Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nauczylem sie nie sluchac

Polecane posty

Gość gość

Witam, z moja partnerka jestesmy w zwiazku prawie 6 lat. Na poczatku, jak w kazdym zwiazku, sielanka, pieknie i beztrosko. Po 1,5 roku i wposlnym zamieszkaniu razem sytuacja zaczela sie zmieniac o 180 stopni, az do dnia dzisiejszego o 360. Zamieszkalismy na wynajmowanym, czynsz 1000 zl plus oplaty. Z moja niskia pensja i jej rownie smieszna bylo ciezko, az zdecydowalismy ze wyjade za granice by zylo nam sie przyjemniej i bez zmartwien. Ciezko pracuje na zachodzie ponad 2 lata. Nigdy nie zdradzilem swojej (juz narzeczonej), kazdego dnia rano i wieczorem oraz w pracy mysle o niej. Gdy wracam do Polski (co miesiac) w progu drzwi zostaje zbesztany ze ja budze i halasuje dzwonkiem. Kazdego dnia pobytu w kraju dostaje roznego typu pouczenia, rozkazy oraz jestem obrzucany wyzwiskami. Jak chce ja wyciagnac gdziekolwiek dostaje odmowe i jakas wymowke ze "goraco", lub "nie mam czasu" Mowi, ze sie zmienilem i wyzywa mnie od ciot. Chociaz uwazam ze nie zmienilem sie w taki stopniu jak ona. Juz raz sie na niej zawiodlem. Nie zdradziła mnie ale spotykala sie z kims i po przeprowadzce do innego miasta znow ma niby "kolege". Mowi ze to tylko przyjazn, ale razem z "nim" spedza przyjemniej czas niz ze mna. Nie wiem czy jestem zbyt naiwny zeby dalej to ciagnac jednakze czasami jej ulegam gdy czegos potrzebuje lub cos ciekawego upatrzyla w sklepie. Wtedy jest dla mnie mila i zaczyna normalnie rozmawiac. Jest mi zle, jednakze ją kocham i kazdego dnia poluje na jej "dobre 5 minut". Czesto czuje sie jak pies. Sytuacja z dzisiaj: Miala wczesnie rano zaplanowany wyjazd z kolezanka do Wroclawia w pewnej sprawie. Umowilismy sie, ze ona wyjdzie z psem, a ja pojde i kupie jej na wynos tortille, by nie marnowala czasu na jedzenie. Jednakze z fast food byl zakmniety z powodu awarii zasilania (akurat w tym dniu) obszedlem jeszcze budy w promieniu 3 km. Wszystkie otwarte albo od 11 lub 12. Pomyslalem, ze dam jej pieniazki by mogla kupic sobie cos podczas podrozy. Po powrocie do domu dowiedzialem sie ze jestem debilem i ciota skoro mnie gdzies wysyla i nie potrafie nic zalatwic. Moje tlumaczenia, ze zamkniete z powodu awarii zasilania na nic sie zdaly. Zaczalem dyskusje o tym, ze jak mialem jej niby to zalatwic? Włamac sie do srodka i przyszykowac? Przez 20 min. przed jej wyjazdem sluchalem to jaki jestem debilem, idiota i ciota. Po jakims juz czasie zaczalem siedziec cicho (czesto staram sie robic mine sluchacza, a w glebi jestem gdzie indziej). Odcinam sie i licze np. chmury na niebie. Przepraszam za zla skladnie. Czy moglbym liczyć na wasze porady?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz problem gosciu, zostaw w p*****ec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość umiesz liczyc licz na siebie
a kto cie uczyl matematyki? czy wiesz ze zmiana o 360 stopni to powrot do punktu wyjscia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie szanuje cie teraz a co bedzie po slubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×