Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anastazja62

PERFEKCYNJA SYNOWA- PROBLEM !!!

Polecane posty

Gość anastazja62

Mam ogromny problem z moją synową. Moja synowa jest matką dwójki dzieci, jest w stosunku do nich wymagająca i zbyt stanowcza. Wcześniej wydawało mi się , że jest to przyczyna zawodu jaki wykonuje- jest sędzią, pomyślałam , że stres itp. Synowa w domu nie pozwala korzystać dzieciom z telewizora, komputera, a gdy kupiłam im telefon komórkowy to przyjechała i mi go zwróciła- powiedziała, że nie życzy sobie abym ja bez jej zgody rozpieszczała jej dzieci. Dzieci mają same 5, chodzą do najlepszych szkół, chodzą do szkół muzycznych. W domu panuje aż sterylny porządek, zawsze musi być cisza, porządek a dzieci zawsze muszą być ładnie ubrane, uczesany, czy są w domu, czy w sklepie czy na pikniku. Synowa nie drze się na nich lecz jest ponura, oschła, nie uśmiecha się, nie można z nia dyskutować , ciągle tylko słyszę, że to jest jej ostateczna decyzja, że nie ma dyskusji itp. Sądzę , że powinna bardziej rozpieszczać te dzieci, naprawdę ich na to stać, jeżdż drogimi samochodami a nie chce kupić dziecku głupiego telefonu, nigdy im cukierka nie kupi i jeszcze zabrania jeść słodyczy. Jak pomóc swoim wnukom ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do sądu - powinnaś je jej odebrać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moim zdaniem twoja synowa ma racje dzieci powinny znać zasady i mieć ograniczenia ale fakt szorstka nie powinna zbytnio być bo dzieci powinny czuć się kochane i też powinna z nimi dyskutować pytać o zdanie co sądzą na różne tematy ale co się tyczy rzeczy to ma zupełną rację telewizor komputer i telefon to zło i w cale dzieciom do szczęścia aż tak bardzo nie jest potrzebny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to mas zproblem a raczej jej dzieci maja problem bo kiedyś powiedzą stop i zaczna zyc po swojemu ...zaczyna nadrabiać czas i zachłysną sie złym światem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PytającaMama
Nie chce trzymać tutaj żadnej strony, ale podziwiam synową za własne zdanie i stanowczość. ja mieszkam dom obok teściów, nie ma dnia aby teściowa nie przyszła do nas i nie chlapała językiem co to ja robie i nie robie :/ Ciagle jej źle, mi mówi jak mam wychowywać własne dziecko, jak mam je karmić itd a sama nawet nie potrafi zając się psem, który jest tak głupi jakby był upośledzony. Ja nie potrafię jej powiedzieć " weź się kobieto odczep ode mnie, to moje dziecko " lub nawet łagodniej " nie życzę sobie aby ... bla bla " Nie wiem co mnie hamuje. Myśl, że teść pomaga nam finansowo ( ale i tak nie przestałby pomagać ze względu na wnuka, bo go kocha nad życie ) czy to że przyjęli mnie pod swój dach gdy moja mama się na mnie wypięła czy może jeszcze coś innego. Nie umiem i koniec. Kiedy słyszę jej krytykę " źle robisz, źle karmisz " lub " źle go ubrałaś, brzydko" albo jeszcze " nie powinnaś mu pozwalać na to, na tamto " to po prostu się odwracam, nic nie mówię a dopiero kiedy ona sobie pójdzie to płaczę. najgorsze jest to, że te moje emocje tłumione na teściową przelewam na męża i sie kłócimy dość często. Moja teściowa nawet ostatnio się zaczęła czepiać o jakaś poduszkę, ze powinnam mieć na nią poszewke bo bez poszewki jest brzydka, a kiedy jej powiedziałam że nie będzie żadnej poszewki to wymysliła sobie ze w mojej poduszce jest salmonella ;/ Maz łyknął to no i dla swojego spokoju zalozylam ją. Niedawno przyczepiła się, że picie w butelce dziwnie pachnie a pachniało rumiankiem z dziką różą. Również przez jej zachowanie moje dziecko stało się nerwowe i agresywne, bo jak ja mu na coś pozwalam i jest przyzwyczajony to zaś u teściowej ma to zabraniane i często dostaje po rączkach i się na niego krzyczy..dziecko samo nie wie co może a czego nie może a ma dopiero półtora roczku... też chciałabym być stanowcza i bronic swojego zdania, ale nie umiem. Choc przyznam, ze rozpieszczam dziecko, nie zawsze, ale jednak i tutaj troche źle robi Twoja synowa zabraniając im nawet tej telewizji czy słodyczy, bo to juz przegięcie. Pogadaj z synem, może będzie miał na nią większy wpływ. W końcu to jej mąż. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×