Gość throughguorht Napisano Czerwiec 8, 2013 Bodajże 2 lata temu lub mniej, miałam podobny okres do tego, który znowu się zaczyna (okres w sensie że czas, a nie że miesiączka ;p ) że rzadko wychodzę domu, często chce mi się płakać, najczęściej wtedy gdy leci wesoła piosenka lub smutna ,jakieś sceny w głupich serialach, gdy np ktoś ogląda zdj i leci wzruszająca muzyka to też płacz, każda sytuacja taka nie do płaczu a ja i tak płacz.Gdy już wchodzę z tego domu, to z psem, i mimo słońca, pięknej pogody,to na 5 min żeby tylko zrobił to co trzeba.Jeszcze nie tak dawno chodziłam z nim na dłuuuugie spacery.Teraz tak o...I z koleżankami wychodziłam na dwór, siedziałam długo...i znów się oddalam od nich.W ogóle od ludzi. A to naprawdę niezrozumiałe dla mnie, bo życie mi się poprawia, jestem optymistką, codziennie rano i wieczorem, już od dłuższego czasu, mówię do siebie że dzisiaj zaczyna się piękny dzień.Codziennie mówię innym żeby myśleli pozytywnie, daję im rady i pocieszam ich.A mimo to jestem jakby smutna.Gdy jestem między ludźmi, to jestem taka...wesoła..a niektórzy mówią że smutna, więc śmieję się jeszcze więcej.Ogólnie to jestem cicha.Ale jednak gadam ;P Nie rozumiem dlaczego tak mam, że nic mi się nie chce. Chciałabym coś robić a jednocześnie nie mam ochoty. Czuję się samotna i nie potrzebna, chociaż mój pies i chomik mnie potrzebują bo kto wyprowadzi i nakarmi ;) I mam kochającą rodzinę. Ale nie wiem co się ze mną dzieje. Ma ktoś z was tak ? Wydaje mi się że to normalne...takie przesilenie letnie? ;) Dzisiaj świeci słońce a ja nie mam ochoty na nic.Chcę być sama a jednocześnie z kimś. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach