Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość akanamakaaa

Problem mieszkaniowo uczuciowy

Polecane posty

Gość akanamakaaa

Jestem z chlopakiem od ponad roku, w grudniu mamy zaplanowany ślub. Narazie wynajmujemy mieszkanie, ale kilka dni temu trafiła się okazja kupna czegoś w bardzo okazyjnej cenie... I pewnie bym się cieszyłą, gdyby nie to,że mieszkanie to znajduję sie na osiedlu gdzie mieszkają prawie wszyscy znajomi mojego narzeczonego. Ja wiem ze z jednej strony może się to wydawać dziwnym problemem, ale wolalabym tak jak do tej pory mieszkać z dala od tych ludzi. Wiem,że zanim mój facet zamieszkał ze mną na porządku dziennym były spotkania codzienne z kolegami, popijanie piwka, imprezy itp. Myślę,że ta bliskość zamieszkania sprawiłaby,że wszystko by wróciło. Oczywiscie nie mam nic do jego kolegów, ale z drugiej strony ich jedynym zajęciem jest takie ciągłe przesiadywanie na osiedlu i martwi mnie to bardzo, że mój facet w krótkim czasie przyjąłby to za sposób spedzania wolnego czasu. Na co dzień pracuje, ale jest to praca gdzie nie ogranicza go czas. Do tej pory bylismy i jestesmy naprawdę zgodną para i nie chce zeby moje obawy zaważyły na naszym związku. Już teraz dochodzi do sprzeczek na tym tle a on uważa ,że mam fobie na tym punkcie. Potrzebuję,żeby ktoś po prostu spojrzał na tą sytuację z boku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znajdź sobie jakies zajęcie, jakąs pasje, hobby i tym sie zajmij w wolnym czasie, a jak chlopak lubi pobyc z kolegami to juz tak ma i nic z tym nie zrobisz, trzeba to zaakceptowac. Najwazniejsze zeby byl dobrym męzem, pracowal, przynosil pieniadze do domu. W sumie to nawet lepiej jak go nie ma w domu za czesto, ja akurat bym sie cieszyla bo jestem typem samotnika i wole przebywac sama niz z kims ;) za dluga obecnosc drugiej osoby przy mnie po prostu mnie drażni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akanamakaaa
tak, zdaję sobie z tego sprawę ale obawiam się,że z czasem wejdzie mu w krew takie ciągłe przesiadywanie z nimi na piwku, a wiadomo różne z tego rzeczy wyniknąc mogą. Ja mu nigdy nie zabraniałam kontaktów z kolegami, ale wiem jak się takie imprezy kończyły, a też nie chciałabym żeby to stało się jego jedynym sposoem na spędzanie wolnego czasu. To mądry facet, ale mysle ze stare czasu dałyby o sobie znać tymbardziej ze tak jak pisałąm, wiekśzośc jego kolegów skonczyła jako alkoholicy , rozwodnicy, a ich sposob na spedzanie czasu to piwo i ciągłą impreza.... Sama się nakręcam ale nie wiem jak mam z nim rozmawiac jesli on wszystkie moje argumenty uważa za nieważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×