Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

bardzo mi przykro

Polecane posty

Gość gość
Dokładnie, buce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie tez jest przykro, że jestem sama. Ta samotność najgorsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
e tam, bez przesady. co to znaczy śmierć społeczna? uwierz w siebie, odkryj pasję, to ludzie Cię nie będą odrzucać tylko dlatego, że jesteś singlem. chyba lepiej to niż być suczką jakiegoś buca?:) chyba, ze ten buc jest reprezentatywny i lepiej się z nim pokazać:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
fakt otworzyłaś mi oczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem sama myślę, że chcemy aby nas kopali po d****h

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boże czemuś mnie opuścił zdałam sobie sprawę że ja poprostu jestem łatwa i naiwna wierzę we wszystko lecę na komplementy, tłumacze tych buców dystansu panie daj dystansu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie, k****. Tylko modlitwa teraz, o rozum i o zmiłowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miałyście dobre relacje z ojcami? ja rozumiem masochizm, lubię np. samej sobie wmawiać, że jestem gównem, lubię jeść dużo i potem sobie wmawiać, że jestem grubą lochą. lubię ten ból. ale nie potrzebuję do tego jakiegoś palanta:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem marnym człekiem bez poczucia własnej wartości tworzę toksyczne związki. na początku jestem górą gdy jeszcze trzymam dystans Ale jak już ja zaczynam się zakochiwać zamieniam się w bluszcza i w gruncie wychodzi na to że ja latam z językiem na brodzie za bucem . Z ojcam miałam fatalne stosunki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie miałam ojca w domu, bo się rozwiódł z matką. I teraz mam tego kochanka j****ego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brokeninside, ja tez tak kiedyś mówiłam, ale uwierz mi. To jest cholernie trudna sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i spoko:) ja za to mam/miałam psychiczną matkę i też mam za to różne fajne rzeczy w osobowości:) podziękujmy rodzicom:) podziękujmy za to, że to nie nasza wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co do matki to ja tez mam toksyczną, jestem po 30 a j***e mnie za byle gówno, nawet za to że się jej moja fryzura nie podoba. Na szczęście mieszkam daleko i utrzymuję się sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też bym tak chciała:) ale najpierw muszę skończyć studia. jak ja sobie wyobrażam siebie w jakimś związku to jest to związek bardzo intymny, i wiem, że niemożliwy do realizacji, bo człowiek ma po prostu swój świat, każdy ma inny. i musicie się z tym pogodzić. syndrom "bluszcz" oznacza, że szukasz czegoś, czego nie dostałaś w jakiejś tam fazie rozwoju psychicznego, albo czego dostałaś w nadmiarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyny chodzmy się przekimać bo łeb paruje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Qrwa, do tej pory wydawało mi się że ich rozwód nie jest moim problemem, ale to chyba zostaje. Dziś beczałam pół dnia przez niego...A matka mnie nie akceptuje, bo się w nia nie wdałam, z ojcem mam kiepski kontakt, rodzeństwa nie ma. I dooopa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez zaraz lece spać, ale może tego Sheridana dopiję ...lepiej się będzie spało. Bogu dziękuję, powiem Wam, że mam pracę, bo jakby mnie ktoś utrzymywał...masacra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie nie dziwi, że masz 30 lat a ona nadal jest Twoim problemem, bo moja dochrzania się do życia również starszego rodzeństwa. tylko w mniejszym stopniu, bo ja jestem słabsza psychicznie, no i jeszcze niewyprowadzona, uzależniona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Broken, a ja jej pyskuję i się jej nie poddaję odkad się wyprowadziłam kilka lat temu. I mam wrażenie ze dewocieje niestety...ale mam jjej naprawdę dosyć, wszystko wie najlepiej, traktuje mnie jak gówno. Jest niesamowicie dominującą osobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I to, o co mam do niej NAJWIEKSZY żal: ciagle powtarza że nie chce zostać babcią, a zachwyca się małymi cudzymi dziećmi...Rzygać mi się chce, sorry za słownictwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ja wybuchnę na nią, bo już nie daję rady, albo nie tylko wtedy, wystarczy, że cichutko ją skrytykuję to ona od razu zaczyna mówić, wręcz krzyczeć jaka to ona biedna, najgorsza, zawsze wszystko na nią, a przecież i tak zawsze ma rację! ta, k***a:O poza tym, ja się jej raczej boję, nie lubię doprowadzać do takich chwil... ona nie jest do końca normalna. wolałabym po prostu się od niej w spokoju odizolować, bo ten konflikt jest ponad moje siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie słuchaj jej w kwestii Twojego macierzyństwa, no co Ty;) to juz NAPRAWDĘ nie jej sprawa. no, ale rozumiem. jest TYLE rzeczy, które nie są sprawą mojej matki.... a jednak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, broken, odizolować się...To najlepsze co możesz zrobić, bo kurcze całą krew z Ciebie spije, prawdopodobnie będzie chciałą Tobą manipulować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie słucham jej, ale mam wrażenie że jakos mnie nie akceptuje, że ona ma jakiś problem...a ja niestety tez mam problem przez nią. I tak nie mam normalnego partnera stałego, nie mam męża...Czekam, jeszcze mam sporo czasu,ale matka mnie rozk****a maksymalnie...To wulgarne co pisze, ale to odzwierciedla mój stosunek do niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ona zawsze mną manipuluje, mam przez nią straszne problemy psychiczne... szkoda gadać. wszystko byłoby prostsze, gdybym miała jakieś więzi emocjonalne poza domem. tata jest w miarę normalnym człowiekiem. i chyba kocha mnie zdrową miłością, w odróżnieniu od niej;) ale on się zachowuje trochę.... jak jej ofiara:( ciężko mi na to patrzeć, co ona zrobiła z naszym życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkam 500 km od niej, jest firma która mogłabym przejąć, ale się na to chyba nie zdecyduję... bo mnie zniszczy psychicznie. Wole zostać tu gdzie jestem i być normalna psychicznie w miare

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jej w myślach nazywam bardzo źle, nie będę tu się za bardzo wylewać ze względu na promacierzyńską i ogólnie poprawnie polityczną specyfikę tego forum (poza tym nie chcę się koncentrować na nienawiści), ale często źle jej życzę, wpadam w takie ataki, drę się w poduszkę.... ech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
broken, a myślałaś o terapii jakiejś, o jakimś dobrym psychologu? Może to by pomogło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie, i teraz zobacz. Mamy takie matki, i chcemy stworzyć normalny związek...Jak to zrobić z takim wzorcem? Nie będąc bluszczem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×