Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Olga28 lat

Mąż chce dziecko, a ja nie jestem gotowa...

Polecane posty

Gość lilialuiza
Jak bierzesz tabletkę, pozbawiasz się naturalnej płodności-okaleczasz się-kompletne zaprzeczenie miłości. Jak pozwalasz na gumkę, pozwalasz na wyrzucenie do kibla czegoś tak niesamowicie cennego w Twoim mężu, jak plemniki-źródło życia-kompletne zaprzeczenie miłości. Jeśli nie godzisz się na kilka dni wstrzemięźliwości w miesiącu, bo musisz zaspokoić instynkt, który jest dla Ciebie ważniejszy od miłości, pielęgnujesz egoizm-kompletne zaprzeczenie miłości. Swoją drogą taka wstrzemięźliwość cudownie podbudowuje miłość, bo właśnie pomaga wychodzić z egozimu poszczególnych osób i egoizmu wspólnego, a także pomaga w rozwijaniu i pielęgnowaniu innych godziwych form czułości. Jeśli tarktujesz pojawienie się nowego życia jako tragedię, zaprzeczasz miłości. Mój brat z żoną stosują npr i jakoś mają jedno dziecko, a nie gromadę... Tylko, że się kochają-on nie pozwoliłby jej na takie okaleczenie, jakim jest pigulka, ona jemu nie pozwoliłaby na zmarnowanie spermy w kiblu lub śmietniku. No, i są otwarci na życie, nie traktują go jak wroga. To znaczy planują, ale, jeśli się pojawi nieoczekiwanie, to przyjmą je z miłością, bo miłością żyją na dzisiaj. Nie od dziś wiadomo, że mentalność antykoncepcyjna jest tą samą mentalnością, którą mają matki dokonujące aborcji-dziś gumka, bo plemnik to tylko plemnik, więc można go spuścić w kiblu; jutro aborcja, bo człowiek to tylko zarodek, więc można go spuścić w kiblu. Masakra. autorko, piszesz: "jesteśmu w stanie dla siebie zrobić wszystko"-wszytsko oprócz zgodzenia się na życie-zaprzeczenie miłości. Nie chciałaś dzieci, trzeba było nie udawać, że kochasz i nie brać Ślubu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
Piękna miłość to miłość prawdziwa-walcząca z egoizmem, kochająca życie, dająca siebie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swoją drogą taka wstrzemięźliwość cudownie podbudowuje miłość, bo właśnie pomaga wychodzić z egozimu poszczególnych osób i egoizmu wspólnego, a także pomaga w rozwijaniu i pielęgnowaniu innych godziwych form czułości. xxx Ta katolicka wstrzemięźliwość mojego byłego męża (uwaga: nie stosowaliśmy ŻADNEJ ANTYKONCEPCJI) doprowadziła nas do rozwodu i unieważnienia małżeństwa. Teraz mam nowego męża i cieszymy się seksem i dziećmi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Ja z mężem kocham się kiedy mamy ochotę, a nie kiedy możemy. Spontaniczny seks, ostry, namiętny to jest to. Żadne z nas nie jest egoistą w łóżku podnieść mnie sam fakt że mążowi jest dobrze, on lubi sprawiać przedewszystkim mi przyjemność. Lubi patrzec jak wije się z rozkoszy. Jest to jest najpiękniejsza forma oddawania miłości, nie można być już bliżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
W takim razie nie pisz "kochamy się", tylko "kopulujemy"! Żeby nie profanować słowa "miłość", bo to ważne słowo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Jakbyśmy się nie kochali to nie byliśmy ze sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Mąż miał wypadek samochodowy na początku roku. Przez tydzień był nie przytomny. Przez pierwsze 4 dni cały czas siedziałam przy nim później rodzina zaczęła mnie na siłę zabierać do domu żebym się przespała, zjadła coś, bo już nie byłam tak słaba. Ale tylko na noc byłam w domu i od rana siedziała przy nim. Bałam się, że go stracę, płakałam cały czas. Wkońcu się obudził i ,, zaświeciło " słońce. Przez miesiąc nie pracowałam, byłam cały czas przy nim. Dla mnie liczy się przedewszystkim on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Olga nie odpowiadaj tej nawiedzonej kretynce. Już niejeden temat zepsuła swoimi dziwnymi wywodami. Na dziecko masz czas, tylko weź pod uwagę że po odstawieniu tabletek staranie się o potomka może trochę potrwać.Oczywiście to nie reguła. Ja brałam kilka lat i potem przez blisko rok nie mogłam zajść w ciążę. No ale teraz mam 2,5 letniego smyka i na nim zakończę swoją karierę rozrodczą ;-) Wolę się jednak realizowac zawodowo niż poprzez pieluchy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
Pielęgnowanie egoizmu to nie to samo, co miłość. Może i jesteś w nim zakochana jak nastolatka, ale to też jeszcze nie miłość-zależy Ci na nim, bo jest Ci z nim dobrze, a nie dla niego samego. Inaczej, dlaczego byś się wzbraniała przed poczęciem????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
do gościa wyżej: A myślisz w ogóle o dobru dziecka, a nie tylko o swoich fantazjach? Chcesz mu odebrać szansę posiadania rodzeństwa... Jak się chciałaś samorealizować, to trzeba było się nie bawić w Ślub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Byłaś kiedyś zakochana? Chce mu wydać na świat dziecko, ale jak będę na to gotowa. Bo właśnie kiedy ja na to będę gotowa to będzie dla nas najlepszy okres w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Chetnie sobie podyskutuuje. Mam dzisiaj wolne po południe, mąż w pracy więc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Jestem jedynaczką i jakoś nie cierpię. Mój tato ma brata i siostrę i nie utrzymuje z nim kontaktu. Mam za to wspaniałą kuzynke i kuzyna z którymi jestem żyta są młodsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
Dobry moment będzie, kiedy Ty będziesz gotowa-to nazywasz miłością? To jest właśnie element egoizmu, o którym piszę. W małżeństwie nie moje jest najważniejsze... Tak, byłam nie jeden raz zakochana. I wiesz, co? Świadomie pewien etap nazywam zawsze zakochaniem, a nie miłością-ten czas, kiedy tak bardzo pragnę z kimś być dla swojego szczęścia, kiedy zależy mi na kimś dla mnie samej... Bo miłość jest dopiero, gdy się z tego wychodzi... Gdy na wierzchu jest Ty, dawać, a nie ja, brać. Nie chcę Cię tu sponiewierać. Dlatego piszę, że może i rzeczywiście zakochana jesteś, ale to jeszcze nie prawdziwa miłość. Nie wykluczam zakochania jako etapu miłości, ale z tego powinno się starać wychodzić szczególnie, że Wy już jesteście w Małżeństwie, więc najwyższy czas na miłość. A antykoncepcja naprawdę temu nie pomaga, tylko szkodzi. Ona jest zamknięciem się w sobie, w swoim lęku przed dzieckiem, przed wymaganiami itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
Twój tata i jego rodzeństwo dokonali wyboru, zdecydowali się na bark kontaktu, ale ten wybór mieli. Koleżanka, do której pisałam, chce swoje dziecko tego wyboru pozbawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Ja chce żebyśmy oboje byli szczęśliwi z tego powodu, że będziemy mieć dziecko. Jeśli teraz zdecydowaliśmy się to mąż byłby szczęśliwy, a ja cierpiałabym i dziecko też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
Gdyby nie te antykoncepcyjne dziury w miłości, nie cierpiałabyś z powodu dziecka; szczególnie, widząc szczęście męża. Nie wiem, może jesteś bardzo poraniona z jakichś powodów i potrzebujesz więcej czasu i cierpliwości męża, żeby nauczyć się przyjmować prawdziwą miłość i kochać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Dawanie i branie no i znów możemy to przełożyć na seks. Dla mnie ważniejsze jest żeby on był zaspokojony, mnie cieszy sam fakt, że jest mu dobrze Wolę mu zrobić lodzika niż żeby on zrobił mi minetkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie każdy nadaje się na rodzica i nie każdy dzieci powinien mieć - może właśnie takim kmś jesteś autorko ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Byłam z facetem 2,5 roku. Planowaliśmy ślub. Wtedy studiowałam 200 km od niego. Przyjeżdżałam max 2 razy w miesiącu. Na seks nie miałam siły. Jak się śpi po 3h to ciężko na cokolwiek mieć siły. Okazało się, że mnie zdradzał przez pół roku, bo mu seksu brakowało. Wyprowadziłam się od niego, życie mi się zawaliło, zamknęłam się w sobie, przestałam czuć się wartościowa. Jedyny mężczyzna któremu oddalam siebie to właśnie mąż. On zdobywał moje zaufanie, zdobywał mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Jakbym go nie kochała to nie chciałabym ślubu, nie cieszyła się z jego sukcesów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz mu ze ok,ale to on pojdzie na urlop ojcowski,zajmie sie domem i dzieckiem,rzuci prace. ja tak swojemu powiedzialam i od tej pory nie slysze nic o dziecku:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
Kochana, seks w życiu to nie wszystko... Jest elementem miłości, a nie miłością. Jest fizycznie wykonalne uprawianie seksu bez miłości... Ale, co Ty o tym wiesz, jak mi tu piszesz o lodzie albo minetce-czyli albo Twój egoizm, albo jego, ale egoizm... Zamiast stosunku z głębokim spojrzeniem w oczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość egoista amator
Z perspektywy faceta...żona b. nalegała na dziecko,zaczęła po 1,5 rocznej znajomości i kontynuowała jak staliśmy się małżeństwem.opierałem się,choć młody już nie byłem (34l), w końcu się zgodziłem.urodziła nam się śliczna córa, stałem się dumnym ojcem.....i było by ok, gdyby nie to, że żona chce drugiego dziecka...postawiłem się i jest pat....i co? jestem egoistą??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lilialuiza mozna kogos kochac ale nie byc gotowym na dziecko.jedno drugiego nie wyklucza.do tego dochodzi temperament,nie kazda kobieta jest gotowa rzucic wszystko i siedziec w domu z dzieckiem,na to potrzeba troche lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
do egoista amator: A myślisz o daniu dziecku szansy na to, by miało rodzeństwo-kogoś tak wyjątkowo bliskiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialuiza
do poprzedniczki: Przeczytałaś ze zrozumieniem wszystko, co tu napisałam? Ja nie neguję planowania dziecka w późniejszym czasie, tylko stosowanie antykoncepcji. Jest znaczna różnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga28 lat
Akurat podałam przykład że wolę zrobić mu dobrze niż żeby mi było dobrze. Akurat nie lubie pozycji gdzie nie mamy kontaktu wzrokowego, bo on ma w oczach ten błysk, to coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lilialuiza nie wypowiadaj sie o seksie bo z tego co pisalas niedawno jestes dziewica,nie wiesz co to seks to buzia w kubel!!!!!!!!!!!!tak to jest jak sie naczytalo harlekinow a latka leca i kto cie wtedy zechce?jakis desperat tylko bo od kobiety w twoim wieku juz sie doswiadczenia wymaga a nie cacka jak z jakiem zeby krzywdy nie zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Zamiast stosunku z głębokim spojrzeniem w oczy" O FAK :D HAHAH lila nigdy seksu nie uprawiałaś to ci powiem, że rzadko kto sobie patrzy wtedy w oczy bo podczas orgazmu ... zresztą nie ważne i tak będziesz dziewicą do śmierci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×