Gość carmen. Napisano Marzec 26, 2013 Witam, mam problem. Otóż pochodzę z rodziny w której jedynie matka jako rodzic ma coś do powiedzenia (ojca tak jakby nie ma). Mam 17 lat i chciałabym mieć prawo do czegokolwiek. Mama nie daje mi pieniędzy, na laptopa, telefon, ciuchy, kosmetyki sama muszę sobie zorganizować fundusze. Ale główny problem tkwi w tym, że chciałabym móc wychodzić w ciągu tygodnia na chociażby dwie godziny dziennie. Moja rodzicielka jest jednak zdania, że chociaż nie mam się z czego uczyć, to i tak powinnam siedzieć w domu. W weekendy mam czas od jakiejś 16-17.00 (od kiedy się wyrobię- posprzątam dom, zrobię obiad itp.) do 24.00, chociaż i tak wtedy siedzę w domu z chłopakiem. Czy wy też tak macie? Rozumiem jeszcze że gdybym miala normalną rodzinę, to mogłabym z nimi obejrzeć film, porozmawiać, ale z nimi się nie da. Jedyna ich rozrywka to oglądanie trudnych spraw lub rozmów w toku. Jak wynegocjować u matki te 2 h wyjścia? Myślicie, że to przesada żeby wychodzić w tygodniu? Bogate nastolatki chodzą na basen, treningi czy coś, ale ja nie mieszkam w mieście i nie stać mnie na to, więc chociaż na głupi spacer bym chciała wyjść... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach