Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość choleryczka26

mój chłopak myśli, ze wszytkiego dorobimy się sami

Polecane posty

Gość miumiumiuuu
Hej choleryczka, troche garsc rad, bo jestem sama ze Szczecina, i chyba sporo podobienstw, z tego co piszesz. Tez mialam chlopaka, emigracja do Niemiec, praca. Potem rozstanie - on nie chcial juz wracac, zmienil sie, chyba oboje dojrzelismy, tyle ze w innych kierunkach. Ja zalozylam firme w Polsce, i po 2 latach zamknelam. Biznes nie wypalil, kasa przepadla. Za to kupilam mieszkanie, ktore jest, i z tego sie ciesze. Dzialka - lepiej poszukac pod miastem,tanszej, sa takie do 40 tys. A czasem rolnicy sprzedaja taniej, warto samemu sie przejechac po okolicznych miejscowosciach, samemu odralniac (na siedliskowa). Wtedy mozna nawet dzialke za 20 t kupic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miumiumiuuu
Dom - po co 120m2? Zrob cel - 90-100 m2, cos niedrogiego w budowie, za to z efektownym ogrodem, drzewami, zielenia. W Polsce ludzie buduja domy za duze, a to pozniej koszta utrzymania, remontow, ogrzewania. Nie stac was na to, i warto ustalic cele tak, by do nich dojsc. Realnie. Wesele - wlozyc wlasny wklad 5 tys. plus dodatek od rodzicow, nawet tylko Twoich, jesli on ma opory. Jesli nie macie zadnych oszczednosci - ominac wesele, i zrobic sam slub cywilny, z odswietnym obiadem w restauracji w gronie najblizszych osob. Druga opcja - odlozyc dezycje ze slubem, i poczekac, az sie sytuacja finansowa poprawi. Uwazam tez,ze powinnas miec osobne konto i odkladac na nie pieniadze. Albo zmotywowac jego, by jakas czesc odkladal na dom,jakas czesc na firme. Ryzyko udanej dziallanosci jest ogromne. Masa firm plajtuje. Co wtedy? Jeszcze inna ekonomiczna opcja - zakup mieszkania, 2 pokojowego plus ogrodka dzialkowego z altanka (koszt 5-6 tys). Wowczas jest miejsce rekreacyjne i zielen (jak we wlasnym domku), miejsce do zabawy dla dziecka, oraz wlasny kat, i jakas kasa na rozkrecanie firmy tez zostanie. Za150 tys mozna juz kupic 2 pokoje, a ceny spadaja. 3500 zl za m2 bedzie wkrotce realna cena,ofert tez bedzie sporo. Ceny dzialek zreszta tez spadna. Czuje, ze jestes pracowita, ambitna, masz swoje plany. Twoj mezczyzna,hmm.. czy aby nie za bardzo jest przekonany o swich racjach, i nie buja w oblokach, jesli chodzi sukcesy wlasnej firmy? Rozwaz to sobie, i zawalcz o kompromis. Dach nad glowa jest priorytetowa potrzeba, i nie dziwie sie, ze czujesz presje. Ale tez rozwaz przesadzone oczekiwania, te 120 m2, droga dzialka. Lepiej obnizyc nieco poprzeczke, i jednak dojsc do celu. Czego Wam zycze! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
postów nie widać:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
dzięki za odpowiedź oczywiście , ze będę zbierać na osobne konto... tam gdzie chcemy budować dom, mam te mieszkanie z siostrą na pół i do tego jest działka z altanką, więc dziecko jest gdzie puścić hehe jeśli nie uda nam się uzbierać na firmę , to powiedział , ze najwyżej coś wynajmie... o ślubie nie chce mi się pisać, bo nie wiem czy w ogóle on ma zamiar, niby mówi, ale wiadomo jak z facetami jest... wiem tyle: ja jadę jak się praca dobra znajdzie, będę odkładać kasę, najwyżej sama sobie mieszkanie kupię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
mój chłopak tak samo mówi, jak już będzie zarabiał to wtedy będzie planował... ja za to lubię wcześniej pomyśleć, wiedzieć po co jadę, jaki jest cel. myślę, że prędzej czy później praca się znajdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
znów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan z kafee
pomarzyć ...dobra rzecz. Praca w Niemczech przy opiece...cieżki kawałek chleba...powodzenia życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
Pan z kafe nie doczytałeś, praca w opiece miała być teraz na wakacje, a potem biurowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyno czasy kiedy zarabiało się dobrze na zachodzie już są za nami. W trzy lata możecie coś odłożyć jak będziesz sobie większość rzeczy odmawiała. Czyli będzięcie żyć skromnie. Na zachodzie ceny też poszły w górę i wynajem mieszkania, ubrania, transport, życie codzienne kosztuje. Wątpie że tak zarobicie na wszystko. Poza tym w Polsce obencie nie ma co otwierać. Jest bardzo ciężko. Sam miałem swoją firmę i wszystko sprzedałem. Podatki, opłaty mogą człowieka wykończyć. Wulkanizacja owszem ale pamiętaj, że ten interes ma swoje plusy jak masz swój plac i nie płacisz za niego i zmiana opon przed zimą i w okresie wiosennym. Dziś jest ciężko dorobić się czegoś. Chyba że masz super stanowisko i dobrych rodziców

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
styczniowy przyjaciel ma racje w tym sensie, ze za pensje byle-jaka w 3 lata domu z tego w PL nie wybudujesz;-) wieksze mozliwosci sa w PL - o ile cos umiecie, natomiast pensje specjalistow np. w londynie sa duuuzo wyzsze i mozna spokojnie i fajnie zyc plus suma na koncie rosnie sama;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
wszyscy mówią, ze życie za granicą jest drogie, ale ja się pytam w czym?? ja tu za kawalerkę z opłatami płacę 1500 zł, za granicą wystraczy nam pokój, widziałam dla par, da się zmieścić w 400 Euro, jedzenie jest nawet tańsze niż u nas, wie to ten , który był, można samemu gotować , kupować w Lidlu czy Aldi, bilet miesięczny na metro kosztuje w Wiedniu 30 Euro ( TO takie porównainie , bo tam tez szukałam pracy), we Wrocławiu 90, czy to jest tak bardzo drożej? na wszystko oczywiście się nie da, dlatego ten temat i dylamty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
kobietka a biura pośrednictwa pracy pow, mi 2400 do 2600 Euro brutto, to jest 1600 netto ok. liczę na to że tysiąc uda się odłozyć, po roku mam sama 50 tys, z chłopakiem 100 tys, po 3 latach 300, mała działka i domek systemem gospodarczym jest, jeśli wszytko by nam sie dobrze ułożyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"choleryczka26 wszyscy mówią, ze życie za granicą jest drogie, ale ja się pytam w czym??" xxxx zdefiniuj "zagranice" najpierw, ok? ale generalnie jesli obecnie oplaty zzeraja ok 80% twoich wplywow to wszedzie moze byc podobnie - a oni chca jechac i zarabiac , i chyba mysla ze 20% to bede ich "zagraniczne" oplaty stale a zostawac im bedzie 80%, oczywiscie nie mowie o ludziach kt cos potrafia tylko o tych co nic nie umieja i pracuja na najnizszym szczeblu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"choleryczka26 kobietka a biura pośrednictwa pracy pow, mi 2400 do 2600 Euro brutto, to jest 1600 netto ok. liczę na to że tysiąc uda się odłozyć, po roku mam sama 50 tys, z chłopakiem 100 tys, po 3 latach 300, mała działka i domek systemem gospodarczym jest, jeśli wszytko by nam sie dobrze ułożyło" xxx o ile uda ci sie przezyc za 1000 euro - wiesz w indiach zyja za dolara dziennie, wszystko mozna;-) nawet probowac wejsc na everest zima;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
tak jak pisałam, 1600, odkładam 1000, więc mam, te 600 na zapłate za pół pokoju z chłoapkiem na pół, jedzenie, na które wiem ile wydaję w Polsce a ceny tam sa porównywalne oraz bilet miesięczny, wiem,że w Monachium kosztuje chyba 60 Euro, byłam parę razy w Niemczech , wiem jak jest, mam z resztą niezła naukę żyjąc tu w Polsce, potrafimy żyć za naprawdę mało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jojkaaaaaaaaaa
Nie powtarzam się bo to mój pierwszy post w tym topicu był. Ja mam dom 60 m2 - kuchnia, pokój dzienny, dwie sypialnie, łazienka i przedpokój. Domek z drewna. i jestem szczęśliwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystko zależy co robisz. Jaką masz pracę. Tak się mówi, że można pokój wynając, kupować tanie jedzenie itp. Pojedziesz to sama zobaczysz. Mieszkam w UK i wiem jak jest. Ceny w ostatnim czasie poszły w górę. Jeśli chcesz mieszkać z kimś na kupie to pamiętaj, że możesz na różnych ludzi trafić. Choć w czarnych barawch widzę, że lekką ręką odłożycie na firmę i dom. Kiedyś było łatwiej bo nie było takiej konkurencji. Praca w innym kraju to b. dobra znajomość języka. Fach w rękach. Czym większe miasto tym większe ceny. Np transport w UK kosztuje. Lepiej jest mieć własny samochód. Choć nie zawsze samochodem wszędzie dojedziesz. Radzę zdrowo podjeść do tego co będzie. Nie obiecuj sobie, że po trzech latach spełnisz swoje plany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
[zgłoś do usunięcia]Kotka 33 Jeśli nie masz męża na stanowisku to nic nie masz " xxxxx hahahah ;-) a co jesli sama masz "stanowisko", hm?;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
tak jak pisałam, priorytetem jest dom ja język mam bardzo dobry i doświadczenie w biurze z klientami z Niemiec on ma fach samochód tez mamy ja wiem że na wszytko się nie da zarobić, a i może na sam dom potrwa to dłużej niż 3 lata, ja jak będzie trzeba to mogę domy w weekend sprzątać,by na droższe jedzenie mieć, wiem że płacą 10 Euro za godz, 5 godz i mam jedzenia na tydzień...albo uczyć polaków niemieckiego... moja znajoma pojechała i też mówi ze nie jest tak łatwo, mówi ze jak tysiaka się zarobi to dobrze, tylko, ze ona pracy szukała na miejscu i musiała znaleźć, a ja szukam stąd i mam czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
z wynajmowaniem to tak jak w Polsce, jak się nie spodobają lokatorzy to się zmienii mieszkanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czasy kiedy w PL budowaly sie domy za pensje sprzataczek minely bezpowrotnie;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość choleryczka26
przecież napisałam, że praca w biurze, sprzątać mogę dodatkowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem jak jest za granicą
Ale twój pomysł że tam pojedziesz i odłożysz jest troche kiepski...przez rok juz zycie ci moze zweryfikowac tą budowe domu.A co dopiero 3 lata....Ps.My działke obok miasta 80 tysiecy mieszkańców, w województwie mazowieckim w 2011 roku zaplaciliśmy 86tysięcy -1200m2.-i to po znajomosci! Dom o powierzchni 110m2 robiony w większości po znajomosci lub materiałami z budowy bo mąż jest kierownikiem po fachu i bierze taniej czesto cos to 180 tysiecy aby mozna było na dół wejśc do wykonczenia takiego sobie...(oczywiscie z zewnątrz tylko styropian i baranek -zadne wymyslne elewacje na poczatek) aby tylko mieszkac czyli kuchnia łazienka 2 pokoje przedpokój-góra nie ruszana palcem oprocz tynków i wylanej posadzki! Nie mówiąc o podwórku czy drzewkach bo narazie to sie walają deski piach i inne po placu... Ale w miedzy czasie ja jestem w ciazy przed 30stką sporo, z resztą maz tez ale juz blizej mu jak dalej:) Nie dacie rady przez 3 lata odłozyc W ŻYCIU. My jestesmy powiedzmy w 1/4 budowania(to co podalam to z kosztorysu co mąż napisał) i mysle ze jeszcze z 4-5 lat sie zejdzie(zwłaszcza ze dziecko sie pojawi)-mieszkamy narazie w mieszkaniu sporym z moją mamą.-coś za coś ale my mając tu w miare prace nie chcielismy nigdzie wyjezdzac bo czesto to wyjazd w jedna strone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie wiem jak jest za granicą
A co do wesela-nam rodzice częśc akurat zaplacili(dokladnie 18 tysięcy dali)-soryy ale kiedys im ich rodzice tez wesele wyprawili! Reszte czyli z 10 tysięcy dołożyliśmy sobie sami. Ale to było w 2011 roku i wesele na 85 osob czyli male.Teraz z tego co sie orientuje ceny poszły w gore-zwłaszcza za tzw talerzyk. My płaciliśmy wtedy 135-i to było tanio. Teraz pewnie 160-200.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×