Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Holkaa

rozstawac się czy nie

Polecane posty

Gość Holkaa

Hej, Wiem że temat jest wiele razy powielany, ale czuję że znajdę jakieś ukojenie mojego bólu w tym co tutaj napiszę. A więc, jestem ze swoim chłopakiem bardzo długi jak dla mnie czas, bo już 6 lat. W sumie to jesteśmy prawie od zawsze związkiem na odległość, ponieważ ja studiuje 160 km od miasta, który jest moim miastem rodzinnym, również on tutaj został. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, żeby przyjechał do mnie ale wiem że nie lubi zgiełku i chaosu dużego miasta więc ciągle wierzyłam że jeszcze wytrwam, bo to jest moja wielka miłość. Widujemy się średnio raz na 2 tygodnie, kiedy ja wracam. Czasami on przyjeżdża do mnie więc widzimy się czasami raz w tygodniu, ale wtedy na prawdę trzeba stoczyć dużą batalię, opłaconą moimi nerwami. To jest nasz jeden z problemów. Wiadomo tyle czasu.. Chciałabym żeby przy mnie był, gdy mam zły humor, gdy chce się komuś wypłakać.. Telefon nie załatwia takich spraw. Jest mi przykro, gdy wychodzę ze znajomymi z uczelni na jakąś imprezę i ciągle czuję sie sama, patrząc na inne pary, myśląc gdzieś tam o nim. Kolejną sprawą, która mnie irytuje jest jego.. hmm.. hobby? Nie chcę na forum pisać, co to jest, ale jest to sprawa, która mnie denerwuje gdyż staje się powodem naszych kłótni, ponieważ ja nie lubię o tym słuchać, dlatego on to przede mną zataja, kryje się z tym, a ja chcąc nie chcąc czasami się o tym dowiaduje. Prosiłam go, żeby przestał, ale on nie chce tego kończyć, ponieważ sprawia mu to przyjemność. Dzisiaj powiedział mi że za dużo od niego wymagam.. że on nie chce mi się tak podporządkowywać. Ostatnio pokłociliśmy się o to, że ja przyjechałam na weekend do domu, a on wtedy wyjechał na cały weekend do kumpla. Zrobiło mi się strasznie przykro, gdyż czuje że sama tego bym nie zrobiła. Wiem, że on mnie też bardzo kocha, w ogóle zawsze czułam że jesteśmy parą ponad wszystkich, tyle lat na odległość. Dzisiaj padł temat rozstania. Mimo że czujemy tyle do siebie, rozważamy to mamy do jutra dać znać i się spotkać. Nie wiem, dalej w tym tkwić i godzić się na wszystko czy przecierpieć się przez jakiś czas, żeby później być szcześliwą? i mieć kogoś cały czas przy sobie? Poradzcie Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro oddajesz swoje życie w cudze ręce i to jeszcze "polskie ręce" to jesteś chyba trochę... niedojrzała. więc podejmę decyzje za Ciebie. jestem za rozstaniem :) zakończ coś co nie daje Ci szczęścia, bo póki tego nie zrobisz to tego szczęścia nie zaznasz. odpocznijcie od siebie, dajcie sobie przestrzeń, a czas wszystko pokaże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Holkaa
Nie chcę mu się poświęcać w całości, mam własne zainteresowania, własnych znajomych.. To wszystko jest takie trudne. Najgorsze że widzę to przez pryzmat tamtych dni, które były

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podzielam opinię gościa 01:23 Jeżeli masz zamiar być siostrą miłosierdzia to krzyżyk na drogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzę kafeterki rygorystycznie podchodzą do sprawy :) ale może tak będzie lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×