Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Proszę poradźcie problem w pracy

Polecane posty

Gość gość

Od kilku dni jestem na stażu z Urzędu Pracy w pewnym biurze. Do tej pory myślałam, że trzy babki, które są ze mną w pokoju są w stosunku do mnie fair, były pozytywnie do mnie nastawione, chętnie tłumaczyły itp. W innych działach jakoś nie zaznałam takiego ,,zaakceptowania nowej". Dziś jednak dostałam polecenie od jednej z kobiet z mojego pokoju i jednej rzeczy dobrze nie zrozumialam i poprosiłam żeby mi raz jeszcze wytłumaczyła (jak już wspomniałam wcześniej jestem od kilku dni i nie jestem jeszcze super obeznana we wszystkim. Poszłam to zrobić i usłyszałam jak już byłam za drzwiami jak zaczęły te kobiety jechać po mnie jak po jakimś nieudaczniku... ,,Że ja nic nie wiem", ,,że jestem bardziej obciążeniem niż pomocą" , ,, że zaczynam je irytować" itp. Reszty nie słyszałam, bo jak wróciłam zamilkły. Byłam tak rozczarowana, że siedziałam do końca dnia, odzywałam się półsłówkami, kilka łez mi pociekło i miałam ochotę rzucić to wszystko. Wiem wiem... jestem czasem za wrażliwa, ale myślałam, że faktycznie te babki mnie polubiły, chcą mnie czegoś nauczyć i rozumieją mnie, że jeszcze nie wiele umiem. Jak sobie z tą sytuacją poradzić? Nie mogę odejść, bo zostało mi jeszcze pół roku. Jak się zachowywać w stosunku do tych kobiet? One nie wiedzą, że ja cokolwiek wiem i wolałabym im tego nie wygarniać, bo będę miała piekło do końca stażu zapewne... Poradźcie, bo jestem w dołku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaciśnij zęby i przetrwaj, nie masz innego wyjścia. Pewnie siedzą tam od lat i nie chcą nikomu pomóc bo grzeją d**y na pewnych posadach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dasz radę, mnie zjechał pracodawca już 1 dnia stażu za coś na co nie miałam żadnego wpływu. Dziś jesteśmy przyjaciółmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem co czujesz bo ja też pracowałam ze straszymi kobietkami które do mnie były w miarę mkiłe al jak słyszałam co mówią o innych jak nie słyszą to nie pozostawiam sobie nadziei że zemną jest inaczej,... wszysty doświadczeni pracownicy wynajmniej u mnie w pracy zapomnieli jak było na początku ich kariery, a najlepsze jest to że jak oni popełnią błąd to jest uśmieszek i " takie pomyłki się zdarzają bo tyle obowiązków na głowie a kiedy młody pracownik zapyta o coś czego nie wie bo niby skąd ma wiedziec jak nigdy tego nie robił to wielki skandal afera i wypominanie po kilka razy. Przede wszystkim nie rozmyślaj o tym zajmuj się czymś innym bo takie myśli mogą doprowadzić do smutku i stresu. Moja rada to taka żebyś po prostu była miła wiem że to trudne jak słyszy się takie rzeczy o sobie ale nie jesteś pierwszą i na pewno nie jeste niezdarą one po prostu muszą tak sobie pogadać bo takie już są. Udawaj miłą a tak naprawdę miej głęboko gdzieś to co mówią bo inaczej się nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężko mi udawać na siłe bycie miłą, może po prostu powinnam być neutralna, odpowiadać na pytania, byc uprzejma itp. Szczerze mowiac nie mam zamiaru juz nic o nie pytac, bo tylko mi to wypominaja,wiec wiem ze sie niczego wiecej nie naucze od nich... Ciezko mi z nimi usiedziec jak rozmawiaja o przyziemnych sprawach, rodzinie itp... staram sie nie wlaczać do rozmowy ale czuje sie troche wtedy na marginesie. Nie chce tez zeby mna pomiatali, tylko jak pokazać umiejetnie pazurki zeby wiecej zyskac niz stracic???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boją się, że je wygryziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co,Ty tam poszłaś walczyć,czy pracować??? Pazury schowaj i weź się za robotę.Nie zawsze jest z górki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Watpie, bo moja wiedza jest strasznie mala o tym zawodzie, o ile nie powiedziec zerowa... Szczerze mowiac jeszcze niewiele ogarniam. Poza tym nie da sie tak o sobie kogos wygryzc, zwlaszcza kogos zwiazanego z firmą umowa o prace na czas nieokreslony ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koalla madralla
:) no to cie nie moga latwo wygryzc...ale szanse maja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w kazdej pracy jest obgadywanie nie martw sie:) te babki siebie nawzajem tez obgaduja, bo taka ich natura, a w pracy to tym bardziej. Zobacz sobie jak ktoras pojdzie na l4 to co bedzie" zoska na l4, bo katarek ma, ja za nia musze robote odwalac"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem że Ci ciężko bo wiem jak to jest. Jestem facetem mam 27 lat i w swoim życiu też nie raz miałem takie sytuacje w pracy. Na stołkach siedzą na d****h i grzeją posadkę do tego boją się i robią wszystko żeby młodych zgnębić bo jesteś dla nich potencjalnym zagrożeniem. Wiesz co ja miałem kiedyś jak pracowałem na taśmie w fabryce ? istne piekło, ludzie tak niemili i beznadziejni że szkoda gadać, potrafili tylko się naśmiewać i dowalać. Obecnie pracuję jako dostawca towaru i też spotykam się z chamstwem ze strony klientów z którymi współpracuję na co dzień. Polacy już mają taką głupią zawistną mentalność i niestety trzeba to przeboleć, wiem że Ci ciężko bo ja też jestem "wrażliwcem" i wszystko przeżywam 100 razy bardziej niż ktoś inny, trzeba zacisnąć zęby i olewać to sikiem prostym ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Praca to praca i tak to traktuj a jak chcesz im pokazać pazurki to powiem ci jak? Ja tak zrobiłam i nie żałuje. Kilka razy w pracy słyszałam jak moi współpracownicy rozmawiają o kimś kogo akurat nie ma w pracy i wręcz naśmiewają się z tej osoby. I raz padło pytanie do mnie coś w stylu " a ty jak uważasz ?" Oczywiście na temat tej osoby i tu moja wyryprowadzajaca z równowagi odpowiedz z uśmiechem na twarzy " jak wy tak się naśmiewają z X to już sobie wyobrażam co mówicie o mnie jak mnie nie ma w pracy" i tu milczenie zespołu, posępne twarze i powiem brzydko " mordy w kubeł" :) wiec spróbuj jak nadarzy się okazja ;) powodzenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ktoś mądrze napisał , zaciśnij zęby i olej to . Ja już prawie pół roku pracuję za marne grosze na umowie śmieciowej w markecie , też mnie obgadują , szef mnie nie znosi, docinają mi i paskudnie traktują , zarówno kierownictwo jak i ludzie . Choć ludzie są chyba gorsi , tak potrafią dopiec choć sami zrobią błąd , ale cóż praca to praca .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za kilka lat tak samo będziesz traktować nowe nieogarnięte osoby w pracy. Po prostu staraj się albo zmień pracę, Kto powiedział, że stażu nie można przerwać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berla
pewnie mloda jestes i to twoja pierwsza praca...wiec witamy w swiecie ludzi pracujacych;) zacisnij zeby i idz dalej, nie przejmuj sie co gadaja...to dopiero poczatek...trzeba byc odpornym na takie cos...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napluj francą do kawy;) To tylko staż,możesz to olać jakby nigdy nic,albo zacznij im schlebiać"och jak pani to wszystko pamięta","w szkole nikt nam o tym nie mówił", rozumiesz...albo się zachwycą że ktoś je podziwia i bedą łase na twoje komplementy i choć tyle będziesz mieć spokoju,możesz je tak często komplementować jakie są fajne przyjazne,pomocne szczere,że mają śliczny kubeczek,bluzeczkę itp,że może się kapną i dadzą sobie spokój z uprzykrzania ci życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobra rada- zacisnij zeby, tak jest wszedzie...niestety taka jest rzeczywistosc, kazdy kazdemu d**e obrabia. pracuje z dziewczynami ktore musza dojezdzac kilka kilometrow do pracy-jezdza razem, a jedna z nich wysiada wczesniej do innego naszego punktu. pozostale dojezdzaja do mojego punktu i zaczyna sie obrabianie :/ a potem jakby nigdy nic gadaja z ta dziewczyna przez tel nie tylko w sluzbowych sprawach,a potem jada razem...a kolejnego dnia powtorka z rozrywki. pewnie jak wsiadaja do auta w droge powrotna tematem jestem ja i inni, z ktorymi pracujemy. ale szczerze mam na to wywalone. mam prace,placana czas, nie klocimy sie wiec jest ok:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A ja jednak radziłabym się sku
pić. Zazwyczaj tłumaczy się raz, nie 10. Do reszty - niekoniecznie boją się jej jako konkurencji. Ja też dostałam taką tępą stażystkę, że ręce opadały...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tępa czy nie, nie ma powodu obgadywać jej za plecami. Jak trzeba to się tłumaczy i 5 razy, jak widac ze ktoś chce się nauczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie,po to tam jest by się nauczyć a one żeby uczyć,chyba ktoś się na to zgodził skoro biorą stażystów. A chyba nie jest tak głupia dziewczyna skoro panie pracujące nie mają odwagi jej w prost tego powiedzieć,same sobie przytakują,a gdy jednej nie ma to obgadują z innymi te drugą, wychodzi na to że to one są głupie skoro takie niekulturalne i nuuuuuudzą sie w robocie bo mają czas żeby d**ę za plecami obrabiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I dziś znowu muszę wytrzymać cały dzień z tymi kobietami... Jest mi tak ciężko. Szczerze, to wolałam nie słyszeć co o mnie mówiły i będą mówić, wole życ chyba w tej niewiedzy. Może faktycznie nie jestem jakaś super lotna, a w funkcjonowaniu tej firmy sie jeszcze gubie, robie swoje obowizaki raczej powoli, aby nie popełnić głupich błędów. To je pewnie wkurza na maxa, ze jestem taka powolna... Ale jak sie czuje gdzies niepewnie to tak jak napisałam nie jestem szybka, sprawna i wszystko wiem co i jak. Mam mnostw pytan co do wielu rzeczy- ale wole sie juz ugryzc w jezyk, niz męczyć,,szanowne panie".... Szczerze nie wiem czy na kazdym stażu tak jest, ale jak tak, to nie wiem czy to tak pomaga w zdobyciu doswiadczenia, chyba ze do nauki jak wygadaja relacje pracownicze w firmie.... Ich glowny cel jak przyjdą tylko do pracy to plotka i obgadanie- rzygam tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba jakoś zacisnac poslady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A WY jak sobie poradziliście z tym jak zaczynaliście prace w nowym miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obgadywać nie... ale czasem już człowiek ma dość. Jak ciągle powtarza... Nie ma obowiązku tłumaczyć po 5 razy. Żadnego. Inni też mają swoje obowiązki... takie osoby które nie kumają się zwalnia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niedawno byłam w identycznej sytuacji. Też pracowałam z zolzami ,więc od razu zaczęłam sobie szukać nowej pracy. Po 2 miesiącach stażu znalazłam nową pracę i się zwolnilam,nie ponosząc żadnych konsekwencji. A tym dziewczynom ,z którymi pracowałam oczy wyszły jak się dowiedziały ,że znalazłam bardzo dobrą pracę i będę zarabiała więcej od nich. Odchodzilam z uśmiechem i podniesioną głową. :-) Zrób to samo. Motywację masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie są fałszywi,udają miłych a w rzeczywistości to judasze. Rób swoje i nie odzywaj się, rozmawiak tylko tyle co musisz- służbowo! Pół roku jakoś wytrzymasz.W pracy są różni ludzie i trzeba się z tym pogodzić.To sa stare wygi, dlatego boja sie o swój tyłek! Może nawet nie maja wykształcenia? Dawniej przyjmowali tłumoków, wystarczyło że ktoś z rodziny pracował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poiem Ci autorko, że miałam podobne doświadczenia. Byłąm również na stażu, pocztakowo również mnie obmawiano, raz nawet sam klient mi o tym doniósł. Plakałam, byłam wściekła bo starałam sie, nikomu krzywyd nie robiłąm, bylam pomocna i sympatyczna. Zawziełam się jednak, dawałam z siebie 200%, szybko się uczyłam. Nagle zaczęły sie pochwały itp. Wszyscy mnie polubili za to że byłam bardzo symaptyczna, uśmiechnieta i wprowadzałam pozytywny zamęt w biurze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×