Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

prawdziwa miłość czy nie

Polecane posty

Gość gość

jest czuły ciągle czy to w domu czy na ulicy. Dba o mnie, martwi się o moje zdrowie, samopoczucie. zrobi to o co go poproszę, nie złości się na mnie a czasem potrafię wyprowadzić z równowagi, jeśli coś chcę to coś mi kupi( nie nadużywam tego). Owszem nie zawsze jest idealny ale ideałów nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wejherland
skad mozemy to wiedziec ? ja mialam to samo z facetem i co ? olał mnie i zerwał. Pewnie''prawdziwa'' dopóki mu sie nie odwidzi..:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wlochaty stforek
zacytowac si klasyke killera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miał wiele sytuacji w których mogłoby się mu "odwidzieć" oj wiele a nadal trwa tak jak na początku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W różnych sytuacjach ta niby prawdziwa miłość może się okazać nie być prawdziwą, jak ktoś Ci tu w pierwszej odpowiedzi napisał. Natomiast moje i innych kobiet doświadczenia pokazują, że jest tylko jedna rzecz, która pokazuje, czy ta miłość naprawdę była prawdziwa: poważna lub przewlekła choroba kobiety lub wspólnego dziecka. Jeśli wtedy mężćzyzna nie ucieknie, tylko zostanie i będzie pomagał i się troszczył, opiekował, to kocha naprawdę. A jakieś 95% daje nogę już gdy tylko o tym usłyszy. Właśnie dlatego jestem sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem chora na serce i on o tym doskonale wie. Nie wpływa to jednak na nasze relacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo ja nie umiem tego ocenić:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość ja jestem chora na serce i on o tym doskonale wie. Nie wpływa to jednak na nasze relacje". Bo albo zachorowałaś na to serce, kiedy już z nim byłaś, albo trafiłaś na prawie niespotykany w naturze egzemplarz mężczyzny naprawdę kochającego. W każdym innym wypadku te podłe tchórze dają nogę. Nawet od własnych dzieci, które urodziły się z jakąś chorobą przewlekłą, znam niejeden taki przypadek. U mnie tak samo, zwiewają, gdy tylko otwarcie im się przyznam, że nie jestem osobą zdrową. Nie interesuje ich nawet, co mi jest, nie zapytają, tylko dają nogę. Niezależnie od tego, czy był to etap początkowego randkowania, czy przyjaciel, który wyraźnie przez tą długą przyjaźń próbował zdobyć moje serce. Po tym ostatnim zwłaszcza się tego nie spodziewałam, bo znaliśmy się już długo i dobrze i ufaliśmy sobie bardzo. Poniewaz widziałam, do czego on zmierza, a sama też się w nim zakochałam, to mu powiedziałam. I więcej go nie widziałam i nie słyszałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego uważam, że tylko choroba weryfikuje, czy u mężczyzny są prawdziwe uczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Reszta nie pokaże Ci na sto procent, czy mu rzeczywiście zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
choruję od dziecka a dowiedział się o tym przy naszym pierwszym razie bo bliznę widać. Nie uciekł, byłam w szpitalu po pracy przyjeżdżał codziennie on bardziej pilnuje terminów do lekarza niż ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość choruję od dziecka a dowiedział się o tym przy naszym pierwszym razie bo bliznę widać. Nie uciekł, byłam w szpitalu po pracy przyjeżdżał codziennie on bardziej pilnuje terminów do lekarza niż ja". To i pisałam, że to ogromne wyjątki. Potwierdzają tylko regułę. Nawet nie pytają, co mi jest, tylko po słowie "chora" uciekają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
więc uważasz że to może być uczucie prawdziwe? po samym tym że nie uciekł i jest zaangażowany w to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mysle,ze to milosc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość więc uważasz że to może być uczucie prawdziwe? po samym tym że nie uciekł i jest zaangażowany w to?" Tak. I tak powiedzą też mężczyzni, bo mam kilku kolegów - że kochający mężczyzna zaakceptuje chorą kobietę. Ja niestety nie miałam szczęścia na takiego trafić. :-( Przykre jest to, że kobieta się angażuje w związek czy przyjaźń, a gdy wydaje jej się, że ufacie sobie na tyle, że można powiedzieć, ze masz kłopoty ze zdrowiem, ten zapatrzony w nas mężczyzna, z którym nas tyle łączyło, nagle zwiewa po takiej wiadomości. I nawet nie pytając, co to właściwie za choroba. Ja już nie szukam nikogo. Teraz już daję kosza, bo mam dość takich rozczarowań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a może to tylko miły facet nic więcej? I czeka na coś lepszego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×