Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

muffina___xd

Moj chłopak nalicza mi dług

Polecane posty

Piszę tu bo nie wiem co mam robić. Jestem od lipca zeszłego roku w Anglii, pracowałam przez ten czas przez 2 miesiące - tak wyszło, znalazłam 3 razy szanse na pracę, że to tak ujmę, ale miałam pecha, zaczynałam i po paru dniach zostawałam bez pracy i wypłaty... Nie mogę znaleźć pracy, nie podoba mi się w tym kraju, mam nerwicę lękową - fobie społeczną, przez co moja reakcja na sytuacje stresowe jest dużo większa, znam w miarę angielski, ale boję się nim posługiwać (dla tych co nie wiedzą po krótce, mam np. problem żeby wdać się w rozmowę z anglikiem, a mój organizm reaguje tak jakby ten człowiek miał mi zaraz zrobić krzywdę). Cały czas szukam pracy, ale jest to dla mnie trudne. Bardzo bym chciała iść do pracy. Mieszkam z chłopakiem, z którym jestem ponad rok i wie o moich problemach. On nalicza mi cały czas dług za mieszkanie i zakupy. Nie kupuje sobie nic osobistego tylko potrzebne rzeczy - żywność, chemia. Trochę się dokładam - mam swoje oszczędności, które się kończą niestety. Zastanawiam się czy to jest normalne co on robi? Jak pierwszy raz usłyszalam "jesteś mi winna" to byłam zszokowana. Moi przyjaciele mówią mi, że to jest chore, że jak to ma być poważny związek, a nie przelotny romans, to tak nie powinno być, że skoro mu na mnie zależy to nie powinnien mnie podliczać za rzeczy, które najzwyczajniej w świecie potrzebne są do życia. Co o tym sądzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsfgdsgfdsgfs
Twoi przyjaciele mają racje. Za resztę oszczędności kup bilet i wracaj do Polski... wyemigrujesz jeszcze raz, tym razem przez jakąś agencje. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z jednej stronu trudno oczekiwać żeby ktos Cię utrzymywał, ale z drugiej powinien miec trochę empatii, taktu, wczuc sie w Twoja sytuacje i na pewno tak nie postepowac, bo to jest zachowania człowiek który nie ma serca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tgyju
Zacznij naliczać mu dług za każdy numerek. Co za żałosny palant :( Rozliczaj się z nim za seks, to zaraz będzie Tobie winny więcej niż Ty jemu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam to samo
a z jakiej racji ma ciebie utrzymywac? nie jestescie malzenstwem, on haruje nie po to, zebys ty mogla sie najesc, siedzac w domu na dupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfghytrfdxc
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfghytrfdxc
naliczaj mu opłaty za sprzątanie, pranie i gotowanie - na pewno wyjdzie ok 4 godzin dziennie - stawka 6,19 funta/godz o naliczaniu kasy za seks nawet nie wspominam, bo to w takim przypadku oczywiste! moim zdaniem zarabiasz na swoje utrzymanie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyrtrr
gryrty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uzupełnię trochę moją historę ;P Nigdy nie chciałam być od nikogo zależna, ale tak wyszło.. Siedzę tutaj, bo on chce tu być, nie podoba mi sie tutaj, nawet nie mam tu szansy na normalną pracę ,mogę sprzątać, albo pracować przy pakowaniu, on ma pracę w swoim zawodzie, a ja czuje, że marnuję tu czas... Jakbym się przełamała z tym angielskim i poduczyła to może bym mogła mieć tu lepszą pracę, ale że jest jak jest... i tak jest lepiej z moim radzeniem sobie tu niż było na początku... Nie chciałam tutaj wyjechać, on nie postanowił tego ze mną tylko stwierdził, że jedzie do Anglii (już kiedyś tu był przez 1,5 roku) i pytał czy jadę z nim. Najpierw miał jechać na wakacje zarobić, potem na "może na stałe", nie chciałam i nie byłam gotowa na to, tłumaczyłam, że się nie nadaje, ale mnie nie słuchał, bo on wiedział lepiej, mówił "znajdziesz pracę w tydzień", "tam ludzie bez angielskiego nawet pracują" (tak ale trzeba dobrze trafić, mieć znajomości, mieć doświadczenie zdobyte tutaj, odpowiedni zawód lub być facetem i iść na budowę). W końcu zerwałam z nim bo nie chciałam jechać a związek na odległość nie miałby totalnie sensu jak nie wiedział czy wróci, ale że go kocham to przed jego wyjazdem mimo, że nie byliśmy razem to się zachowywaliśmy trochę jak para, cała ta chemia jakoś odżyła (studiowaliśmy razem i mieliśmy projekty do zrobienia razem, więc musieliśmy się widywać i tak jakoś wyszło). W końcu ja też pojechałam do Anglii przez angencję na pracę sezonową, potem miałam go odwiedzić, z czasem "odwiedzić" przerodziło się w "wprowadzić". Nie byłam przekonana, ale kiedy mnie jeszcze w Polsce namawiał mówił, że nawet nie będę musiała pracować, że będzie go stać na to żeby mnie utrzymywać... Jego znajoma załatwiła mi po jakimś czasie pracę, która nagle się skończyła po miesiącu (firma nie miała więcej zleceń) i potem już mi się nie udało nic znaleść. Później zaczęło się wypominanie długu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jesteś mi winna? o matko!
Nie wiem, jak to jest u ludzi, ale u mnie w związku była miłość po prostu, mąż mnie tez na początku utrzymywał (byłam po studiach, przyjechałam do jego miasta, szukałam pracy). Nawet mi do głowy nie przyszło czuc sie winna, byłam jego kobietą, kochaliśmy się, nasza kasa była wspólna. Dla niego też to była najnormalniejsze sytuacja pod słońcem. Teraz pracuję i to ja zarabiam więcej. Pieniądze są całkowicie wspólne, mąż ma prawo do swoich zakupów i przyjemności, z których nie musi mi się tłumaczyć, ja do swoich. Taki związek jak Twoj jest chory. Sekundy bym w nim nie byla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×