Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ksiegarkalicencjonowana

Praca w ksiegarni SZOK

Polecane posty

Gość ksiegarkalicencjonowana

Zawsze myslalam ze ksiegarzem moze zostac kazdy bo co to za filozofia podawac ksiazki i nabijac na kase. Otoz nie!! W ksiegarni powiedzieli mi ze szukaja kogos z.... Licencjatem z bibliotekoznastwa lub filologii!! za 1300 zlotych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieźle miał nasrane ten, kto ci to powiedział :D Kupuję multum książek w empikach, matras i małych nieznanych księgarniach (jak jest po drodze) i kogo tam widuję? Przeważnie młode dziewczyny, którym daleko do dyplomu przynajmniej, być może studentki, ale w okresie letnim i licealistek nie brakowało. Ale co najlepsze, gdy zapytałem (poprosiłem o radę) o jakąś ciekawą książkę z danej dziedziny literatury, to jedna jedyna dziewczyna była w stanie polecić coś ciekawego i była licealistką, wszakże zdumiony zapytałem (dorabiała na wakacjach). Dziewczyna po prostu oczytana, choć jeszcze nie wykształcona. Moim zdaniem w księgarniach powinny pracować osoby, które po prostu lubią czytać i czytają, a niekoniecznie muszą mieć wykształcenie adekwatne do pracy przy książkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dla mnie to nie szok
Choć kiedyś byłam zszokowana tym, że polscy pracodawcy to półgłówki, nie mające pojęcia o własnych biznesach. Zatrudniają pracownikow kierując się pierdołami, nie motywują i w rezultacie mają kiepskich pracowników

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Otóż właśnie to! Pracodawcy często kierują się pierdołami i majhą matołów pracowników, nie dając szansy bardziej ogarniętym w jakiejś dziedzinie. A już szczególnie widziałem takowe "istoty" choćby w bibliotece. Pytam o jakąś książkę, czy co mogłaby ta osoba polecić i stoi taka rozdziawiona i jąka się, a była po bibliologii, miała identyfikator "księgoznawca Maria ...., a przeczytała może tyle, co wymagane na studiach było i na tym skończyła się jej wiedza na temat literatury. No cóż, tak to bywa, możesz mieć dyplom z uczelni wyższej i być tłumokiem w dziedzinie, którą studiowałeś, a możesz być zupełnie inaczej wykształcony a być ogólnie erudytą i to często wystarcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksiegarkalicencjonowana
No wlasnie. Ile razy bibliotekarze po skonczonych studiach siedza i w bibliotece i nawet nie wiedza jakie ksiazki maja ani co polecic z danej kategorii... Wiec jaki w tym sens? Tak jak ktos wyzej napisal. W Ksiegarniac powinny pracowac osoby ktore ksiazki lubia i sie znaja. Podobnie w bibliotece.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksiegarkalicencjonowana
A często jest tak ze osoby ktore juz skonczyly te studia "z powolania" z zamilowania do ksiazek siedza na bezrobociu bo w Bibliotekach nie ma etatow bo siedza stare babki albo osoby ktore mialy szczescie a z ksiazkami maja tyle wspolnego ze je sciagaja z polek. A do ksiegarnii tez nie pojda bo w Ksiegarni prace dostac to tez jak wygrana na loterii, bo w tych czasach ksiegarnie nowe otwiera sie rzadko, a jezeli juz to ich asortyment czesto ogranicza sie do podrecznikow szkolnych i blokow rysunkowych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mrumru krakra
Wystarczy trochę ogarnięcia. Nawet jeśli ktoś mało czyta, albo jest tylko wielbicielem fantasy, to można obczaić co jest popularne wśród innych, najczęściej kupowane lub często czytane na miejscu przez klientów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksiegarkalicencjonowana
U mnie w Bibliotece jest taka bibliotekarka, ona w ogole nie wie jakie ksiazki maja, co prawda jak sie jej powie ze szukam np. thriller to cos tam mi poda ale ogolnie to chyba sie tam gubi. nie wiem czy ma skonczone studia czy nie, ale jesli tak to co z tego skoro w praktyce sie gubi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie wiem, czy wystarcza tylko ogarnięcie się w literaturze czytanej przez większość. Ostatni przypadek: Pytam po prostu o ciekawą książkę z dziedziny wspomnienia, pamiętniki, a osoba stojąca jako sprzedawca/naganiacz ( :D ) odpowiada: No widzi Pan tu są, niech Pan zobaczy co ciekawego, ale mamy też nowość "Nowe oblicze Greya". Dżizas!!! Ja nie pytam o jakąś erotyczną papkę dla kobiet, ale o książki z konkretnej dziedziny. O te greyowskie pierdołki można było się zabić i były wykupywane, ale są ludzie, którzy nie czytają masowo tego co wszyscy i wbrew pozorom tych ludzi jest dużo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praca w ksiegarni przecietnej
jest c*****a. Nic nie robisz, po całych dniach az rzygasz z nudów, za to kiedy zaczyna się kupowanie podręczników nie masz czasu iść do kibla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dla kogoś, kto nie lubi czytać, zawsze będzie ch**jnia. W czasach studenckich (nie związanych z książkami) pracowałem w księgarni, fakt, tłumu nie było, ale ile książek się naczytałem za darmo to moje ;) Otwierałem tak, by zagięć nie robić i sobie czytałem, czasem nawet na stojącą jak nie można było usiąść :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praca w ksiegarni przecietnej
facet pracuj tam latami to zobaczysz, ja pracowałam. Z poczatku fakt, fajnie ale z czasem zaczęłam rzygac książkami, a ci od podręczników to istna tragedia. Nie wiedzą czego chcą i maja pretensje jeszcze :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale pracowałem przez 4 lata studiów :D i mnie się nie nudziło z książkami. W prawdzie w okresie szkolnym była masakra z podręcznikami, ale po miesiącu już się uspokajało i można było nadal siedzieć/stać i czytać :D W piątym roku pracowałem w księgarni :D (układałem i sortowałem książki :D ) też trochę poczytałem, nadal czytam (teraz kupuję i wypożyczam) a książkami nie rzygam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miało być w piątym roku pracowałem w bibliotece :D nie zaś w księgarni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×