Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kocham żonatego

Polecane posty

Gość gość
a zona się nie domyśla ze koleś ma romans skoro non stop wisicie na telefonie?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak to po co? bo ma darmowe r****nie? naprawdę jesteś az tak naiwna?:O nawija Ci makaron na uszy bo ma z tego korzyści...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 63 44 27
"ja naprawde nie chce rozwalac tej rodziny, czuje sie jak spoleczny smiec po kazdym spotkaniu z nim" x phi :p nie ty rozwalasz rodzinę tylko koleś, który zdradza, to po pierwsze x po drugie powinnaś powiedzieć zonie, ja chciałabym wiedziec, ze facet mnie zdradza, ułatwiłabym mu zadanie, nie musiałby juz podejmować wyboru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pytalam go o to czy zona cos podejrzewa. powiedzial ze bardzo mozliwe ale nigdy mu nic nie mowila na ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 63 44 27
*podejmowac decyzji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chcialabym byc uczciwa wobec jego zony ale po pierwsze nie spojrzalabym jej w oczy, po drugie nie wydusila z siebie ani slowa a po trzecie nie wyszlabym stamtąd żywa. Akurat to ostatnie mnie cieszy. Tylko wtedy cala akcja nie mialaby sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 63 44 27
"a po trzecie nie wyszlabym stamtąd żywa" x a to czemu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedzialam mu nawet ze wg mnie jego malzenstwo da sie uratowac, na co on ze kiedys mu sie wydawalo ze to wielka milosc ale za bardzo sie pospieszyli ze slubem a teraz spotkal mnie i wie ze to jest to. i ze zaluje ze nie spotkalismy sie wczesciej. skomplikowane i zakrecone jak g**no w betoniarce. To juz 3 lata. Nie mam sily dluzej tak zyc. Jak dla mnie wszyscy moga sie dowiedziec i nazywac mnie k***a, mowilam mu to, ale takie dwulicowe zycie jest gorsze od smierci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po ile macie lat? nie możesz mu postawić ultimatum? powiedz, e dłużej w takim rozkroku nie da się żyć i albo zostaje z żona albo rozwodzi się i wiąże z Toba. wóz albo przewóz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a bo jego zona jest bardzo nieobliczalna jezeli o to chodzi. Jest obsesyjnie zazdrosna, wydrapala by mi oczy na miejscu. z mojego zycia zrobila pieklo. Jego tez trzyma krotko. Nie znam jej osobiscie ale znam niektorych jej znajomych. Matka jest wspaniala, zona dobra, jedyny problem miedzy nimi to brak emocjonalnej wiezi, szczerych rozmow, czulosci. dlatego im sie sypie w malzenstwie, i dlatego pokochal mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja 23, on 31. probowalam wydusic z niego date. jezeli do tej pory odejdzie od zony to bede z nim na zawsze, a jezeli nie odejdzie to ja odejde na zawsze od niego. Na drugi dzien powiedzial ze nigdy sobie zycia nie planowal i ze nie potrafi tak. Ze sama sie z czasem sytuacja rozwiaze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cos Ci powiem: młodziutka jesteś i możesz sobie ułożyć życie a ten gnojek Cie zwodzi i oszukuje, już 3 lata zmarnowałaś na czekanie na niego i co z tego masz? zastanów się czy warto marnować najpiękniejsze lata...postaw mu ultimatum i niech się określi w ciągu powiedzmy tygodnia. albo albo, innej drogi nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 63 44 27
ta, nieobliczalna :P pierdoły jakich mało, pewnie normalna babka, jakby sie dowiedziała, ze ja zdradza to by go kopnęła w tyłek, jak większosc kobiet, a facet powiedział, ze nieobliczalna, bo to zwykły tchórz, daruj sobie tego goscia ;) moim zdaniem zona powinna sie dowiedziec, a ty go zostawić bo ten koles nie zasługuje na żadną z was

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 63 44 27
*pewnie jego zona to normalna babka miało być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziekuje, pomogłaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
samo nic się nie rozwiąże, zwodzi Cie, nie Ty pierwsza i nie ostatnia jesteś w takiej sytuacji a scenariusz zawsze taki sam: On zwodzi latami i obiecuje ze odejdzie od żony, lata mijaja a idiotka czeka...z Tobą będzie tak samo jeśli się nie opamiętasz...myśl o sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no wlasnie, jezeli mnie nie wykorzystuje i kocha naprawde to jest tchorzem, i to wielkim, albo jest zbyt wygodny by zaczynac zycie od poczatku. Myslalam o tym wiele razy. Zastanawiam sie jak on moze udawac wchodzac przez prog domu ze wszystko jest ok. nie bedzie wyjscia jak ultimatum:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no wlasnie panicznie sie tego boje- ze taki stan bedzie sie ciagnal latami. Nie moge sobie na to pozwolic, nawet nie dalabym rady, ja juz potrzebuje psychiatry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myśl o sobie, on jest cyniczny i się Toba bawi- ma żone i kochankę na boku- zle mu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A pozbieram sie po rozstaniu z nim? wogole on da mi odejsc? jak myslicie? ciagle mam wrazenie ze juz nie spotkam nigdy drugiego takiego faceta, jezeli chodzi o charakter, pomijam juz cala reszte, ja naprawde nigdy z nikim tak sie nie rozumialam, praktycznie bez slow, lubimy to samo i smiejemy sie z tego samego, smuci nas to samo i cieszy to samo, myslimy niemal identycznie. Z tego mi najciezej zrezygnować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pozbierasz się pozbierasz, teraz wydaje Ci się to koniec świata a kiedyś będziesz się z tego smiać jaka glupia byłaś i jak dawałaś sobie oczy mydlić temu żonkosiowi. zobaczysz, ułoży się, młoda jesteś i wszystko przed Tobą? po co Ci to? chcesz już na starcie skończyć jako kochanka żonatego i dzieciatego? podniesiesz się po tym, zobaczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mamy kulinarny apetyt na to samo, w wolnych chwilach mamy ochote robic to samo, lubimy te same filmy, ta sama muzyke, zwierzeta, tak samo chcemy wychowywac dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dorosla jesteś, rob co chcesz. widze że cały czas usprawiedliwiasz i jego i siebie...róbta co chceta tylko żeby później płaczu nie było ze w lata Cie wpędził, złote góry obiecywał a na koniec zostanie z żona a Ty z niczym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nawet mi sie niedobrze robi jak pomysle ze mam byc znowu z kims innym, ze ktos inny moglby mnie dotykac. ze komus innemu bede mowila ze go kocham. chore to wszystko. jedna wielka patologia w tym moim mozgu. ale dajecie dobre rady i Bóg zaplac wam za to, ze marnujecie dla mnie swoj czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem ze stoje na pozycji przegranej, nie czuje sie wazniejsza w jego zyciu niz jego zona i nie chce z nia rywalizowac bo tak naprawde on jest jej mezem, nie moim. Dzieki wam za wszystko, bede zbierac sily by postawic mu ostateczne ultimatum. By moc znow normalnie zyc. Pomogliscie. Zamykam temat. Dobranoc;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odnawiam temat. Dzisiaj się rozstaliśmy. Pękłam już wczoraj. Spotkaliśmy się. Ja zaczęłam płakać bo nie wytrzymywałam wszystkiego psychicznie. Chciałam poważnej rozmowy, chciałam usłyszeć że mnie nie zdradza że kocha że spędzimy razem przyszłość. Chciałam by mi udowodnił że w jego małżeństwie naprawde się psuje. A on mi tylko odpowiedział że dzisiaj nie rozmawia na takie tematy:/ i zaczął się dobierać. No i uległam mu. Ale zaraz po zrozumiałam że on kocha tylko seks ze mną. Gdyby mnie kochał to by mnie pocieszał a nie dążył do seksu, prawda? Po powrocie do domu wył tel. Pewnie położył się obok żony (zawsze mówił że śpi w drugim pokoju) Jakie to obrzydliwe. Napisałam mu:odejdz ode mnie bo ja nie potrafie. Nastepnego dnia odpisał: Napewno tego chcesz? odpisałam: jezeli nie kochasz mnie wystarczająco mocno by zmienic dla mnie swoje zycie to tak. Wiec jak? zwracasz mi wolnosc? Odpisał: ja tez nie potrafie. Odpisałam: zrob to dla rodziny ktora kochasz. Przecież nie chcesz ich stracic. Zasługują na to. wystarczy ze napiszesz TAK. odpisał:tak. ja:dziekuje i żegnam. Nie pisz do mnie wiecej. Napisal: kocham cie. ja:ja też cie kocham. Widocznie milosc to nie wszystko. Żegnaj. I co o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napiszcie cos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdzie jesteście? wypowie się ktos mądry?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×