Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość azjaaa

Czy to naprawdę moja wina ?!

Polecane posty

Gość azjaaa

Mam 21 lat , mój były 24 Byliśmy razem 7 lat, A. ma bardzo trudny charakter, ograniczał mnie strasznie. Mimo to kochaliśmy się strasznie, każdy dzien spędzony razem. Jednak po 4 latach związku nie wytrzymałam i odeszłam (myślę,że to też było spowodowane tym,że byłam młoda i chciałam się wyszaleć, potrzebowałam tego) A więc odeszłam na 3 miesiące i bawiłam się jak nigdy, pisałam z innymi smsy. po prostu poczułam się wolna i zgłupiałam ... Po tych 3 miesiącach poczułam taka tęsknotę i zrozumiałam,że kocham Go.. A. przez ten czas równiez bawił się poznawał dziewczyny. Udowodniłam mu,miłość i jak bardzo żałuję swojej głupoty. Wróciliśmy do siebie. Przez kolejne 3 lata było nam naprawdę dobrze, myślałam,że już tak będzie.. Niestety w 7 roku naszego związku zaczął prace i zmienił się pod wpływem tych ludzi nie do poznania... Poznał dziewczynę (16lat) która tak mu zawrociła w głowie,że stwierdził,że zakochał się w niej i powiedział mi '' sio już cię nie chce'' Błagałam, płakałam żeby się opamiętał,że to jeszcze dziecko tyle,że jak to ja nazywam wyrośnięte, bo ma pupę i cycki ;) Traktował mnie jak śmiecia, raz mnie kochał raz nie, a pozniej mowil kocham CIebie i ją .... spotykał się ze mną, z nią I Z INNYMI DZIEWCZYNAMI... Nie potrafiłam go zrozumieć jak mógl sie aż tak zmienić, z normalnego chłopaka stał się potworem. Walczyłam walczyłam ... aż w końcu mi powiedział,że to przeze mnie, że gdybym nigdy nie odeszła (4 lata temu ... ;| ) to on byloby dobrze.. Nie rozumiem w takim razie po co ciągnął te 3 lata skoro coś w nim pękło ... a zarazem zapewniał jak bardzo mnie kocha, planowaliśmy wspólnie zamieszać , ja miałam iść na studia... CZY TO NAPRAWDĘ MOJA WINA ? czy on po prostu znudził się i to jest tylko taki jego argument aby zagłuszyć swoje sumienie, bo tak mi mówią nasi znajomi... Nie szanuje mnie teraz w ogole, potrafi przejśc obok mnie i nie powiedzieć nawet cześć... CZuję się jak śmieć nic nie waarty człowiek, a on jeszcze mówi ze to moja wina... Czy ma on jakieś prbolemy emocjonalne czy co ? Kochałam go strsznie, ale pogodziłam się,że jest z tą młodszą dzieczyną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e.e.e, no
W czym problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azjaaa
no tak napisane niezbyt poprawnie, przepraszam,ale pisałam i nie zastanawiałam się nad sensem zdań... a więc czy to naprawdę moja wina,że ona odszedł ode mnie i mam miec pretensje tylko i wyłącznie do siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekolorwo8988
Twoi znajomi dobrze mówią, przestało mu zależeć a żeby nie wyszło, że to on jest winny, całą wine próbuje zrzucić na Ciebie, moim zdaniem nie warto tego ciągnąć, jestes za młoda żeby sobie marnować życie i nie załuj tych 7 lat bo dopiero teraz dojrzewasz, znajdz dojrzałego faceta a nie takiego co to poleci za byle gówniarą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale co to za roznica?? on juz nie chce byc z toba - i tylko to sie liczy, a tzw wina zawzse lezy po srodku - zacznij wlasne zycie, a nie analizujesz jego stosunek do ciebie - to i tak juz nie ma zadnego znaczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bertina
Ja też byłam z facetem 7 lat, po 5 latach bycia ze sobą postanowiliśmy wziąć slub, a a po dwóch latach małżeństwa rozwód, nie moglismy wytrzymać razem ze sobą, nie dogadywaliśmy się. Więc nie obwiniaj ani siebie ani jego, może lepiej ze rozstaliście się teraz, bo czym dłużej tym potem tym bardziej cięższe są takie decyzje. Życie jest tylko jedno i widocznie tak miało być, nie ma co się załamywać, korzystaj z życia, a napewno znajdziesz jeszcze kogoś kto pokocha Cie ponad życie. Ja dzięki rozstaniu z mężem mam teraz faceta z którym mogłabym przenosić góry....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azjaaa
dziękuję Wam za odpowiedzi :) myślę,że gdyby potraktował dobrze tzn z szacunkiem to aż tak bym tego nie przeżyła. A nie raz kocham ciebie a raz jesteś pusta , ta jego dziewczyna wraz ze swoimi koleżaneczkami po lat 15 16 wyzywały mnie. Albo jak już podnosiłam się po tym wszystkim i ludzie mu mowili,żę już ze mna lepiej to on pisał ze teskni ze chce wrocic ale się pogubił. Na szczęście już otworzyłam oczy i probuję iść dalej. I tak wina może być ale pośrodku a nie wyłącznie moja. Najgorsze jest to,że czuję się jak śmieć nic nie warty człowiek .. ale mam nadzieję,że jeszcze trochę i zaczne uśmiechać się i być taka jak kiedyś pełna radości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×