Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

magister w biedronce

Polecane posty

Gość gość

mam tytuł mag. z administracji właśnie rozglądam się za pracą. Czy waszym zdaniem mając magistra i pracując w biedronce to wstyd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość viceklita
pomyśl o firmie BRYŚ , tam teraz potrzebują magistrów do selekcji i wywozu śmieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To już po administracji nie ma innej pracy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pytam tylko czy według was to wstyd, i czy poszlibyście pracować z mag do biedronki, powiecie proszę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzięki, no piszcie tak czy nie a najlepiej jeszcze dlaczego. Każdy kto się wpisze będzie miał jutro dobry dzień:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo ja mimo że brałam stypedium naukowe i byłam przez promotora chwalona, to boję się że na lepszym stanowisku niedam rady:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinno sie aplikowac na stanowiska zgodne z wyksztalceniem. Nie po to sie chyba czlowiek uczy by isc do pracy na kase? Tam studia potrzebne nie sa... No ale jak sie nie ma, co sie lubi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość louuuuuuu
Wy się nie śmiejcie, bo ja też jestem po administracji a pracuję jako... telemarketer. I niestety muszę choćby w nawet takiej pracy siedzieć, mam rodzinę, dorabiam do pensji męża, żeby żyło się nam lepiej. Trudno, ale dobre i to. A znajomości nie mam żebym mogła załapać się w np. budżetówce :o. Tym bardziej baaardzo ciężko samemu takową pracę znaleźć. Niestety takie życie, takie realia, każda praca jest dobra byleby nie hańbiła, jedynie mam nadzieję że kiedyś będzie mi dane znaleźć pracę w swoim zawodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tytuł "mag." tzn magik???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście oczywiście ja też znam takie osoby co po takim samym wykształceniu pracują w angli na zmywaku i w PL na dobrym stanowisku, bo tu nie tyle chodzi o znajomości jeśli ktoś mówi że niema dobrej roboty bo niema znajomości to wiadomo, że tu nie o znajomości chodzi a o inne umiejętności ( jezyk, specjalizacja) gołe studja to nie wszystko ludzie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście oczywiście ja też znam takie osoby co po takim samym wykształceniu pracują w angli na zmywaku i w PL na dobrym stanowisku, bo tu nie tyle chodzi o znajomości jeśli ktoś mówi że niema dobrej roboty bo niema znajomości to wiadomo, że tu nie o znajomości chodzi a o inne umiejętności ( jezyk, specjalizacja) gołe studja to nie wszystko ludzie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wstyd to kraść i coś tam jeszcze. W Polsce jest za dużo ludzi z wyższym wykształceniem i znalezienie pracy, która odpowiadałaby ich aspiracjom jest niemożliwe. Pomińmy już to, czy z tym wykształceniem wiążą się rzeczywiste umiejętności i wiedza. Znaczna część dwumilionowej emigracji to ludzie po studiach pracujący za granicą na stanowiskach robotniczych albo w usługach. Polskie rządy od lat okłamują młodych wmawiając im, że kluczem do znalezienia pracy jest wyższe wykształcenie. Korzystają na tym tylko szkoły wyższe, i prywatne, i państwowe, które za ciężkie pieniądze kształcą ludzi zupełnie niepotrzebnych gospodarce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja kolezanka jest po Prawie , po trzech latach darmowej praktyki olala wszystko i buyla kelnerka jakis czas. Pozniej puscila sie z politykiem i teraz ma posadka . Szkoda gadac, ale takie sa warunki jak chcesz cos osiagnac. Fakt zdarzyl sie we Wloszech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wstyd to jest du.py dać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie można budować tezy że po studjach niema pracy tylko dlatego, że ktoś skończył prawo miał 3 lata praktyki w zawodzie a potem został kelnerką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ta tak jak z takim przykładem piłkarzy mają taki sam sprzęt, trenera, i na tym samym bojsku, podczas tych samych meczów, któryś z nich sataje się gwiazdą jak becham a inni są dla niego tylko tłem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość louuuuuuu
No ja raczej się nie zgodzę z gościem z godz. 0:55. Owszem w moim regionie może góra 30% pracodawców poszukuje ludzi z ulicy, ale niestety wymagają często znajomości np. języka niemieckiego, włoskiego których po prostu nie znam! Ja całe życie uczyłam się angielskiego. I dodam że mieszkam w takim regionie gdzie jest masę firm produkcyjnych gdzie właściciele są Niemcami albo Włochami (branże motoryzacyjne). I raz nawet przyszłam na rozmowę na stanowisko sekretarki, siadłam z facetem a ten zaczął do mnie po włosku nawijać, a ja zonk :o a w cv wyraźnie napisałam ze znam tylko angielski, a w ich ofercie nie było wspomniane że poszukują osoby z biegle mówiącą po włosku :D. Podali inne kryteria. A prawda jest taka że głównie szukają ludzi z doświadczeniem, no to sorry skoro ja ukończyłam studia i zaczęłam szukać pracy to jak mają mnie przyjąć skoro nie mam doświadczenia? No bo jak mam je zdobyć skoro nikt nie daje mi takiej szansy? To jest chory system. A te 70% to ludzie mają ciepłe posadki dzięki znajomościom, dam przykład - ZUS w moim mieście - tam pracują całe rodziny, i znajdą się tam takie perełki które nie mają pojęcia o pracy w administracji. Szkoda, bo właśnie takim ludziom jak ja te osoby odbierają szanse na mój rozwój i moje zdobycie doświadczenia w zawodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok,bywa i tak ale to wyjątki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jaką tezę i po jakich "studjach" można budować? Jeśli czegoś jest za dużo, to traci to wartość. Pracodawcy kapryszą i mnożą wymagania, bo żartobliwe filmowe powiedzonko "znajdź teraz kogoś bez dyplomu" stało się rzeczywistością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość louuuuuuu
No w moim wypadku to nie są wyjątki. Niestety. To jest po prostu plaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli byłaby prawda to co mówisz, żadnego sensu niemiało by uczenie się bo pracę i tak mają po znajomościach, zresztą w budzetówce raju niema, a poza tym tylko tam takie znajomości są, bo prywatny przedsiębiorca nie pozwoliłby sobie na jakiegos głąba bo jest znajomym jego sprzątaczki, no sorry...................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja znam kilka osób które dostały w Urzędzie pracę po znajomości. To są tłuki totalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zatrudnienie w urzędzie jest raczej regułą niż wyjątkiem pomimo rozmaitych konkursów na stanowisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a to już twój problem jaką ze swojch idiotycznych wniosków sobie tezę zbudujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzeczywistość w Polsce, brutalna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość louuuuuuu
A wyobraź sobie że ja obecną pracę dostałam też po znajomości - telemarketera :D ;)? I to załatwiła mi to taka osoba którą ledwo znałam. A musiałam iść tam bo brzydło mi siedzenie pół roku na bezrobociu, a szukałam cały czas i z marnym skutkiem, dziesiątki aplikacji roznosiłam i zero odzewu, pytałam każdego, szukałam wszędzie kontaktów. Musiałam iść tam gdzie obecnie pracuję, po prostu musiałam. I dodam że moja siostra też za to dzięki mnie zatrudniła się w mojej firmie lecz na innym dziale. A i znam też przypadek mojej koleżanki - ukończyła na politechnice chemię, magister inżynier, ponad rok szukała pracy, i w końcu karierę zaczęła od... akwizycji. A co teraz porabia? To nie wiem, bo dawno jej nie widziałam ;). Jak życie zmusza, to nie ma zmiłuj się, jak nie ta praca o której marzymy to inna w której musimy się męczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cielę na niedziele
Wstyd to kraść i zabijać. Żadna praca nie hańbi za wyjątkiem k***wstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×