Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość darya

Dramat polskiego 4 letniego chłopca w UK-zagłodzony!!

Polecane posty

Gość gość
a może ktoś przetłumaczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wciśnij na górze w ikone tłumacz :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcialabym,ale nie moge,bo mnie scielo! Nie mieszkam w UK-czy to jest mozliwe?!?Dziecko,ktore chodzi do szkoly?Nikt nie widzi,nie slyszy,nie reaguje ?!?!?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez nie rozumiem-dziecko nie bylo zamkniete w czterech scianach! I NIKT nie zareagowal...Przeciez to nie panstwo trzeciego swiata!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko bylo zamykane...Ale tez chodzilo do szkoly,gdzie nie mogli nie zauwazyc jego wycienczenia.A dac witaminki i zauwazyc potem,ze nie przyszli na konsultacje,to za malo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onejejjdjd
Straszne. Oto co potrafi zrobić konkubina dla swojego fagasa. Wykończyć swoje dziecko. Pewnie kolejnemu wujkowi przeszkadzało. Patologia, szkoda małego. Mam nadzieję że obydwa śmieci zdechna albo we więzieniu z nimi zrobią co trzeba....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
babci,dziadka,cioci,sasiadki,przedszkolanki,asystentki socjalnej nie bylo...?! A taka patologia jest w stanie do Wielkiej Brytani trafic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasem social service zaniedba :/ Mam nadzieję, że wszyscy związani z tą sprawą wylecą na zbity pysk z pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta patologia nie wyjechala,ale na szczescie zareagowala kuzynka... http://wyborcza.pl/1,75478,14036558,Przez_piec_lat_blizniaki_zyly_za_regalem__Nikt_nie.html?as=1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polska katolicka rodzina, nic dziwnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Matka? To nie jest matka. Matka jest osoba która jest ostoja dla swojego dziecka. Kimś kto odda za swoje dziecko zycie a nie je zabije. Nienawidzę jej z całego serca. Płakać mi sie chciało jak czytałam te SMS-y które ta szmata wysłała do swojego kochasia. Mam nadzieje ze porządnie sie nia zajmą wspołwiezniarki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jeszcze solą poili nie wiedziec czemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od kiedy 4 letnie dziecko chodzi do szkoły?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodzi,chodzi...np. w Anglii czy Francji-mimo,ze to raczej przedszkole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w Anglii dzieci zaczynaja przedszkole od 3,5 roku zycia , przedszkola sa w szkolach .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie rozumiem..................
chodził do szkoły i nikt z tym nic nie zrobił (oznaki zagłodzenia)? To się znów patologia polska pokazała za granicą :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok-patologia przyjechala z Polski...Natomiast niepolskie otoczenie biednemu dziecku nie pomoglo,co daje do myslenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok-patologia przyjechala z Polski...Natomiast niepolskie otoczenie biednemu dziecku nie pomoglo,co daje do myslenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo mi szkoda tego niewinnego dziecka :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam nadzieję, ze tam gdzie jest, jest mu już dobrze i ktoś go przytula... gościu - nie wiem co ci daje do myślenia, że miejscowe służby nie pomogły polskiemu dziecku, ale bardzo dużo zależy i od ludzi z social service i od rejonu - jak problemowe otoczenie to jest co robić... ja miałam bardzo szybko wizytę badawczą HV jak mi się córka drugi raz połamała... nie oceniaj, zanim więcej danych nie będzie, bo jak sobie poczytasz to z dzieckiem też był utrudniony kontakt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam koszmar
Mi tez daje do myslenia ...Jak tego nikt,nikt,nikt nie widzial :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam koszmar
Mi tez daje do myslenia ...Jak tego nikt,nikt,nikt nie widzial :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:-( :-( :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No,smutne...Wyrodna matka i jej kochanek... Takie dziecko bezbronne i nikt rzeczywiscie mu nie pomogl!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
laski przeczytajcie dokładnie trochę na ten temat i napiszcie jak sobie wyobrażacie pomoc temu dziecku? w szkole zauważono, że szuka jedzenia, zabiera innym dzieciom, przeszukuje kosze, porozmawiano z matką, odesłano dziecko do lekarza, który który stwierdził pasożyty i przepisał lekarstwa, chłopiec niewiele mówił po angielsku, nie był się w stanie porozumieć i powiedzieć w czym problem, w takim wypadku wierzy się w to, co powie matka, bo czemu nie? a teraz powiedzcie co więcej według was można było zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do wyzej,oczytanej... Przestan ty,"laska"bronic tego,czego obronic sie nie da.Dziecko zylo w cywilizowanym kraju,chodzilo do szkoly i zostalo zaglodzone na smierc przez matke!Porozmawiano z nia i dano lekarstwa...?I dziecko nie mowilo dobrze po angielsku..?Dobremu psychologowi to nie jest wcale potrzebne do diagnozy i pediatrze-tez nie!I social service...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha, a tutaj z marszu się idzie do psychologa i pediatry? chyba trzeba podstaw i skierowania no nie? GP porobił badania, swierdził jakieś pasożyty i przepisał leki, których matka nie podała... chłopiec nie umarł z głodu - umarł od urazów głowy, które były najprawdopodobniej wynikiem pobicia... gdyby chłopiec mógł mówić, poskarżyć się, powiedzieć, że coś złego się dzieje to pewnie ktoś by zareagował, a tak coż - matka widac dobrze kłamała... to jest pułapka systemu, w którym istnieje pewien poziom społecznego zaufania; a teraz ukamieniujcie Social Services, minie parę lat i będzie oburzenie - dlaczego odbiera się dzieci emigrantkom - bo SS zrobiły się przewrażliwione i przestały wierzyć ich słowom - jak w Norwegii będzie - dziecko pójdzie do rodziny zastępczej, bo jest smutne - tego chcecie głupole?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×