Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość korcia3838

czy to koniec?

Polecane posty

Gość korcia3838

Witam serdecznie, Moja sytuacja wygląda następująco: z moim mężczyznom byłam trzy lata, z czego od 2 mieszkaliśmy razem. Miesiąc temu wrócił do domu i powiedział mi, że chce się rozstać. To był szok. Nie wiedziałam, że działo się w związku coś złego. To stało się tak nagle. Wyprowadził się, powiedział, że potrzebuje przestrzeni, chce być sam. Spotkaliśmy się następnego dnia, bo ja o to poprosiłam, porozmawialiśmy i na moją prośbę mieliśmy to przemyśleć i spotkać się za dwa tygodnie, przez ten czas nie utrzymując kontaktu. Przez ten czas miałam mu pokazać, że umiem bez niego żyć, o to poprosił. Niestety po 11 dniach wynikł u mnie problem rodzinny, zadzwoniłam i przyjechał. Wtedy usłyszałam 10 razy, że tego nie widzi i nie chce, 10 razy, że nie wie a na koniec powiedział, że może będziemy tego żałować, ale poszedł do sklepu po wino, wrócił dwukrotnie się kochaliśmy. Tego samego dnia zaproponował spotkanie po 3 dniach. Następnie je przełożył o jeden dzień. Przebiegło normalnie, nie rozmawialiśmy o zaistniałej sytuacji. Pod koniec zaproponował spotkanie za dwa dni, które znowu przełożył. W końcu się spotkaliśmy i znowu o tym nie rozmawialiśmy. W końcu napisałam mu list i poprosiłam, żeby się zastanowił i powiedział mi, czy mamy się definitywnie rozstać, możemy coś z tym zrobić, spotykać się regularnie z pozytywnym nastawieniem lub czy potrzebuje czasu. Wybrał opcję drugą. Spotkaliśmy się po dwóch dniach (jego propozycja) i wtedy okazało się, że pisze z koleżanką. To było 6 godzin rozmowy, mojego płaczu i powiedział, że to tylko znajoma, która jest w stałym związku a on teraz czuje, że może mieć znajome i ta znajomość jest prosta bo ona niczego nie oczekuje. Skasował wszystkie smsy przy mnie mówiąc, że źle bym je odebrała. Obiecał, że ona nic nie znaczy i nie będzie znaczyć. Po dwóch dniach zaproponował spotkanie, które przebiegło bardzo fajnie, nie rozmawialiśmy o tym wszystkim, kochaliśmy się trzy razy z jego inicjatywy. Po dwóch dniach znowu zaproponował spotkanie i znowu ta sama sytuacja. - to było przedwczoraj. Pomiędzy spotkaniami nie utrzymuje ze mną kontaktu. Jedynie wczoraj napisał mi o bardzo ważnej i osobistej sprawie. Dzisiaj się nie odezwał. Nie wiem co ma robić.Jest osobą, która sama przyznaje się do tego, że ucieka od problemów a nie je rozwiązuje. To ja przyjęłam rolę naprawiania kryzysów. Teraz nie wiem, czy mam się odezwać, zaproponować spotkanie. Boję się, że odbierze to jako narzucanie się, jako znak, że nie umiem mu dać tej wolności, której potrzebuje. WIem też, że to nie jest jeszcze czas żebyśmy o tym porozmawiali, on by się tylko tym zirytował. Czuję, że powinnam czekać na jego ruch, nie naciskać, ale mnie to wykańcza, nagle nie wiem jak zachować się wobec osoby, która przez trzy lata była mi najbliższa. Z jednej strony czuję, że nie prosił by o spotkanie gdyby to wszystko przekreślił, a z drugiej boję się, że chce oczyścić swoje sumienie - pospotykać się, bo ja tego oczekuję a na koniec powiedzieć, że przecież spróbował i nie wyszło.Boję się też, że jest to dla niego wygodna sytuacja, ja czekam, kocham go i jestem na skinienie ręki. Jednocześnie czuję, że nie zrobiłby mi czegoś takiego po trzech latach intensywnego związku. Czy powinnam zacisnąć zęby i czekać na jego ruch, czy może zaproponować spotkanie. Trwam w zawieszeniu i mnie to wykańcza. Będę wdzięczna za jakąś perspektywę, bo teraz biję się sama ze swoimi myślami. Wiem też, że na rozmowę i postawienie sprawy jasno może być dla niego za wcześnie. Z góry dziękuję za odpowiedź, Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsjdsasdDDDDDDDDDDDDDDA
Moim zdaniem powinnas mu dac czas. Zdystansuj sie, na spotkaniach badz dla niego oschla, jak zwykla kolezanka, duzo sie smiej badz pogodna i niech nie dochodzi do seksu! to Twoj najwiekszy blad..dla niego to wygodna sytuacja, z jakas tam pisze, moze i kreci bo po co mialby z nia pisac ? a do Cb przychodzi jak chce mu sie seksu! pokaz ze umiesz zyc bez niego. Urwij z nim kontakt najlepiej a wtedy zastanwoi sie czego chce, jesli nie wroci to tak czy tak ten zwiazek by nie przetrwal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsjdsasdDDDDDDDDDDDDDDA
Moim zdaniem powinnas mu dac czas. Zdystansuj sie, na spotkaniach badz dla niego oschla, jak zwykla kolezanka, duzo sie smiej badz pogodna i niech nie dochodzi do seksu! to Twoj najwiekszy blad..dla niego to wygodna sytuacja, z jakas tam pisze, moze i kreci bo po co mialby z nia pisac ? a do Cb przychodzi jak chce mu sie seksu! pokaz ze umiesz zyc bez niego. Urwij z nim kontakt najlepiej a wtedy zastanwoi sie czego chce, jesli nie wroci to tak czy tak ten zwiazek by nie przetrwal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Annonimus Primus
Wynika z tego że seks wychodzi wam wspaniale. :) Wiec o co to bicie piany ? Moze ten brak przestrzeni wynika ze zbyt wąskiego łóżka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie naciągaj
urwij definitywnie kontakt zero odp z jego strony wyprowadził się i ty jeszcze mu podajesz serce na dłoni? nie bądz głupia i naiwna,wyniósł sie dla baby i przez jakąś odpuść sobie,jesteś bluszczem a on i tak wywinął się,chce być wolny gdyby cię kochał nie zrobiłby tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość korcia3838
Wiecie to był naprawdę dobry związek, nie mogę powiedzieć, że jest złym człowiekiem. Jeśli chodzi o seks...znam go, nie uważam, żeby był taki wyrafinowany, wiem, że można uznać to za naiwność, ale po tylu latach razem pewne rzeczy się czuje i wiem, że mu nie chodzi tylko o seks. Nie wierzę, żeby tak się mną zabawił, nie po tym co razem przeszliśmy i zbudowaliśmy. To był poważny związek, i oboje jesteśmy dojrzałymi ludźmi. Spotkania są naprawdę miłe, nie sprowadzają się do seksu, to się dzieje, bo gdzieś tam siebie nadal pożądamy. Sam mi powiedział "a to niby czemu się z Tobą spotykam?po co powiedziałem, że dam nam szanse?Doskonale wiesz, że nie chodzi o seks" Może on faktycznie potrzebuje czasu, może te spotkania mają sprawdzić, jak ze sobą funkcjonujemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość korcia38
może jeszcze jakaś opinia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kawaleria
jesteś naiwna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×