHÓW W SUKIENKACH. to,że on by za nimi w ogień wskoczył--męczy mnie najbardziej:O :O ja im nie wierzę jak psom:O :O aha!!! dodam,że jesteśmy jeszcze przed ślubem i za kązdym razem kiedy namówię go na seks---potem idzie do spowiedzi:O :O te 2 rzeczy mnie najbradziej męczą--że on tak bardzo ufa księżom i to bieganie do spowiedzi po kązdym prawie zbliżeniu:O a czarnuchy się pewnie w duchu z niego smieją w konfesjonale

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi się wydaje, że można, tylko co z wychowaniem dzieci? no, ale dzieci to zawsze problem. można, jeśli nie ma skrajnych postaw:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popaprańcy
przestancie niektrórzy prowokowac :D który przepada za czarnuchami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rtyuyuiop;uytrew
będzie problem jesli jedna os. religijna a druga zupełnie anty, wówczas jest problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie tak jest. mój
czarnuchy====księża tak mnie drażni jego ślepa wiara w nich----ze już takie określenie na nich wymyśliłam co ksiądz powie to jest święte---rozumiesz to?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wierzę w powodzenie
takiego związku. co chociażby ze światopoglądem w jakim wychowuje się dzieci? no chyba, że jedna osoba jest bardzo religijna, a drugiej to totalnie wisi i nie ma problemów z indotkrynacją ich wspólnych dzieci. poza tym różnice pogądów w różnych sferach życia... cięzko według mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wierzę w powodzenie
poza tym dla mnie fanatyzm = niska inteligencja (człowiek refleksyjny, myślący, nie będzie fanatykiem w zadnej dziedzinie). a bycie z kimś, kto przypomina muła z klapami na oczach, to już naprawdę problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkjkl
bo jeśli jedna z osób jest religijna, a druga tez, tyle że trochę mniej, to myślę, ze nie bedzie problemu. u mnie w zwiazku tez podobnie jest bo ja jestem dosc religijna co niedziela w kosciele jestem itp. a moj chlopak troche mniej nie chodzi np, tak czesto do kosciola jednak jak najbardziej sie modli żegna np. przed wyjazdem, wiec mysle ze da sie rade:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edghjk :;)))))))))
oj taak co powie to św :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edghjk :;)))))))))
modlisz ssie do Boga a z ks możesz sie jedynie przespac :P a co tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gniewna planeta%
Powiedzmy,że dzieci byłyby wychowywane w katolicyxmie, miałyby wszystkie sakramenty,ale po osiągnięciu dojrzałości,jeśliby nie chciałyby być zbyt praktykującymi,to nie ma sprawy(przynajmniej dla mniej religijnegp rodzica)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorcia///
ty wyżej puknij się w łeb prawiku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gniewna planeta%
A co rozumieć przez stwierdzenie,że powinniśmy mieć takie same poglądy religijne(i polityczne),bo to by było lepsze dla naszego związku?Przy czym na czym by ta"lepszosc'miała polegać,osoba nie była w stanie sprecyzować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelllla
Myślę,że prędzej czy póżniej dojdzie na tym tle do spięć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój narzeczony jest zatwardziałym ateistą a ja katoliczką. Dobrze się dogadujemy. Jestem za wolnością sumienia. Każdy ma prawo wierzyć albo nie wierzyć. Dodam, że fanatykiem można być również w drugą stronę. Nie wyobrażam sobie związku z jakimś antyreligijnym świrem, który bluźni na inne religie. W końcu nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredniucha101
"Mój narzeczony jest zatwardziałym ateistą a ja katoliczką. Dobrze się dogadujemy. Jestem za wolnością sumienia. Każdy ma prawo wierzyć albo nie wierzyć." bo w drugą stronę to działa - kobieta nagnie się zawsze do mężczyzny - facet nigdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki jeden facet 28
u mnie tak jest. mój To musi być prowokacja ,żadna normalna osoba nie wytrzymała by z drugą o tak skrajnych poglądach. Gdyby moja kobieta była taką fanatyczką to bym nie dał rady z nią być bo dla mnie związek do relacje między dwojgiem ludzi ,a nie trójkąt z księdzem. Dla mnie ślepe wierzenie i niedociekanie samemu prawdy w tak ważnej kwestii jaką jest religia jest synonimem upośledzenia umysłowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gniewna planeta%
Czyli jest możliwe,ale bardzo rzadko. Zgadzam sie ze stwierdzeniem powyżej,że to raczej kobieta się nagnie do poglądów faceta,Nigdy odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gniewna planeta%
A co jeżeli jadna ze ston, jest b.religij,a, chodzi do kościoła, nie je mięsa w piątek,a nie ma nic do seksu przedmałżeńskiego?Twierdząc, że wszystkiego nie da się przecież przestrzegać, bo człowiek nie jest nieomylny i nie ma tak silnej woli? I że i tak nikt tego nie przestrzega?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja teściowa jest wierząca, religijna, teść to z kolei zagorzały ateista - nigdy nie chciał się zgodzić na ślub kościelny i teściowa cierpi z tego powodu. ale na codzień są udanym małżeństwem. u mnie jest trochę podobnie: ja wierząca, mąż niekoniecznie. ale mój mąż nie miał nic przeciwko ślubowi kościelnemu (choć on by na Boga nie przysięgał - jest taka formuła), ale ja nie chciałam (wierzę mocno, ale z kościołem mi często nie po drodze). na co dzień nam to nie wadzi w niczym. gorsza sprawa, jak jedna osoba patrzy na drugą z góry albo uważa ją za gorszą z racji pogladów czy wiary. wtedy taki związek nie ma szans.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×