Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Rafał 33 Problem z żoną.

Problem z żoną.

Polecane posty

Gość wheeeeeeeeeeeeee
No nie jestem pewna, czy pogadanka o nabraniu cialka, by zajsc w ciaze, cos zmieni. Jezeli zona juz ma w umysle swoj idealny chudy obraz ciala, to nawet moze zrezygnowac ze staran o dziecko, by nie prztyc. Pisalam, ze u mnie kazdy, w moim mniemaniu, nadprogramowy kes jedzenia, powodowal wizje przytycia i nieatrakcyjnego wygladu. w ciazy sie tyje, wiec jesli by zaaszla w ciaze, to moglan=by zaszkodzic i sobie i dziecku chcac ograniczyc przybieranie na wadze-piszac ograniczyc, mam na mysli wypaczony obraz tycia, czyli kazdy kg bylby dla niej problemem. Co do kontrolowania takiej osoby i tego, co je-to dziala w odwrotna strone, taka osoba doskonale wie, jak manipulowac otoczeniem, jak udawac, ze wszystko jest ok. a w miedzyczasie, niepostrzezenie robi swoje :( Taka osoba ma poczucie, ze kontroluje sytuacje, dobrze sie czuje z tym ze chudnie, bo dla niej to cel, ktorego osiagniecie jest powodem do dumy. a wszyscy, ktorzy twierdza inaczej, sa odbierani jako wrogowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli chcesz porozmawiac na ten temat, moge wysluchac i sprobowac cos podpowiedziec na podstawie wlasnych doswiadczen. Nie jestem specjalista od zaburzen odzywiania, tylko osoba, ktorej z anoreksji udalo sie (z pomoca psychologa) wygrzebac i od okolo 5 lat funkcjonuje normalnie. Moj mail to: eshavar@gmail.com. W razie czego na pewno odpisze, najpozniej w ciagu 2-3 dni (postaram sie szybciej).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wheeeeeeeeeeeeee
Napisalam juz, w razie gdy wszelkie inne srodki zawioda (psychiatra, bo ona moze wcale nie pojsc do niego albo odpekac wizyte dla swietego spokoju) to pozostaje szpital i przymusowe leczenie. Plusem w tej sytuacji (plusem, zle napisane-ale jedynym sposobem, by z tego wyszla) sa jej zle wyniki badan, ktore juz ja kwalifikuja do leczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał 33 Problem z żoną.
Dzięki. Na spotkanie dotrze dopilnuje tego osobiście, a jeśli uda mi się to chciałbym być przy tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał 33 Problem z żoną.
Ja wiem, że poroniła dla tego, że jej organizm był za słaby i ciąże traktował jako intruza, miała po prostu za mało witamin itp. Ale ona oczywiście znalazła wytłumaczenie, że poroniła, bo dziecko było za słabe i po prostu biologia. Wkurza mnie takie gadanie, bo ja dobrze wiem, ze tak nie było. Od 2 lat walczę z nią i jest coraz gorzej. Martwię się o nią, boję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdsfdgfhgfhfgh
to jej kup podrecznik do endokrynologii i pokaz palcem, ze do produkcji hormonow potrzebna jest organizmowi odopwiednia proporcja tluszczow mozessz nia walczyc na argumety posrednie ale naukowych nie moze podwazyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał 33 Problem z żoną.
Esh Dzięki. Zobaczę co będzie z psychiatrą. Jak psychiatra nie pomoże to na 100% napiszę do Ciebie i po proszę o radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał 33 Problem z żoną.
fdsfdgfhgfhfgh O na o tym doskonale wie. Tyle, że ona uważa, że nadal jest gruba i musi chudnąć. Ile ja nocy nie przespałem, aby jest tłumaczyć, że tak nie można i tak to olewała. Podrzucałem jej książki o anoreksji i nic nie wyszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nie wiem. Pamietam, ze sama chorujac mialam zawsze jakis kontrargument nawet na suche medyczne fakty. Ale wtedy poszerzylam wiedze z zakresu podstaw medycyny, dietetyki itp... Dyskusja z osoba wyksztalcona kierunkowo jest w tej sytuacji o tyle trudna, ze jest ona tym bardziej w stanie manipulowac posiadana wiedza tak, zeby potwierdzic swoja teorie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał 33 Problem z żoną.
Ostatnio czas między dyżurami to spędzam tylko na szukaniu informacji jak ją z tego wyciągnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W takim razie powodzenia zycze. Jak cos - jestem do dyspozycji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rafał 33 Problem z żoną.
Mamy w rodzinie dietetyczkę, rozmowa była i nic nie dała. A wyglądało to tak, że kuzynka jedno, a żona drugie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie pomogę w temacie
Nie pomogę w temacie, ale powiem tyle WALCZ POWODZENIA>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No to masz problem...
Twoja żona powinna zmienić środowisko, potrzebne są jakieś przynajmniej 2 tygodniowe lub miesięczne wakacje gdzieś daleko od domu, który pewnie przypomina jej o trudnych momentach w jej życiu, powinieneś zapewnić jej jakieś rozrywki, aby nie miała czasu na myślenie, zwiedzanie zabytków itp., należy też poprosić rodzinę, przyjaciół aby was odwiedzili, żeby było miło i na luzie. A o powrocie proponuję zorganizować jej jakieś darmowe zajęcia z dziećmi, najlepiej niepełnosprawnymi, które potrafią jeszcze bardziej okazać miłość i dziękować za wszystko co dla nich robimy. Wolontariat naprawdę leczy. Gdy dusza płacze, to ciało cierpi niestety... Mnie z choroby wyciągnęła mama, wyciągnęła mnie na siłę na miesięczne wakacje, nabrałam ogromnego dystansu do problemów i wróciłam do domu z nowym spojrzeniem na życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcse578
ObJa też przez to przechodziłam i wiem jedno tylko przyznanie sie przed samym sobą do choroby jest pierwszym krokiem do zmian. Ja w około 2 miesiące schudlam 30 kg nic nie jedząc bardzo intensywnie ćwiczac a nawet przestalam pić. Mimo utraty wagi dalej uważałam się za grubą zdrowy rozsądek się wyłącza. Jest tylko cel jak najmniej o jeszcze jeden i jeszcze jeden kilogram. To kwestia psychiki to są myśli które siedzą w głowie. Miałam mnóstwo problemów ciągłą senność szum w uszach już nawet nie rozumiałam colidzie do mnie mówią straciłam znajomych bo nie miałam sił z nikim rozmawiać nie miałam siły wejść po schodach zanik miesiaczki aż wkońcu straciłam prZytomność jadąc na uczelnie wtedy coś do mnie dotarło co ja robię. Obudziłam się przecież nie potrzebuje więcej chodząc ale wcześniej tego nie widziałam bo to siedzi mocno w głowie że jestem ciągle za gruba. Natomiast moja koleżanka z takim samym problemem gdy tylko koleżanki z uczelni zauważyły że cos jest nie tak dały znać wykładowcy który prosząc ja na rozmowę powiedział że albo sama zadzwoni na pogotowie albo on to zrobi w inny sposób nie opuści tego pokoju i tak trafiła na lecZenie. Najważniejsze żeby chora osoba wiedziała że robi źle umiała die przyznać do tego bez takiej postawy jest bardzo trudno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtjarka
wyślij jakiegoś zaprzyjeżnionego psychologa do żony na wizytę, wiem że u dentysty za wiele mówić się nie da, ale może mu się uda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×