Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zła relacja ojca z córką

Polecane posty

Gość gość

Mam dosyć. Przez ostatni czas mój ojciec stale mnie krytykuje, sam zachowuje się karygodnie i niekulturalnie i nie można mu zwrócić uwagi, nie ma do mnie szacunku, być może do nikogo, ale akurat teraz chodzi mi o moją relację z nim. Jestem przytłoczona. Mogę się nie przejmować, ale to jest tak, że jak będę go unikać to i tak przy sposobnej okazji, kiedy już będę myślała, że mu minęły "fochy seniora" on dalej mi dokucza. W dodatku traktuje mnie jak babę-maszynę do spełniana męskich zachcianek, "bo jestem od tego" aby mu zrobić kawę, czy ugotować obiad i najlepiej domyślać się wszystkiego, czego by jaśnie panu się zachciało, mimo tego, że wcześniej mi naurągał i logiczne jest, że może mi naskoczyć, tyle że on nie ma takiego poczucia, że źle się zachował. Co powinnam robić w tej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym go piłowała i pouczała przy każdej okazji, grzecznie acz stanowczo. jeśli nie jest toksyczny jak moja matka to może pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, to chyba odpada, mnie tam się go nie chce pouczać, bo nie czerpię z takich rzeczy satysfakcji, raczej z tego, że nie powiem... Czasem mówię, jeśli już naprawdę mam wrażenie, że nie dostrzega tego, że coś może komuś przeszkadzać, zwykłe dobre wychowanie tego nakazuje, by być empatycznym... Ale upominać się o dobre traktowanie siebie nie mam zamiaru. Poza tym "wychować" raczej go nie wychowam, bo nie jestem jego matką, a on jest już za stary na wychowanie. Po prostu jest chyba zgorzkniały, nie wiem, zarozumiały. Ale podobno też taki zadziorny był całe życie, ale ja nigdy tego nie odczuwałam. Niestety przypadło mi bycie jednym z jego kozłów ofiarnych, który, gdy nie robi tego, czego by on chciał dostaje po grzbiecie. Ale śmieszy mnie to, że po tym, skoro pokazuje, że ma mnie za nic, śmie o coś mnie prosić, czy też nakazywać. Nie wiem, czy to taki tupet, szowinizm czy co... Przykro mi też, że mój własny ojciec mnie w czymś nie akceptuje, w czymś, co w dodatku jest raczej normalne, a to raczej jego poglądy jakieś odstające od rzeczywistości ale też z racji że jestem córką mógłby z miłości iść na ustępstwa albo chociaż okazać zrozumienie... A on, gotowy jest mnie wykląć. Oczywiście tego nie zrobi, bo jest przecież "katolikiem" i tak nie można, ale czy można tak traktować własne dziecko... Nie wiem. Wiem, że nie opisałam całej sytuacji, ale bynajmniej nie wymyślam, jest mi po prostu z nim trudno i tyle i może ktoś przeszedł podobną sytuację i podzieli się uwagami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przede wszystkim ile Ty masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko i aż 21 jeśli komuś ma to pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co z Twoją mamą? żyje? mieszka z Wami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, z moją mamą wszystko w porządku. Ale wolałabym nie opowiadać o sobie dokładnie na forum. Jeśli zechciałabyś/byś mi pomóc może podam maila?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
możemy zostać na forum, bo zawsze jest szansa, że ktoś inny włączy się do dyskusji. Twoja mama nie staje w Twojej obronie? Nic nie mówi na taką sytuację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staje, sama nie raz się z nim kłóci, bo potrafi dociekać szczegółów tam, gdzie nie trzeba. Po prostu tak, jak mówię, jak grochem o ścianę, może to wiek, że starszy to wszystko już wie, a ja jestem młoda i mnie trzeba uczyć. Krytykuje wszystkich i wszystko, a sam nie jest ideałem i wręcz lubi jakieś dziwactwa i odchylenia od normy, nie wiem lubi być buntownikiem. Po prostu nie można mu zwrócić uwagi, a jeśli ma się jakieś "ale" to zaraz uszczypnie w odwecie. Nie chcę też ciągle unikać przebywania z nim, bo to chyba nie jest poważne, ale tak naprawdę każde zetknięcie grozi wybuchem, bo ciągle mu coś we mnie nie pasuje. Jest dosyć trudnym człowiekiem. Chyba nie znajdę rozwiązania. Jeśliby ktoś chciał napisać to podaję maila, bo będę już stąd schodzić. blpiwh@onet.com.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może dowiedział się, że jesteś puszczalska ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chinaandkangaroo
hej czytajac to mam wrazenie jakbym czytala o swoim ojcu. odezwe sie w najbluzszym czasie na maila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa 20:22:04. Może nie mierz swoją miarą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×