Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anonim191919

Porada , Pomoc

Polecane posty

Gość anonim191919

Witam Panie , pisze tu u was na forum bo juz nie wiem co mam zrobic , jestem ze swoja dziewczyna juz prawie 6 lat od kilku dni sie nie odzywamy a teraz od poczatku : Od pewnego czasu zaniedbalem nasz zwiazek zzamknalem sie w swoich zainteresowaniach i bylem w domu z nia ale nie obecny tak naprawde .Od kilku dni moja dziewczyna pisze z jakims niby starym kolega z pracy kilka dni temu gdy zauwazylem ze to trwa juz kilka dni z rana po prostu sie nie odzywalem (Obrazilem ) moja dziewczyna to zauwazyla zaczela sie pytac co sie stalo ale wtedy odpowiadalem jej pod nosem po prostu chcialem moze jakos zwrocic jej uwage lub sam nie wiem . Nastepnego dnia juz nie bylo lepiej ona tez przestala sie do mnie odzywac mijalo kilka godzin az w koncu udalo sie nam chwile wymienic zdaniami wtedy wlasnie uslyszalem ze ona ma juz dosc ze nie poswiecam jej czasu ze nie zauwazam jej i wtedy do mnie trafilo ze tak bylo naprawde nie ukrywam tego wrecz przyznalem sie . Jednak to nie koniec po wygarnieciu mi mojej nie obecnosci przyznalem jej racje bo takowa miala po prostu bylem nie obecny od jakiegos czasu w naszym zwiazku . Po 2 dniowej walce o nia dzis powiedziala ze chciala by sie wyprowadzic .Rozmawialem z nia powiedzialem wszystko co mi na sercu lezalo przeprosilem powiedzialem jej ze zmienie sie swoje ostatnie zachowanie powiedzialem ze to sa slowa ale chce je obrucic w czyny .Przez te kilka dni zrozumialem co nas podzielilo i gdzie byl blad dzis jednak walcze o to by mi wybaczyla by jednak dala mi szanse bo jestesmy ze soba tyle czasu .Wiem ze to ja zawinilem i nie ukrywam tego lecz chce to zmienic ale ona teraz nie daje mi tej mozliwosci .Nigdy jej nie zdradzalem wszystko co robilem , robilem z mysla o niej przerwalem szkole na poczatku naszej znajomosci przyjechalem za nia do kraju poswiecilem wszystko dla niej teraz po prostu po takim czasie gdzies popelnilem blad i zaniedbalem nasz zwiazek lecz te kilka dni mi uswiadomilo a nawet pozwolilo zrozumiec moje bledy jednak ona jakby mnie juz nie chciala . Nie wiem czy to wplyw osoby z ktora pisze czy tez jej pomysl ale nigdy nie bylo u nas klopotow takich jak ten obecny . Nie wiem juz co mam robic staram sie ja przekonac przepraszalem byly ulane lzy i zjednej i z drugiej strony jednak ona mowi ze musi sie zastanowic pomyslec a ja dzis stoje na krawedzi po tylu latach i nie wiem juz co moge jeszcze zrobic by uratowac nasz zwiazek . Nie wiem czemu tu napisalem moze z powodu potrzeby pomocy czy po prostu juz nie wiem gdzie mam szukac tej pomocy . Mam nadzieje ze ktos moze chcoc troche mi pomoze .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonim191919
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo tak to bywa
Skoro wysłuchała, przejęła się tym co mówiłeś i wiedziała, że mówisz szczerze i że zrozumiałeś swoje błędne zachowanie, a jednak mimo to zechciała się wyprowadzić i pobyć sama, to myślę że najlepiej niech zrobi to czego potrzebuje. Bardzo prawdopodobne, że taka przerwa pozwoli jej poczuć tęsknotę, Ty jeszcze raz wszystko przemyślisz, ona przemyśli i być może dojdzie doceni to, że sam zrozumiałeś co było nie tak. Nie sądzę, żeby ten kolega z pracy miał tu za wiele do gadania, bo tego rodzaju związku są budowane na zbyt solidnej podstawie, żeby można było tak łatwo zamieszać w uczuciach osoby, która tyle czasu kocha tę samą osobę. Zdecydowanie musiałeś trochę ją olewać, skoro poczuła się zaniedbywana, ale myślę, że najważniejsze, że sam to zrozumiałeś i jeśli ona jest o tym przekonana, to taka przerwa pozwoli jej to zrozumieć. Powinieneś jednak odzywać się do niej żeby wiedziała, że chcesz pracować nad Waszym związkiem i nie masz zamiaru tak łatwo się poddać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonim191919
Nie chciał bym by się wyprowadzała za dużo tu wspomnień po za.tym bez niej to już nie to samo ,co do oświadczyn były i powiedzmy ze sprawa czekała na lepsze czasy . Nadal mijamy się jak cienie a prosby o rozmowę są odtrancane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×