Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

katastrofa lotnicza pytanie do znających się na prawie

Polecane posty

Gość gość

Czy jeśli samolot pasażerski rozbije się na moim polu to mam prawo do rzeczy i pieniędzy ofiar? Słyszałam że przy takiej katastrofie można się nieźle naszabrować, dużo rzeczy ofiar nie ulega zniszczeniu, głównie biżuteria, czasem jakaś elektronika, ubrania. Ale no własnie, to jest szaber, szaber jest nielegalny. Więc stąd pytanie czy jak będę miała szczęście i Bóg rozbije samolot z 200 osobami na pokładzie na moim polu, to czy rzeczy tych ofiar zgodnie z prawem będą moje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Rzecz nie staje się Twoja tylko dlatego, że znalazła się na ziemi, która jest Twoją własnością. Czy jeśli sąsiad po pijaku zaparkuje samochód na Twojej posesji to staje się ono Twoje? Nie oglądałam dziś TV, czy zdarzyła się jakaś katastrofa lotnicza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie dziś nie, pytam tak na przyszłość. No szkoda, może chociaż mogę liczyć na jakieś odszkodowanie za zniszczoną ziemię?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale no jeszcze tak myślę. No przecież ten potencjalny sąsiad mimo że pijany to dalej żyje, więc auto nadal jest jego. A ofiary katastrofy lotniczej już nie żyją więc dlaczego ich rzeczy nie mogą być moje skoro zginęli na moim polu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj nie, nie, nie. Wprawdzie trochę się na tym znam, ale nie dam się wciągnąć w pogawędkę co się stanie jak Ci się poszczęści i 200 osób zginie w katastrofie lotniczej. To temat dla psychiatry, a nie prawnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Ale no jeszcze tak myślę. No przecież ten potencjalny sąsiad mimo że pijany to dalej żyje, więc auto nadal jest jego. A ofiary katastrofy lotniczej już nie żyją więc dlaczego ich rzeczy nie mogą być moje skoro zginęli na moim polu? x Czy Ty pytasz poważnie??? A jak umrze Twój sąsiad to masz prawo okraść jego mieszkanie bo to jest niczyje? Słyszałaś babo o czymś takim jak dziedziczenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale jego mieszkanie nie stoi na moim polu, czytaj ze zrozumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrozumiałaś prosty komunikat tekstowy??? Powtórzę: rzecz nie staje się Twoją własnością tylko dlatego, że znalazła się na Twojej ziemi. Powtórzyć jeszcze raz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo to by było kompletnie idiotyczne, gdyby miało być inaczej. Na szczęście prawo w tym względzie jest zdrowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może raczej mogłabyś się domagać odszkodowania za zniszczone mienie przez tą katastrofę? skontaktuj się z firmą sos bphc oni teraz zajmują się wypadkiem mojego chłopaka który uderzył w sarnę w miejscu nie nie było oznakowania ;) niby Polska, a jednak kase jakąś można dostać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tja... i niech już zaczną właściwą procedurą, bo katastrofa polegająca na rozbiciu samolotu z 200 osobami na pokładzie może kiedyś się wydarzy Zaczynam się zastanawiać czy nie było dziś jakiejś masowej ucieczki ze szpitala psychiatrycznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×