Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość depresja :(

PORAŻKA ŻYCIOWA- UMIERAM

Polecane posty

Gość depresja:(
zazdroszczę ludziom tym co nie popełnili błędu i żałuje swojego - swoich ok jeśli tak jest wiec tak niech będzie......... dziękuje za słowa krytyki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dlaczego nie mogłaś? Chyba nie z miłości, skoro zamiast się rozwieść "uległaś" żonatemu. Czytasz w ogóle te bzdury które wypisujesz? Tak mogłaś nie dopuścić, mogłaś się rozwieść, mogłaś znaleźć potem wolnego, odpowiedzialnego faceta. Wizja układania sobie życia od nowa Cię przerosła, więc poszłaś na łatwiznę i teraz płaczesz... Gdzie jest to branie odpowiedzialności? Póki co płaczesz i zwalasz na wszystkich od męża, przez kochanka, na matce i siostrze kończąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja miła autoreczko :) każdy , każdy popełnia błędy -takie czy inne . Ważne jest jednak to czy się czegoś na tych błędach uczymy - ty jak widać nie bardzo sie uczysz i na własne życzenie zapadasz sie coraz bardziej . Ale - twój wybór - twoje konsekwencje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tego o matce i siostrze czy nawet bracie nie czytałam bo to jawna manipulacja typu - " łolaboa , jkaa ja biedna a to wszystko wina - matki- siostry - brata .." - niepotrzebne skreślić .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest krótka wzmianka, że autorka zawsze chciała być doceniana, bo matka i siostra jej nie doceniały...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale posiadam zasady bardzo twarde mówią mi , że jestem dziewczyną jaki ich mało takie powiedzonko " do tańca i do różańca". xx i ten kawałek najbardziej mi się podoba :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja:(
tak przerażała mnie wizja nowego życia , a co do rodzinny to tak było i to nie jest bla bla bal !!! kurde macie racje ...... czasami i mówicie tak jak ja bym mówiła kiedyś może dlatego mnie tak to boli..... macie racje ok ale nie mogę cofnąć czasu a chciała bym..... z różnych przyczyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja:(
tak przerażała mnie wizja nowego życia , a co do rodzinny to tak było i to nie jest bla bla bal !!! kurde macie racje ...... czasami i mówicie tak jak ja bym mówiła kiedyś może dlatego mnie tak to boli..... macie racje ok ale nie mogę cofnąć czasu a chciała bym..... z różnych przyczyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja:(
co ja teraz mam zrobić co? powiesić się bo kopiecie mnie rozumiecie macie racje ale nie róbcie ze mnie widowisko waszego teatrzyku..... jeden przez drugiego dopieka mi w taki sposób , zęby drugi mógł coś dopowiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja:(
co ja mam teraz zrobić co jak już to wszystko JA TYLKO JA zepsułam zniszczyłam czy tez zrobiłam co ja mam zrobić kuzwa coś ja sie katuje codziennie to nie są takie bbebbe bbebeb łeb mi rozsadza nie wiem co począć nie szuka niczego szukam spokoju ale co mi sie już nie należy ok będę cierpieć do końca swoich dni bo szmatą jestem i szmatą umrę ..... tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To, że cię nie doceniali mogłoby być wytłumaczeniem dla frustracji, dla złości na partnera, dla chęci zakończenia związku, nawet dla zauroczenia się kimś. Na Twoje zachowanie nie ma już wytłumaczenia, więc w tym kontekście to jest jedno wielkie bla, bla, bla z Twojej strony. Chcesz znać nasze subiektywne zdania co powinnaś zrobić? Moje jest takie - rozwiedź się i żyj na własny rachunek. Przestań wiecznie polegać na czyimś zainteresowaniu i w razie czego zasłaniać się niedociągnięciami tej osoby. Za jakiś czas zrobisz to samo jak nie nauczysz się myśleć o konsekwencjach, a nie tylko o sobie. Bo tak naprawdę, o kim myślałaś nie odchodząc wcześniej? O mężu? Nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem ci co masz zrobić choć nie mam nadziei ,ze cokolwiek z tego zrobisz - zostaw swojego kochanka , odetnij sie od niego , nie niszcz rodziny . - pojednaj sie z mężem , napraw a przynajmniej postaraj sie naprawić wasze relacje - weźcie sie oboje do roboty - pospłaxajecie długi i trzymajcie dyscyplinę finansową - i na koniec - nie szukajcie winy w innych jak sami cos robicie źle , bo to uniemożliwia naprawę tego co sie źle zrobiło .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj allium- zwrócono mi mój nick, treaz znów jestem niebieska;-)) jak się masz? kiedy będziesz miała nowy komputer?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
część heloizo - komputer mam nowy już od jakiegoś czasu - ciągle tylko próbuję odzyskać swoja starą pocztę , ale już nadzieję straciłam i chyba będę musiała nowe konto założyć .. wszystkie moje kontakty poooooszły ..... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jakie ma znaczenie co robi autorka, skoro na bank jest cudowną mamą, a prezcież to jest najważniejsze i głównie po tym ją będziemy oceniać;-)) miłości matki nic nie przyćmi, nawet jej małżeńskie wybrakowanie;-)) pozdrawiam forumowiczki-matki;-DD najważniejsze, że wasze dzieci zdrowe;-DD chociaż z drugiej strony...jakby były chore, to może wreszcie dostrzegłybyście wagę solidnego, zgranego małżeństwa;-DDD za dobrze macie, więc wydaje wam się, że dzieci są ważniejsze od innych wartości, a nie są ani mniej ani bardziej ważne,, np. od zdrowia lub małżeństwa;-))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie pytałam, ale teraz to nieważne allium- mój mail się nie zmienił heloiza999@o2.pl po prostu napisz jak będziesz miała pocztę i ochotę;-) rzadko jesteś na forum za to ja zawsze musze wtrącić swoje trzy grosze i się poprzedrzeźniać. konczę studia, nie wiem czy się cieszyć czy nie....;-(( mam nadzieję, że u Ciebie ok, z biznesem i ze wszystkim;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorka nic nie wspomina o tym żeby mieli dzieci heloizo , rozumiem ,ze twój post to tylko tkai żart .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja:(
nie szukajcie winy w innych jak sami cos robicie źle , bo to uniemożliwia naprawę tego co sie źle zrobiło .- DZIĘKUJĘ ZA TE SŁOWA ! masz racje masz racje !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moorland- Ciebie też pozdrawiam, fajna z Ciebie dziewczyna;-DD nie byłabym sobą bez mojej nutki złośliwości;-p wybacz, ale i tak miło, że mimo wszystko chce Ci się ze mną czasem gadać;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 007007
furta awaryjna- tu chodzi o to, że nie rozwiodłaś sie z mężem i dopiero wtedy jak to mówisz mogłabyś pomyśleć o sobie czyli znaleźć sobie fajnego faceta, tylko będąc mężatką weszłaś w romans. Jakby sie romans nie udał to wracasz do męza i to jest furtka awaryjna, moim zdaniem sama jestes sobie winna ale to nie powód zeby sie nad soba rozczulac i rujnować sobie życie z podowu błędu uwierz że kryminaliści mający na koncie poważne "błędy" są w obec siebie mniej krytyczni niż my zwykli ludzie, wiesz ze zrobiłas źle wieć nie powtarzaj błędu zacznij nowe zycie najlepiej odejdź od męża bo generalnie to nie kompan dla ciebie wiec ten facet swoja biernoscią i brakiem temperamentu nie pasuje do ciebie, gdybys miala mezyczne o podobnym usposobieniu i chodizli byscie razem na imprezy spedzali wiecej czasu razem i to on zajmowal by sie utrzymaniem zony bylo by okej, moim zdaniem weszlas z nim w zwiazek z leku przed samotnoscia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ok, no to na serio- uważam to za pewne cofnięcie cywilizacyjne. Np. kiedyś małżeństwa były wyłącznie instytucyjne i małżonkowie nie musieli się kochać, każde było traktowane funkcjonalne i nieco bezpodmiotowo- ona jako maszynka rodząco-karmiąca, sprzatająca i tłumacząca 5 razy to samo, która się cieszy jak ma 10 minut spokoju po 5 latach od porodu, kiedy dziecko wreszcie czasem zajmuje się sobą on- jako żywiciel rodziny, bezlitośnie traktowany jako pracownik i obrońca. wraz z rozwojem psychologii zwróciliśmy uwagę na indywidualność człowieka i jego potrzeby emocjonalne itp. I wtedy ktoś doszedł do wniosku, że skoro ludzi ma łączyć całe życie osobiste i codzienne, wspólne posiłki, mieszkanie razem, spanie i wychowywanie dzieci, seks, to warto, by ludzie byli co najmniej pozytywnie do siebie nastawieni, miłość wiele ułatwia. cos jest nie tak.... skoro ludzie się kochają i podejmują ważną, powazną, zobowiązującą decyzję...a następnie uchylają się od podstawowych założeń zeń wynikających....to ja nie rozumiem. Bo to oznacza, że NIE SĄ dla siebie argumentem. A wzięli odpowiedzialność za siebie, za zapewnienie sobie poczucia, że nie sa sami, że mają oparcie, że mogą szukać u drugiej osoby miłości i wsparcia i zrozumienia. Uważam to za chorobę, z jakiegoś powodu ludzie PRZESTAJĄ być dla siebie argumentem. Dlaczego to takie trudne? Porozmawiać. Brać na powaznie swoje potrzeby, tęsknoty, po prostu być dla siebie uprzejmym i ważnym, wzajemnie. Jak można mówić o kims tak dobrez jak autorka o mężu, szanować go, doceniać, kochać, a mimo to zdradzić? Dlaczego te wysokie uczucia nie powstrzymały jej przed zdradą? Nie wiem jak uchronić się przed tego typu problemami i dlatego boję sie życia.;-( bo w teorii wydaje mi się to proste. Skoro ludzie się kochają i mają dobre chęci, dopóki mają ze soba o czym rozmawiac i chcą rozmawiać, to dlaczego pewne rzeczy się nie udają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba pójdę sie za jakąś robotę wziąć bo nic sie w tym necie nie dzieje :) Prawdziwych moralnych dylematów i rozterek nie uświadczysz , w kółko tematy o doopie marynie , ech , pójdę chyba rosół na jutro podgotować :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego te wysokie uczucia nie powstrzymały jej przed zdradą? jednym zdaniem ? bo nie były prawdziwe . SA sztucznym wytworem autorki mającym zapewnić jej dobrą samoocenę bo przecież kochając wartościowego czlowieka same stajemy sie wartościowsze . Tyle tylko ,ze życie szybko zweryfikowało te uczucia z wyskojej półki do pobożnych życzeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moorland- haha, też prawda, i za długo się nie nacieszę prestiżowym statusem użytkownika logującego się;-))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium- kafe jest okropne, naprawde kiedyś tak nie było. Kilka tygodni temu były fajne temty o rodzinie, jakaś kobieta martwi się, bo zabiega o męża, a on nie kocha itd. Takie tematy, gdzie ludzie piszą nawet coś życiowego sa tutaj jak perły. Czytając je można nawet się czegoś dowiedzieć, zastanowić sie... ale większość jest o d***e marynie, to prawda.... mogłabyś coś założyć;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×