Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niewidzialna_w_blasku_słońca

w cieniu koleżanki

Polecane posty

Gość niewidzialna_w_blasku_słońca

Kolegowałam się z różnymi dziewczynami, ale zawsze byłam w ich cieniu. W liceum przyjaźniłam się z Anią. Dużo osób podziwiało naszą przyjaźń. Ja sama czułam się szczęśliwa, wydawało mi się, że idealnie się rozumiemy. Jednak cierpiałam, bo wszyscy chłopacy zwracali uwagę tylko na Anię. Ciężkie do zniesienia były też imprezy, zawsze zostawałam sama, a Ania była w centrum zainteresowania. Działała na płeć przeciwną jak magnes. Później zaczęła chodzić z chłopakiem, w którym byłam zakochana, i zerwała ze mną kontakt. Potem pierwszy rok studiów - Basia. Kumplowałyśmy się krótki okres czasu. Będąc w towarzystwie mężczyzn ona zawsze przykuwała uwagę. Nie raz idąc do klubu, najprzystojniejsi chłopacy podchodzili do niej, ja zostawałam na uboczu. Ona sama zaczęła okazywać swoją wyższość, więc chciałam z nią ograniczyć bliższe relacje i stworzyć większy dystans. No i udało się. Zaprzyjaźniłam się z Kariną. Jest na prawdę wspaniałą koleżanką i zawsze mogę na nią liczyć. Trzymamy się około roku i przez ten czas nigdy nie odmówiła mi pomocy. Dobrze nam się rozmawia i spędza czas. Nie mogę na nią na prawdę powiedzieć złego słowa. Jednak sytuacja się powtarza, znowu jestem jej cieniem jeśli chodzi o zainteresowanie u płci przeciwnej. Widzę, że najbliżsi znajomi lepiej dogadują się ze mną, potrafię ich rozbawić czy zaciekawić rozmową i czuję, że jestem lubiana. Nawet Karina kiedyś powiedziała mi o tym z żalem. Jednak jeśli chodzi o kontakty damsko-męskie to ona jest obiektem zainteresowania. Nie dziwię się wcale, bo jest na prawdę śliczna. Gdy idziemy na spacer każdy mężczyzna , który obok nas przejdzie rzuca jej zalotne spojrzenie, a w moją stronę nawet na chwilę nie zerknie. Co prawda zdystansowałam się nieco, kiedyś płakałam z tego powodu,że nie zwracają na mnie uwagi, teraz jest mi smutno, ale mimo wszystko chciałabym coś zmienić. Obecnie dbam o siebie, figurę mam niezłą, wydaje mi się , że wyjdąc ze mną na miasto nikt nie powinien się wstydzić, no chyba że popadłam w samouwielbienie i nie widzę tego co widzą inni ;) W klubach widzę zainteresowanie swoją osobą, gdy jestem kobieco ubrana. Jednak na co dzień znikam w tłumie. Nie wiem co z tym zrobić a nie chcę być singielką (def. dla zwolenników niezależnej, współczesnej kobiety) czy starą panną (def. dla konserwatystów) ;) . Życie w samotności mi nie odpowiada, czuję się z tym po prostu źle. Przez wiele lat miałam niezachwiane poczucie własnej wartości, jednak z dnia na dzień czuję się gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zadbaj o siebie jesli chcesz miec powodzenie to praca na pelen etat na kazde wyjscie ful makijaz, ulozone włosy i fajne ciuszki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dbanie o wygląd nie zawsze działa, a jak działa to na bardzo krótką metę. Niektórzy mają już taki przezroczysty typ osobowości, w towarzystwie znikają, jak wyjdą to albo się tego nie zauważa, albo pomimo, że wszystkich się dobrze zna, kogoś brakuje, ale trudno powiedzieć kogo. Faceci też szybko tracą zainteresowanie takimi kobietami. I tu nie chodzi o to, że się jest osobą mało inteligentną, bez zainteresowań etc. Są tacy co robią naprawdę wszystko i .. nic. Po prostu są tak delikatnej, miękkiej konstrukcji psychicznej, że patrzy się przez nich na wylot, nikt się z nimi nie liczy i zapomina się o istnieniu takiej osoby. Czasem takie osoby są pozornie duszami towarzystwa, niby wszyscy ich lubią, ale jakoś nikt się z nimi nie przyjaźni. Pozorna wesołość, chęć bycia w centrum uwagi, wzbudzania zainteresowania, to często maska osób z niskim poczuciem własnej wartości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja np. chyba wiem, dlaczego zawsze lepiej się czułam kiedy wyglądałam jak "szara mysza", niepozornie, luźna bluza, dżinsy, buty sportowe, włosy jakoś wygodnie spięte, zero makijażu, najwyżej tusz - nie lubiłam kiedy ktoś zwracał na mnie uwagę, bo mój wygląd (kiedy się odstawiłam) obiecywał "coś ciekawego", czułam się jak oszustka, która "udaje" atrakcyjną, a wcale się tak nie czuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfkarolcia
Myślę ze tu chodzi o nastawienie:). Jeżeli czujesz się piękna, jesteś skora do usmiechu i czujesz się ze sobą w porządku to myślę ze będzie lepiej ;). Byłam przez jakis czas szarną myszką zawsze byłam w cieniu przyjaciolki która rozesłała facetów cudowną cerą, wielkimi oczami i cyckami sporymi. Aż w koncu znalazłam sobie chłopaka a właściwie to on mnie, nikt nie wzracal na mnie uwagi a tu bach! I jesteśmy juz razem półtora roku. Przez ten czas bardzo zmianilam nastawienie do samej siebie i często widuje jak ktoś się za mną ogląda, choć z wyglądu się wiele nie zmieniłam przez ten czas :). Więc może po prostu trzeba zacząć wierzyć ze jest się pięknym i wartym uwagi a wtedy tak będzie ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewidzialna_w_blasku_słońca
myślę, że z tą przezroczystą osobowością jest coś do rzeczy, bo nie chodzi o to że jestem jakąś szarą myszką, stosowałam się już niemalże, do wszystkich porad, o których można przeczytać w internecie czy poradnikach, a mimo to nic nie nie działa! Poza tym znam wiele dziewczyn niby ładne , niby inteligentne i nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewidzialna_w_blasku_słońca
A z tym poczuciem własnego piękna i pozytywnym nastawieniem do własnej osoby to nie do końca się zgodzę. Może w Twoim przypadku to zadziałało, ale ja nie miałam niskiego poczucia wartości, lubiłam się, ale kiedy widzisz , że inni nie dostrzegają Twojego piękna to zaczynasz mieć wątpliwości, i ja z dnia na dzień mam coraz większe i coraz gorzej się czuje, mimo że staram się nie pokazywać, przy ludziach z otoczenia jestem odbierana jako osoba raczej pogodna, bo nie raz usłyszałam komplement typu, że jestem wesoła, że się dużo śmieję. I co mnie zaskakuje , że chłopacy moich koleżanek mnie bardzo lubią, za to żaden "wolny strzelec" nie zwraca na mnie uwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale czego ty oczekujesz,z czym cie zle,chcesz byc zawsze w centrum uwagi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfkarolcia
Ha. chodziło mi o to że pogodziłam się z tym jak wyglądam . Mnóstwo rzeczy mi się w sobie nie podoba, do tego jestem schorowana itp. Po prostu nauczyłam się ze nie mozna miec wszytkiego i uśmiecham się dużo ludzi, nawet na ulicy. Nie jestem w centrum uwagi caly czas, no i co z tego? Umiem się wybić jeśli chce ponad towarzystwo rozmową, i tym przyciagam facetów ;). Otwartością na różne tematy i sposobem myslenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewidzialna_w_blasku_słońca
Problem jest w tym, że nawet gimnazjalistki mają bardziej ciekawe życie uczuciowe. Mam 22 lata a nie dostałam nawet nigdy walentynki, kwiatka, nie byłam na randce, a co śmieszne chodziłam z chłopakiem, z tym że w chwili uniesienia pocałowaliśmy się i nie wiedziałam jak mu powiedzieć, że to nie to. Nie byłam zakochana, a nie chciałam go zranić. Sama nie wiem jak mogło dojść do takiej sytuacji. Jeśli już podobałam się jakimś chłopakom, to byli oni dla mnie zupełnie aseksualni. A spotkań z nimi nie można było nazwać randką ( zero chemii). Poza tym jak już wcześniej mówiłam, czuję się dużo mniej atrakcyjna od mojej najbliższej koleżanki. Nie wiem może ja jestem jak Ci chłopacy z którymi się umawiałam - aseksualna, bez uroku osobistego .... Po prostu nie wiem co jest ze mną nie tak, zastanawianie się nad tym, szukanie odpowiedzi i mankamentów, które mogłabym poprawić stało się już chyba moją obsesją, a nic nie przynosi rezultatów: czy jestem poważna, czy wesoła, czy wyjdę ubrana na sportowo, na luzie , kobieco czy seksownie, w makijażu czy bez, czy patrze chłopakom prosto w oczy czy unikam wzroku, czy zagaduje czy milczę - mam wrażenie że wszystko jest bez znaczenia, tak jakbym nie miała na to wpływu. Boję się , że będę samotna, z jednej strony tracę wiarę w siebie, a z drugiej nie chcę obniżać poprzeczki i spotykać się z kimś kto jest dla mnie nieatrakcyjny. Już zrobiłam to parę razy i czułam się jeszcze bardziej nieszczęśliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewidzialna_w_blasku_słońca
Tu nie chodzi o to żeby być ciągle w centrum uwagi. Brakuje mi tego, że nigdy nie spotykałam się z osobą , która mi by się podobała a ja jej, tych motylków w brzuchu, pocałunków, tego by móc kochać i być kochaną. Nie chcę facetów na pęczki , którzy będą latać za moim kuperkiem ;p Ale potrzebuję takiej relacji, która wniesie jakąś wartość do mojego życia. I patrząc jak inni łączą się w pary, tworzą związki udane lub mniej udane, ale napędzane uczuciem, to zaczynam się bać czy ze mną jest coś nie tak skoro przez 20 lat nie było żadnej iskierki miłości między mną a chłopakiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfkarolcia
hm. Obniżanie poprzeczki nic nie da, tu masz racje. Ale wierze ze kogoś znajdziesz, wydajesz się rzeczową kobietą, ale hm. Napewno na imprezie, u znajomych czy gdziekolwiek napewno znajdziesz kogoś kto TOBIE się podoba. Więc może po prostu szukaj kogoś kto spełnia Twoje kryteria względem charakteru i wyglądu, sama zagaduj i pokazuj swoje dobre cechy? A co do koleżanki, ona nie zaniża Ci przypadkiem samooceny? Nie robi nic specjalne zebys sie czuła może gorsza, a sama wychodzi przy tym na "fajniejszą" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfkarolcia
Niektórzy ludzie szukają miłości cale życie, na razie jeszcze tego nie przechodzilas ale myślę ze to nic złego, w koncu znajdziesz kogoś kto obdarzy Cię czułością i miłością,a wtedy bedziesz to bardziej doceniać niż ktoś kto przerabiał to juz parę razy i wciąż szuka tej drugiej połówki ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chciałabym mieć takie smarkate problemy :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewidzialna_w_blasku_słońca
Nie, ta koleżanka jest na prawdę w porządku, próbowała mi nawet pomóc parę razy, podpowiadała co bym mogła zrobić, ale jej rady nie przyniosły efektu. Z tym ona nie musi się stosować do żadnych sztuczek , bo jest na prawdę śliczna i głupio się przyznać ale czasem jej zazdroszczę tej urody, bo nie musi robić wiele, a wielu się stara o jej względy. Mimo wszystko dziękuję Ci:) Budujące jest to , że ktoś uznał mnie za rzeczową kobietę. Może nie jest ze mną tak źle ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewidzialna_w_blasku_słońca
Może i są to smarkate problemy, ale jak świat światem człowiek potrzebuje drugiego człowieka, a kobieta czasem ma potrzebę się wygadać. Poza tym może warto spojrzeć na taki problem, który przyprawia mnie o ból głowy , oczami drugiej osoby, by zauważyć, że nie jest to takie straszne, a wręcz smarkate ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znowu 10 osób,.;
ona jest ładna a ty jesteś fajna. ludzie zazwyczaj się tak dobierają. ty liczysz że przy niej i tobą się ktoś zainteresuje a ona cie zwyczjnie lubi. pozostaje ci czekać do późnej starości wtedy faceci bardziej będą zwracali uwagę na charakter niż na wygląd :D ew. trzeba być cierpliwym i czekać na kogoś kto cie polubi za to jaka jestes a nei jak wygladasz. twoja koleżanka ma gorzej bo ona nigdy nie jest pewna komu się podoba stricte seksualnie a komu się podoba jako cżłowiek. ty masz ten problem z głowy więc nie marudz :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdfkarolcia
Hm, gdzieś kiedyś słyszałam ze jak się ciągle szuka miłości to ona nie przyjdzie, tylko poczeka az przestaniesz się jej spodziewać. wiec może wystarczy troche zluzowac i wszystko samo się jakie ułoży:). Rozumiem ze może być Ci zle z tym wszystkim jednak jak sama widzisz nie masz na to wpływu, wiec może wystarczy cieszyć się tym co masz, a reszta sama z czasem przyjdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znowu 10 osób,.;
kiedyś słyszałam ze jak się ciągle szuka miłości to ona nie przyjdzie, tylko poczeka az przestaniesz się jej spodziewać>>dzisiaj czytałem na onecie wypowiedz bezrobotnego od 5 lat o prawie identycznej treści tylko zamiast miłości było pracy :D no ale może liczy się wytrwałość :D umiesz liczyć licz na siebie a nie wyczekuj cudu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pantegram
Wydaje mi się, że największym problemem jest dla Ciebie właśnie koleżanka, która Cię blokuje. Skoro jest świetną przyjaciółką to oczywiście, utrzymuj z nią kontakt, ale spotykaj się też z innym towarzystwem, gdzie nie będziesz stała w niczyim cieniu :) Najprościej zmienić środowisko poszerzając swoje zainteresowania i np. wykupując karnet na ściankę wspinaczkową czy zacząć chodzić na kurs tańca. Coś, co będzie sprawiało Ci przyjemność, podbuduje Twoje poczucie wartości, uczyni Cię ciekawszą osobą, a przy okazji poznasz nowych ludzi. I spróbuj też od czasu do czasu wyjść na miasto sama, tak, aby Twój tajemniczy wielbiciel miał okazję Cię zaczepić, a i Tobie będzie łatwiej zacząć rozmowę :) Ja tak właśnie zrobiłam, jak chciałam znaleźć sobie partnera. Chodziłam sama a to na spacer po mieście, a to na koncert, a to na jakiś event organizowany przez miasto, wszystko po to, by mieć więcej okazji poznać kogoś nowego. I w ciągu 2 tygodni poznałam mojego chłopaka, z którym jest aktualnie już ponad 2 lata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lloy
P*********e farmazony rzucacie oklepane teksty gówno Wiecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja uważałam, że feromony to mit, ogólnie nie jestem zbyt piękna i nie miałam nigdy powodzenia. Faceci zawsze woleli moje kolezanki. Ale spróbowałam ostatnio feromonow dla kobiet z pherowin.pl i ...zmieniłam zdanie. O dziwo ja też zaczęłam wzbudzać zainteresowanie facetów, i co było dla mnie wcześniej niewyobrażalne, oni sami za mną latają. Aż czuję się trochę dziwnie.... w swoim wyglądzie nic nie zmieniałam, dalej uwazam że jestem brzydka, i sama nie wiem co Ci faceci we mnie teraz widzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×