Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

odejśc od niego

Polecane posty

Gość gość

Mamy po 28 lat. Wspolnego syna lat 9. Chodzimy ze soba od liceum.. Miekszamy razem od urodzenia syna. Ja coraz czescij ogladam sie za innymi facetami. Wspolzycie u nas lezy. Nie odtykamy sie nawet, nie claujemy. On tego unika jak ognia, ja mam dosyc zabiegania. Zyje nam sie ekonomicznie dobrze. Mamy sowje schematy. Prowadzimy wspolne zycie i dom. ogolnie zero awantur, ale ja wciaz szukam milsoc. jestesmy jak rodznestwo. Dzisiaj mu napisalma, ze sie dusze, ze mam dosyc, ze jest jak brat, jak obcy, ze nie ma polotu, ekscytacji ,ze ciagle razem, ze nigdy nie bylam z nikim innym. Mam coraz czesciej wrazenie, ze traci moj czas. Zem oglabym chociaz ten seks uprawiac z jakims innym, ze brkauje m iwszystkiego, ze chcialabym byc nawet sama niz z nim!!! Zwiazek jest idelany na pierwszy rzut oka, gdy sie wpatrzec trzeszczy. Nie psedzamy razem czasu. On wgapiony w sowj komp, ja w swoj. Roimy sobie tylko kluski, ktore ja wstawiam do mikrofalowki. Codzinnosc jaest fajna, gdy sie czeka, kiedy przyjdzie zp racy, ale to tyle. moglabym byc sama. Waham sie jednak, bo dziecko i popsuje sobie dotychczasową ekonomie zycia. No i finanse. Ale chcialabym jeszcze kogos pokochac, przezyc przygode, zabawic sie. Kiedys nawet planowlaismy slub, ale jak rodznestwo ma sobie lsubowac???!!!! Wo gole nie chce by zostal moim mezem!!!! Fuj. Nie kreci mnie, nie podoba mi sie, jest.. nie w moim typie. Nie iwem co zorbic, czy odejsc na probe, czy trwac i samo sie wykruszy, czy co...Mak tos dowidczenie z tak ldugim chodzeniem (12 lat) w wieku 28 lat??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zyje w identycznym zwiazku, juz niedlugo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co on Ci odpisał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On nawet nie reaguje na to, ze mowie, jak mi zle. Milczy. A czasami wybucha i wali ze jemu tez nie jest dobrze, bo np. przypalilam wczoraj kluski.. no rece opadają.. Trudno sie od niego czegos dowiedziec. Sa powane orzmowy, ale syzbko wszystk owraca do starego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×