Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niuniu1978

Błagam o cokolwiek do jedzenia

Polecane posty

Gość niuniu1978

Piszę do Państwa z prośbą o pomoc - szczególnie do tych, którzy mają sklepy spożywcze abyście nie wyrzucali żywności, której data dochodzi do końca, lub też przeterminowanie nie jest jeszcze bardzo znaczące. Błagam - przyślijcie cokolwiek do jedzenia. To nie jest żart. Niech to będzie cokolwiek, bo brakuje nam dosłownie wszystkiego i chleba i do chleba i obiadu. Nie chcemy rarytasów, nie potrzebujemy słodyczy. Chodzi nam o podstawowe jedzenie. Ten rok stał się dla mnie i dla mojej rodziny bardzo ciężko. Mój mąż jest jedyną osobą która obecnie pracuje - i niestety po opłaceniu wszystkiego zostaje nam do życia zaledwie 450 zł. Mamy na wychowaniu 3 letniego synka. 3 lata temu po 6 latach w jednym zakładzie produkcyjnym (motoryzacja) straciłam moją ukochaną pracę. A miałam mieć wreszcie upragnioną umowę na stałe. Zakład nie przedłużył mi tej kolejnej umowy, powodem był okres macieżyński. Pomimo moich usilnych starań i strachu przed utratą pracy, pomimo jednoczesnej rezygnacji z przywilejów karmiącej matki - podpisałam z nimi ugodę, wyrażając zgodę na pracę 3 zmianową i we wszystkie weekendy (tak jak było do czasu, zanim urodziłam dziecko). Niestety to mnie nie uratowało. Do ostatniego dnia w pracy, do ostatniej minuty nie mówiono mi kompletnie nic, czy jutro mam się stawić ponownie na moją zmianę. Czy będę mieć kolejną umowę. Pojechałam do domu, choć miałam małą nadzieję na powrót - zaczęłam szukać cokolwiek na własną rękę. Niestety było coraz gorzej.Tym bardziej, że to był listopad, i zbliżający się koniec roku. A jednak po miesiącu czasu - zakład wziął mnie spowrotem, ale na umowę tymczasową - tak jak we Fiacie - mój zakład jest im bardzo pokrewny. I tak przez kilka przerywanych miesięcy aż do momentu gdy pewnego razu na linii dostałam ostrych bóli i zabrało mnie pogotowie. Po diagnozie okazało się, że jestem w kolejnej ciąży (niestety ciąża obumarła - a na miejscu bezobjawowej cysty powstał potworniak). Niestety dla mnie to było jak wyrok śmierci - bo w takich zakładach - wiadome - chorować nie wolno, tym bardziej jak się jest przez agencję pracy tymczasowej. Drzwi do tego zakładu zostały dla mnie zamknięte bezpowrotnie. Najgorsze jest to, że gdy jeszcze oboje z mężem byliśmy w wolnym związku - popełniliśmy błąd i zaciągnęliśmy spory kredyt i póki oboje pracowaliśmy - jego spłata była dla nas prosta. Uwierzyliśmy w to, że damy radę, byliśmy na etapie układania wspólnego życia. I nic nie wskazywało na takie kłopoty jak teraz. Po pewnym czasie staliśmy się szczęśliwym małżeństwem i dumnymi rodzicami. Po utracie pracy przeze mnie - nie zalegaliśmy ze spłatą kredytu, jednakże po opłaceniu wszystkiego już w ten czas zostawało nam sporo mniej. Ale jeszcze był zasiłek z Urzędu. Jednocześnie chwytałam każdą dorywczą pracę, jaka tylko się nawinęła, czy to na kasę, czy do sprzątania. A to w call center. Jakoś jeszcze nie było źle, chodź oszczędzaliśmy na wszystkim. Niestety czas był na naszą niekorzyść - ceny rosną, pensja męża stała w miejscu. W końcu zmuszeni byliśmy do ubłagania banku o zmniejszenie raty do połowy (co wiązało się z wydłużeniem okresu spłaty o kolejny rok). To również dało wymierne wyniki. Co prawda starałam się nadal szukać pracy i znajdywałam cokolwiek, niestety to wszystko było tylko na krótki czas. Pod koniec ubiegłego roku za doradztwem Open Finance - skonsolidowaliśmy ten stary kredyt. W grudniu wpadłam w totalną deprechę - bo poprzedni bank domagał się sporej dodatkowej kwoty (4300 tyś) pieniędzy, która jak się okazało była tzw. prowizją za aneks do poprzedniego harmonogramu.A o tym wogóle nie było nawet kropki w umowie! Jedyną łącznością z tym bankiem była infolinia. I pomimo, że Alior Bank przelał im kwotę 70 tyś. Getin Bank domagał się tej reszty, gdzie z dnia na dzień (choć nie zalegaliśmy z ratami wcale) - rosły spore odsetki z tego tytułu! Przed świętami Bożego Narodzenia w ostatniej rozmowie nagranej na infolinii - a było to zaledwie różnica 4 dni!!!!! ostateczna brakująca kwota do jego zamknięcia wynosiła 4500! Wysłaliśmy to wszystko w tym samym dniu - święta mieliśmy zrujnowane, ale cieszyliśmy się, że wreszcie został zamknięty poprzedni kredyt. W pierwszym dniu po świętach zadzwoniliśmy ponownie, aby upewnić się, że przelew już dotarł i że polecenie zamknięcia kredytu już zostało podjęte. Niestety! Piekło stało się tym bardziej gorsze! Przelew co prawda wpłynął po południu zaraz po świętach - ale dyspozycji zamknięcia nie zrobili - zabrakło środków! kwota urosła do 4850! Wsiedliśmy w samochód i pojechali osobiście do Getin Banku, chodź jego siedziba od nas była prawie że 100 km. Dopiero wtedy nasza interwencja osobista coś podziałała. W niedługim czasie dostaliśmy zwrot z ubezpieczenia kredytu - 2700. Pieniądze oddałam znajomym, reszta osób nadal czeka. Więc znowu musiałam oddać chociażby te 150 zł. I wynik tego jest taki, że na dzień dzisiejszy znowu zostałam bez pracy. Mąż szuka pracy dorywczej, a ja chociażby chałupniczej - z uwagi na to, że muszę zostać z dzieckiem w domu. A nie stać nas na opiekunkę. Obie babcie niestety nie chcą już chętnie zostawać z dzieckiem. I zaznaczyły, że nie będą. A przedszkole ma być dopiero od września. Finał tego jest teraz taki, że na prawdę na dzień dzisiejszy zostało nam trochę żywności do końca tego tygodnia. 1 chleb, 5 jajek, dwie konserwy, dżem i kilka ziemniaków i połowa torebki cukru. A w portfeliku 35 zł, bo w dodatku dopadła nas wszystkich grypa, więc sporo wydałam na leki. Szczególnie malutki - teraz jest na zastrzykach. Dlatego błagam o każdą żywność, bo niestety MOPS nie chce nam pomóc. Moja mama nie ma z czego pomóc, bo ma małą ręcinę. Tata umarł jak miałam 21 lat, a teściowie wcale się nie kwapią z pomocą. Wręcz odwrotnie - mają wszystko w poważaniu łącznie z wnuczkiem. ps. a może ktoś potrzebuje kierowcę z kat. B do pracy na 1/2 etatu na terenie Górnego Śląska albo Małopolski (okolice Olkusza). Bo mąż pracuje na 3 zmiany. Albo może słyszeliście o pracy jako kierowca jeżdżący z lawetą (tyle że nie mamy haka, ale to by się chyba jakoś dogadało z pracodawcą przy rozliczeniu za pracę). ps.2. a może jakaś praca chałupnicza - ale pewna praca za pieniądze. Bo już nie raz zostałam oszukana....:( Sama również wysyłam wszędzie swoje cv i niestety bez rezultatów. Jestem z Okolic Dąbrowy Górniczej. Z góry dziękuję z całego serca za każdą pomoc, za każdą żywność i za każdą informację. Adres podam po uprzednim kontakcie ze mną na maila. Niestety kartę do telefonu mam zablokowaną. Internet użyczyłam od sąsiadki, bo nasz żeśmy zerwali. Także proszę o cierpliwość z odpowiedzią z mojej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
Droga Pani! Jest mi przykro, ze w takich warunkach Panstwo zyja. Wstyd mi za Polske, wstyd mi za to wszystko, co dzieje sie dookola. Dlaczego MOPS Panstwu pomoc nie moze?To od czego oni sa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pszczoła_j4
rudy powinien się wstydzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
druga sprawa- co z tym jedzeniem- gdzie wysylac? jaki adres?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prawde mowiac
Masz rece i nogi? No wlasnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Radeck
Przykra sprawa, ale tak zapytam - rodzina nie może Wam pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
no i tez chcialabym napisac- przestrzegam przed braniem kredytow. szczegolnie w tym czasie, kiedy dzieje sie zle w naszym kraju. kredyty to jest cos, z czego ciezko sie wyplatac. lepiej oszczedzac lata a nie miec problemow z bankiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biore sie za swoje zycie
Internet od sasiadki o 1.20 ? Poprostu uprzedzila pani glupie ataki " a na internet cie stac " , bo nie wierze ze zrezygnowala pani z internetu ,bo sama bym tego nie zrobila . Internet jest konieczny w poszukiwaniu pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjjtyjdtyjyjjudtykd
caritas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
gdzie ten adres??????? Chcialam tu napisac do kogos, kto napisal "masz recei nogi." Droga kolezanko lub kolego.,ja bedac w dublinie zostalam OKRADZIONA prz\ez polakow. Nie mialam niczego, wyladowalam na bruku, bez kasy, poszlam do bezdomnych, ta\m jadlam ,spalam i tez wyciagalam reke po kase!!!!! Wy wszyscy myslicie, ze za granica to euro zwisa z drzewa co? Okradziono mnie jeszcze 3 razy (przez wspolokatorow POLAKOW). Rozumiem, co to znalezc sie w problemie. Do mnie zsostala wyciagnmieta reka przez brazylijczykow, ktorzy nie dosc ze goscili mnie za darmo przez 2 tygodnie to i kase dali , takie drob ne. Teraz jestem kelnerka, robie 3 dni w tygodniu ale pomoc moge. Kazdy dolozy cegielkie i bedzie git.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biore sie za swoje zycie
Tak to juz jest ,ze jak ktos nigdy w zyciu wszystkiego nie stracil i nie znalazl sie bez grosza na ulicy , to nie zrozumie drugiego .Ja na ulicy nie musialam sie znalezc ale tylko dzieki zaufanej kolezance ,ktora pozyczyla mi pieniadze na zalegly czynsz z dwoch miesiecy , zagranica mozna liczyc tylko na siebie , ale zdarzaja sie wyjatki , jak to bylo w moim przypadku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niuniu1978
Póki jeszcze jestem na sieci, bo przeglądam oferty pracy i wysyłam cvki... Tak - niestety nie mam własnego Internetu, zerwałam - umowa kończyła się pod koniec ubiegłego roku, zresztą jego cena nie była niska, więc nie miałam wyjścia. I tak jestem nadal u sąsiadki, to dobra kobieta. I wyrozumiała. Wiem, że pora nie odpowiednia, ale akurat korzystam z okazji, wiem że to pomylone co napiszę, ale ona zwyczajnie sprząta teraz na święta. Bo za dnia pracuje a jutro ma urlop. A ja skolei przy moim 3 letnim urwisie nie mogę sobie pozwolić na to, żeby w ciągu dnia posiedzieć u niej spokojnie na Internecie i poszukać ofert pracy. Zostają tylko bardzo późne i umówione z sąsiadką pory. Jeśli chodzi o rodzinę - niestety jak już pisałam - mama choćby chciała, nie ma z czego. Tata umarł mi nagle na rękach w 99 roku. A teściowie niestety mają nas w poważaniu. Jeszcze gdy nie byliśmy po zaręczynach teściu oznajmił, że cudzych bachorów chować czy pilnować nie będzie. Całą resztę możecie sobie tylko wyobrazić.Zniszczyli nam całe chrzciny teściowa zwyzywała proboszcza od h i k. tym samym poróżniła całą moją rodzinę a chodziło o byle zaświadczenie dla przyszłego chrzestnego - brata mojego męża. Chrzestny wrócił z drugiej misji w Afganistanie i całą kasę wydał na zachcianki swojej dziewczyny, poprzednie jak przy pierwszym powrocie. Szkoda gadać...choć od niego nie mogę wymagać, jego pomoc byłaby tylko jego dobrą wolą prawda? całe szczęście wrócił cały i zdrowy, w pełni zasłużył na to co wypracował i wybalował. Tak - mam ręce i nogi! Ale niestety teraz związane Bo muszę zostać przy dziecku co najmniej do września dopóki nie pójdzie do przedszkola (o ile go przyjmą, bo przecież jestem na bezrobociu, w pierwszej kolejności zapisują dzieci rodziców obojga pracujących) więc, nikt mi go nie przypilnuje. Dlatego tylko zostaje praca chałupnicza. Jedynie jeszcze w mężu nadzieja, że może uda mu się wreszcie znaleźć pracę dodatkową na pół etatu. A jestem z niego dumna, bo dziś obronił kurs na suwnice (i żeby znowu nikt nie pisał głupio - kurs sponsorowany przez zakład, w którym pracuje) MOPS - niestety nie chce nam pomóc. Przekroczyliśmy próg dochodowy przypadający na jedną osobę. Dzwoniłam tu kiedyś do nich, pani mnie poinformowała, że nie ma szans. Zapytałam się również jej z ciekawości, a jeśli tak to jaka wysokość takiego zasiłku państwo przeznaczacie - odpowiedziała około 60 zł na miesiąc. Co innego gdybyśmy byli alkoholikami, np. mój mąż i się leczył na to albo coś - to wtedy by pomogli, bo alkoholizm to choroba psychiczna. Alkoholikom się nawet mieszkanie należy, słyszeliście o tym? Bo ja tak. Rodzina - jaka rodzina???? Gdy wyjeżdżałam do Kołobrzegu na pracę sezonową - nikt się nawet z nich nie zainteresował po co, dlaczego. A co z malutkim???? I czemu mój mąż bierze urlop na żądanie....Brat potrafi wziąść rodzonej matce kartę bankomatową, obiecując wypłacić jej pieniądze, a potem wraca późną nocą bez kasy, bo wrzucił w maszyny! Nie mam na prawdę uwierzcie, nie mam nikogo. Dziadkowie dawno pomarli. Faktycznie ktoś tu mądrze napisał - najgorsze jest branie kredytów. Tak to był nasz podstawowy błąd. Ale na prawdę nie dało się mieszkać już pod jednym dachem z rodziną. Uwierzcie, albo nie - obcy ludzie są o wiele bardziej wyrozumiali niż oni. Niech ten mój cały wpis będzie dla innych przestrogą przed kredytami - niekoniecznie parabanków, bo przecież Getin i Alior Bank to normalne banki, które są pod nadzorem finansowym. Uruchomiłam skrzynkę pocztową. Gdyby jednak ktoś zrozumiał sens mojego apelu i postawił się w naszej sytuacji i miał ofertę pracy na terenie Górnego Śląska czy Małopolski w charakterze kierowcy kat b na 1/2 etatu (obrzeża Olkusza, Ogrodzieńca etc). albo chałupniczą pewną, na 100% że zapłacą za wykonaną robotę albo chciał coś przysłać do jedzenia. Proszę pisać na maila. niuniek.bubu@vp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem czy piszesz serio, czy to znowu jakieś prowo jakich tu pełno, ale... Eh, gdybym miała to bym ci nawet gotówkę wysłała. Ale nie mam. Bo u mnie w domu sytuacja też wygląda do dupy. Chciałabym być bogata. Tak żeby moc się dzielić z innymi. Wiem że brzmi naiwnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niuniu1978
Tak pisze cały czas serio. Gdyby to nie była prawda - wolałabym żeby mnie szlak trafił niż przechodzić takie piekło.Ale całe szczęście - mam dla kogo żyć! Mam kochanego synka! Zresztą wstyd by mnie było przed całym światem wyciągać brudy. I przepraszam - nie chcę gotówki, ja sama jak tylko widziałam osoby potrzebujące - zwyczajnie szłam do sklepu i kupowałam im chleb, babkę, coś czym mogły pojeść. Nie chcę wyjść na naciągacza, bo na prawdę nim nie jestem. Mam mgr wykształcenie, ukończyłam dwa kierunki, studia skończyłam w sumie dlatego żeby pomóc matce, gdy umarł ojciec - chodziło o rentę rodzinną. A że już wtedy było krucho z robotą, poszłam na produkcję lamp i refl. I byłam z tego dumna, bo ja naprawdę kochałam tą pracę, pomimo ze mnie tak potem potraktowali. Starałam się już w trakcie jej dostać do jakości czy do biura gdziekolwiek indziej - niestety, nie masz pleców, nic nie zdziałasz. tak działa całe Magneti marelli. A gdy już byłam na bezrobociu...nie poddałam się bez walki, późnymi wieczorami pisałam ludziom prace licencjackie i mgr. A potem brałam się za wszystko dorywcze, gdzie tylko się dało. Łącznie z tym, że myłam klatki schodowe na zastępstwie w naszej spółdzielni. Oczywiście na czarno. Mamę - Kocham ją nad życie i wiem, że ona mnie również i że choćby mogła to by pomogła. Sama jest po mastektomii piersi (wynik depresji po śmierci ojca), więc szkoda żebym jej odbierała resztki kasy, które ma na życie i na leki. Wczoraj pisałam do jednej hurtowni żywności w Katowicach z prośbą, żeby przysłali cokolwiek dobiegające do terminu lub przeterminowane do jednego tyg. na razie echo. Na prawdę nie mam wyjścia. A kraść i zabijać nie będę! A tu żyć trzeba. Jedynie obawiam się mojego męża, że gdy się dowie to mu serce pęknie. Bo on na prawdę haruje jak wół na to wszystko. I kocham go za to. Oboje chodzimy i płaczemy gdy nikt nie widzi. To nie jest tak jak się innym wydaje. Nie chcę żebyście pomyśleli, że poddaję się bez walki - ja na prawdę szukam pracy i dla siebie i dla niego! Ktoś z państwa napisał że caritas.... proszę powiedzcie, czy wystarczy się osobiście z nimi skontaktować czy są jakieś procedury typu - osoba środowiskowa etc???? I proszę nie rągajcie mnie za wykształcenie - byłam czwórkowym studentem. I na prawdę sporo potrafię i szybko się uczę. Nie moja wina, że tysiące wysyłanych cv jest bez odpowiedzi. I nie wysyłam tylko na swoje tzw. stanowiska, ja wysyłam również tam, gdzie WY byście raczej nie chcieli pracować - łącznie z kursem toksoplazmologa. I tych bardzo przyziemnych prac również się nigdy nie bałam, i pracowałam, choć na czarno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ktos dobrze napisal
" Mam mgr wykształcenie, ukończyłam dwa kierunki, studia skończyłam w sumie dlatego żeby pomóc matce, gdy umarł ojciec - chodziło o rentę rodzinną. A że już wtedy było krucho z robotą, poszłam na produkcję lamp i refl. I byłam z tego dumna, bo ja naprawdę kochałam tą pracę" Wyksztalceniem sie nie najesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ffhgyygf
wejdz na gumtree tam jest duzo ofert pracy.Niestety nie potrafie pomoc,sami ledwo wiazemy koniec z koncem...:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko a nie macie mozliwosci wyjechac za granice i troche sie odbic? popierdolony kraj,zeby na jedzenie nie bylo:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niuniu1978
Tam również przeglądałam i wysyłałam cv...No zobaczymy... Może coś się akurat trafi. Dziękuję Ci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prowo tej samej idiotki
co tu rozkręca forum. Gdybys była po studiach to nie ma możliwości, żebyś pisała "rągać" zamiast rugać i "na prawdę" oddzielnie (ma byc łącznie). Więcej popełniłaś takich kwiatków. Ludzie którym ty pisałaś prace zapewne mają z tobą na pieńku, bo oblali. ty się nawet do prowokacji na O2 nie nadajesz. Najwyraźniej powinnaś zarabiać rękami i nogami bo głową ci nie wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale po co ktos by mial robic prowo? Komu by sie chcialo tyle pisac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
napisalam do Pani!!!! prosze niech Pani sie odezwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niuniu1978
Niestety nie mamy nawet za co wyjechać i do kogo. Bo na szerokie morze - raczej bałabym się takiego ryzyka. Tu chociaż mąż ma stałą pracę. do autora "ktoś dobrze napisał" : jeśli uważasz, że zarobek cipą jest taki zajebisty to chyba sam jesteś cipą i tak zarabiasz! Wsadź sobie w dupę wulgaryzmy. Trochę szacunku! poza tym jakbyś czytał ze zrozumieniem to byś zrozumiał, że nie pracowałam nigdy w swoim zawodzie i brałam wszystkie inne prace, nie wymagające wcale wykształcenia. Sprzątałeś kiedyś gówna po psach? butelki i pety po blokersach??? Ja tak! Więc daruj sobie! Nie każdy studencik czeka na pracę przy mamusi i nie każdy mgr to cwaniak, za którego inni muszą jebać. ja nie wstydzę się tego, że zazwyczaj moje prace są na najniższym szczeblu. Teraz niestety muszę spasować pracy! Przeczytaj kilka postów wyżej dlaczego!!! A nie pisz durnych komentarzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jest prowo
takiej jednej zawistnej babie która nie może ścierpieć że kto jest od niej lepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
Jest mi przykro to co sie dzieje w Polsce. Ja sama duzo nie pracuje, bo tez studiuje, ale z checia sie doloze....Ja to rozumiem !!! Prosze sie nie wstydzic, bo wstydem jest sprzedawanie ciala. Potrzebuje Pani przyslowiowej wedki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewcze z dublina pisze
A ten MOPS to prawda, mialam podobnie. 2 zlote mi w rodzinie przekroczylo na pomoc.a zylismy w 5 na 38m2. To sa darmozjady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość janek99
Cokolwiek? Wyślę kupę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niuniu1978
Dlaczego w Was jest tyle jadu i nienawiści???? Nic Wam złego nie zrobiłam. Nie napisałam tu po to, byście mnie jeszcze bardziej poniżali! Zdaję sobie z tego sprawę, że jest sporo naciągaczy. Ja nim nie jestem. A może chcecie się zamienić miejscami? Nie piszę tu po to, by wywoływać jakąś wojnę. Proszę jedynie o pracę! I o jedzenie jeśli ktoś miałby dobrą wolę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mięso z ludzkich odchodów
Sztuczne mięso wyprodukowane na bazie ludzkich odchodów przeszło już pierwsze testy. Zdaniem degustatorów, smakuje ono jak wołowina. Efekt taki udało się uzyskać prawdopodobnie dzięki dodaniu do niego soi - informował serwis inhabitat.com. Badania laboratoryjne wykazały, że mięso wyprodukowane z łajna zawiera 63 procent białka, 25 procent węglowodanów, 3 procent tłuszczu i 9 procent minerałów. Na razie wytwarzanie pożywienia z ekskrementów jest dziesięciokrotnie droższe, niż produkcja "klasycznego" mięsa. Kolejnym zadaniem, jakie stoi przed uczonymi, będzie ograniczenie kosztów jego produkcji. Potem trzeba będzie oczywiście jeszcze zadbać o efekt marketingowy. Pomysł wykorzystania odchodów w procesie produkcji środków, które mogłyby przysłużyć się ludzkości nie jest niczym nowym. Wcześniej na podobny pomysł wpadli Szwedzi, którzy procedurę wytwarzania niektórych leków także "oparli" na ludzkich odchodach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uwielbiam kupy, to dla mnie smaczniejsze niż jedzenie w najlepszej restauracji (na którą zresztą nigdy nie było mnie stać).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość djeuedhd
Dobra ta twoja sąsiadka, do wpół do piątej nad ranem pozwala ci siedzieć u niej na kompie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×