Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MałaMi125

Jak go sobą zainteresować

Polecane posty

Gość MałaMi125

Hej :) Pytanie zwłaszcza do dziewczyn - ale nie tylko. Od jakiegoś czasu mocno podoba mi się mój kolega, O ile nie mam nigdy problemów w kontaktach z facetami, to przy nim jestem jak sparaliżowana. W efekcie on nie ma pojęcia, że mam go na oku. Pomóżcie! Jak go sobą zainteresować, jak się przełamać? Jak zapomnieć o swoich złych doświadczeniach i myśleć, że tym razem uda mi się zbudować szczęśliwy związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Oczywiście możecie zadawać pytania, żeby wybadać sytuację. Ja się za bardzo na psychologii i działaniu męskiego mózgu nie znam, więc ciężko mi napisać to, co może być ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz ze mialam podobna sytuacje pare razy... oni tez to wyczuwali, zwracali na mnie uwage, ale ja nie wiedzialam jak im odpowiedziec, jak flirtowac, jakas zacofana jestem pod tym wzgledem i mnie to męczy :( tez bym chciala rozumiec mezczyzn...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
A, jeszcze jedno - ja mam 20 lat, on 23.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Z tym że ja jestem na dodatek na tyle sparaliżowana psychicznie, że nie wyłapuję żadnych znaków. Nie wiem, czy traktuje mnie tylko jak koleżankę, czy mogę liczyć na coś więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Może macie jakieś sposoby, jak to delikatnie wybadać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hmmm w moim przypadku to bylo tak, ze wgapialam sie w niego albo czerwienilam sie przy nim noo strasznie oczywiste bylo moje zachowanie :D.... a on to zauwazal i jakims cudem byl zainteresowany, a ja nie wiedzialam jak sie przy nim zachowywac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Ja się nie czerwienię. Nie daję żadnego znaku, w tym rzecz. Moje "sparaliżowanie" polega na tym, że zachowuję się jak wobec wszystkich innych kolegów, właściwie na pozór zupełnie naturalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba czasem wyjsc ze swojej "strefy komfortu", jak nie sprobujesz to bedziesz zalowac :) sprobuj, usmiechnij sie do niego, nie masz nic do stracenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Uśmiechamy się, ale... tak po przyjacielsku chyba. Mam do stracenia to, że jesteśmy dobrymi kumplami, razem współpracujemy w jednej organizacji (powiedzmy społecznej), ja jestem szefową jednego "oddziału", on drugiego. Jesteśmy skazani na współpracę, nawet jakbym zrobiła z siebie idiotkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
W naszej paczce obowiązuje niepisana tradycja przytulania się na powitanie. No i nasz wspólny przyjaciel (nie wygadał na pewno :) ) poradził mi, żebym go lekko pocałowała w policzek przy okazji pożyczania książki. Wyszykowałam się ładnie, ale tak spanikowałam, że nawet nie przytuliłam się tak jak zawsze. Pożyczyłam książkę, on poszedł na swoje zajęcia, ja na swoje :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby cię chciał, sam zadałby sobie trud zliżenia się do ciebie. Nie lataj za facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
On ma chyba podobny charakter jak ja w tych kwestiach... trudno powiedzieć. No i czy zadał sobie jakiś trud czy nie? Też nie umiem ocenić. Jest kilka rzeczy, które przykuły moją uwagę (np. mówił, że jestem ładna, byłam z nim na ślubie jego kolegi, a na powitanie wtedy lekko pocałował mnie we włosy, ostatnio jak w trójkę - ja, on i nasz wspólny kumpel, oglądaliśmy film, to objął mnie ramieniem). Wtedy na ślubie się niepotrzebnie zdystansowałam - nie byłam pewna sama swoich myśli. Ostatnio przy tym przytuleniu trochę się rozluźniłam, po paru kieliszkach wina :D Pamiętał o urodzinach, napisze smsa od czasu do czasu, bez większego powodu. Żartuje (co mnie denerwuje), że chce mnie wyswatać i podaje mi jakieś głupie przykłady "kandydatów", których odrzucam. To tak w maksymalnym skrócie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Nie latam za nim. Nigdy za nikim nie latałam - poza czasami gimnazjum. Po pierwsze nie mam odwagi, po drugie to nie w moim stylu. Co innego delikatne gesty, co innego latanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
Podbijam temat i proszę o rady :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znowu ty? :/ nie wystarczy jeden temat, musialas zalozyc drugi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi125
A nie wolno? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dino83
Mała Mi, na przykład przeczesuj włosy, patrz na niego dużymi oczami, pytaj się go dużo, promieniej przy nim :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×