Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

partner choleryk

Polecane posty

Gość gość
odnoszę ponad to wrazenie, ze powielam obrazek typowej kobiety...zostawiłam dla niego wszystko, i przeprowadziłam się do innego miasta, zostawiłam prace, tym samym przeprowadzając się nie mam tu zadnych znajomych, nawet nie mam zadnej bliższej koleżanki z która mogłabym na kawe się umowic...myslalam, ze on będzie dla mnie oparciem i całym swiatem, ale się pomyliłam. On ma jedna pasje - swoja prace, a ja mu bylam potrzebna, bo chciał mieć dzieci i kobiete w domu. Wiem na co się pisałam, zyje jak paczek w maśle, ale...jestem strasznie samotna...w tym związku i pewnie nie będzie lepiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może być lepiej, ale ciężko się będzie przebić. Choleryk często nie widzi problemu, kiedy się uspokoi nie widzi problemu, emocje opadną i wszystko jest w porządku - i wtedy człowiek chce żeby inni też się lepiej czuli. Poza tym on pewnie zdaje sobie sprawę, że to w sumie nie był wielki problem - więc tak jakby nie było sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego powinnaś wychodzić. Dziecko ma JUŻ 2 tygodnie, pogoda piękna to wybywaj na spacery do parku czy jakieś place zabaw. Tam spotkasz dużo kobiet z dziećmi i powoli, powoli na pewno z którąś z nich się zaprzyjażnisz. Nie siedż w domu, bo jak to mówią w domu ludzie umierają. Jeżeli nie będziesz reagować na jego zachowanie to bedzie tylko gorzej, zobaczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jest tak zle...na spacerki chodzimy od pierwszego dnia pobytu w domu - codziennie, tylko...mieszkamy na osiedlu domkow i tu naprawdę ludzie nie chodza na spacery...nie spotkałam nikogo od 1,5 tygodnia, a spacerki ponadgodzinne uskuteczniamy. Może zapakuje Mala w auto i pojade do "centrum" , tam większy ruch:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
już 22 a jego nie ma...no jasne, on jest pewien, ze jak wroci będziemy w domu, kurcze sama się sobie dziwie jak dalam się tak zamknąć w "zlotej klatce", normalnie gdyby ktoś mi to powiedział jeszcze rok temu zabiłabym smiechem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i im dłużej będziesz pozwalać na takie coś tym będzie gorzej. W końcu jemu opadną emocje, wróci, a wy w domku. Czyli wszystko po staremu, nic się nie stało, nie ma do czego wracać. Spróbuj rozmawiać, ale z góry uprzedzam, będzie ciężko bo nikt nie lubi się przyznawać do błędu. Zwłaszcza ktoś kto łatwo się denerwuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego założyłaś topik? Piszesz że jesteś szczęśliwa. Z tego co widać to nie chcesz żadnej rady-porady. Za chwilę piszesz że jesteś bardzo samotna, czyli jedno wyklucza drugie. Samotność to jest sam smutek, a smutek to nie jest szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie przyszedł do domu bo się nie odzywasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×