Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ankakasablanka

czwarte dziecko

Polecane posty

Gość Ankakasablanka
To dobrze, bo ja czekam na Twoja opowieść :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaa85
Jestem:) żeby było ciekawiej, mam remont w pokoju starszych bliźniaków. sajgon w domu niesamowity. ja to umiem wynaleźć sobie zajęcie;) teraz też właśnie skończyłam sprzątanie i siadłam... żeby popracować. i tak wylądowałam na kafe;) jutro wspólnik mnie udusi jak nie przygotuję zestawienia;) jutro uprawomocnia się mój wyrok rozwodowy. powinnam się cieszyć, a jestem taka zmęczona, wypalona. w sobotę wielka popijawa - babskie świętowanie rozwodu. tatuś zabiera dzieci do siebie na noc. staram się odzyskac jakoś równowagę po ostatnich miesiącach. dopiero teraz wychodzi mi zmęczenie fizyczne i psychiczne. raz nie moge spać, raz zasypiam na stojaco. a moja opowieść... ciężko jest pisać, bo wracaja wspomnienia. Minęło 2,5 tygodnia od rozstania z facetem, z którym chciałam stworzyć rodzinę. Ogólnie wiem, że dobrze zrobiłam, bo nie byłabym szczęśliwa. tak jak pisałam, On nie zaakceptował moich dzieci. On ich nawet nie polubił, a ja cały czas się łudziłam, że może będzie dobrze. Bylibyśmy cholernie szczęśliwi, ale gdybyśmy spotkali się, gdy oboje byliśmy wolni. w obecnej sytuacji ja chciałam stabilizacji, spokoju, a On ciągle potrzebował życia na najwyższych obrotach, na speedzie. Nakręcał go mój rozwód i konflikt z moim mężem. Bardzo ucierpiały na tym dzieci, a ja przez pewien czas nawet tego nie widziałam. teraz powoli wszyscy wracamy do równowagi. ja tęsknię coraz mniej. tym bardziej, że ponad tydzień temu On wydzwaniał do mnie w nocy i wyzywał mnie cholera wie czemu. pewnie chcesz wiedzieć jak to u mnie wyglądało. poznalismy się ponad rok temu. przypadkiem, banalnie. trochę miało to związek z pracą. ja miałam męża, on żonę. oboje nieszczęśliwi w małżeństwie i tak wyszło... w maju tego roku ujawnilismy się przed małżonkami. ja w czerwcu złożyłam pozew, u niego było to trochę później. na początku sierpnia zamieszkaliśmy razem. ja niedawno się rozwiodłam. on miałby rozprawe za tydzień. nawet nie wiem czy teraz nie wróci do żony. wszystko u nas działo się bardzo szybko i intensywnie. mówilismy, że jestesmy dla siebie stworzeni. że rozumiemy się bez słow. mimo to nie wyszło. zastanawiam się co jest we mnie, że potrafię stworzyć normalnego związku. przyciągam dziwnych facetów. chyba podświadomie tych "złych", trudnych. cieszę się, że Tobie się udało znaleźć mężczyznę, który dał Wam miłość i oparcie. Nie zastanawiałabym się na twoim miejscu nad wspólnym dzieckiem. to nic dziwnego, że facet chce mieć dziecko z kobieta, którą kocha i z która chce stworzyć dom. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka powinna się zastanowic , czy w wypadku gdyby się rozstali podola sama wychowac 4 dziecko.U mnie ta sama sytuacja , tylko jestem starsza. Nie chcialam wiecej dzieci.Zaszlam w ciaze dla mojego faceta, nie wytrzymywalam fizycznie i psychicznie tej ciąży , dlatego usunelam.On mysli ze poronilam.Zalozylam spirale .Wiem ze nie bede miec juz dziec**** tej ostatniej ciąży. To jest za duze ryzyko dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
Witaj. Jestem jestem. Trochę miałam kłopotów, to w sumie mało na kafe zaglądałam... Nie zakładam rozstania... Juz przeszłam raz przez piekło rozwodu. Kiedyś przyjaciel mnie zapytał czy mam pewność że ten mężczyzna to ten do końca życia. Nigdy nie ma pewności- w sumie tylko w tym, że każdy z nas kiedyś umrze, ale ja wierzę, że z tym facetem się zestarzeję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
Wciąż nie... Zwłaszcza, że straciłam pracę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
Tak więc, na pewno teraz nie czas na dziecko, musze odbudować to co ię pochrzaniło...Ale trochę mi szkoda. Byłam ostatnio odwiedzić koleżankę, urodziła pięknego synka. Tak go trzymałam na rękach i cos mnie w dołku ścisnęło... Ona też jest po rozwodzie, ma dzieci z poprzedniego związku, 2 córeczki i teraz syn...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez kiedys wierzylam ze z jednym sie zestarzeje, zaszlam w ciaze i poronilam.Miesiac po poronieniu mnie zostawil..teraz wychowywala bym samotnie nastepne dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
No właśnie...Praca. Bez niej nie ma mowy o dziecku. Szukam intensywnie nowej, na razie z doskoku pilnuję malucha koleżanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dzisiaj popołudniu w jakimś nieciekawym humorze... ;( A masz taki zawód, że w miarę łatwo znaleźć pracę? i tak z dnia na dzień zostałaś bez pracy? kurde, chooojowo:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykro mi. Zadałaś się z bezdzietnym to jak możesz go teraz krzywdzić i nie chcieć? Wyobraź sobie, że ty byś wyszła z dzieciatego, a on by c***owiedział, że ma już wspaniałe dziecko i juz nie chce. LIPA, co ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
Z dnia na dzień. 6.11 jeszcze pracowałam , 7.11 już nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
Jak "zadałam" się z bezdzietnym to zanim razem zamieszkaliśmy powiedziałam mu, że nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na dziecko. Rozmawialiśmy na ten temat. Zaakceptował moje podejście do sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankakasablanka
ona? A cóż to za dół?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma sie co bawic w dziecko z neizalegalizowanego zwiazku, bo w razie gdyby sie nie udalo kazdy normalny facet bedzie na was patrzyl krzywo,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dół to może za dużo nawet powiedziane... Jakieś małe smuteczki;) i trochę zmęczenia chyba. Przez ostatnie 2 tygodnie moi chłopcy chorowali. Wszyscy dokoła też, więc szybko po pracy biegłam do domu i walczyliśmy z chorobami;) wymęczyło mnie to trochę, bo w sumie byłam z tym całkiem sama i w pewnym momencie tez coś tam mnie zaczęło chwytać. I niby nie powinnam narzekać na swoje życie. Powoli wszystko się ładnie układa, ale czasem tęsknię za A. mimo wszystko. Nieracjonalnie, bo to nie był dobry związek, ale sama wiesz.. Wieczorami czasem chwyta smutek, tęsknota. Coś tam się przypomina... Z jednej strony dobrze mi samej z chłopcami, jestem spokojna, szczęśliwa, ale czasem coś tam się odzywa... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"najcenniejsze co kobieta może dać mężczyźnie to DZIECI" ehhh żałosne, aż brak słów na tak skrajną głupotę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ja bym była na tak, gdyby nie kasa. Nie dosc, ze on zarabia malo, to jak ty bedziesz w ciazy to potem moze byc u ciebie gorzej finansowo. Nie odradzam Ci, ale przemysl to. Sama chcialabym mieć nawe i 5 dzieci, jesli moj organizm by podolal, ale mamy wiecej kasy niz wy 1,5 raza a zasatanawiamy sie czy stac nas na drugie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boze co za chlop wzial babe z 3 dzieci maSAKRA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×