Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

przemoc w rodzinie

Polecane posty

Gość gość

jako dziecko oglądałam dramatyczne sceny w moim domu, konkubenci (2) bili moja matkę, wyzywali, pamiętam ciągłe awantury, to że nie mogłam spać i uczyć się do szkoły, te zdarzenia miały miejsce gdy miałam 8-12 lat i 15-18 lat, mam nerwicę (ja tak sądzę) teraz mam męża i spodziewam się dziecka, często kłócę się z matką potrafię ją wyzwać od najgorszych, ona wszystkiemu zaprzecza, bagatelizuje te sprawy, to mnie strasznie wnerwia. pytanie brzmi : czy będę w stanie stworzyć normalną rodzinę ? nadmienię iż często kłócę się z mężem bez istotnego powodu, nie chce aby moje dziecko wyrastało w nerwowej atmosferze, jak się od tego odciąć ? (mam 30 lat, skończyłam studia, mam dobrą pracę)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakręcona w lewą stronę
idź na terapię niestety wyrosłaś w patologii i podświadomie przenosisz wzory z domu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W dzisiejszych czasach szuka sie przyczyny w przeszlosci.Ja sie z tym nie zgadzam.Popatrz na siebie :) Tak,jestes w stanie stworzyc normalna rodzine.Sa dwa rozwiazania.Poprostu odetnij sie od przeszlosci i wybacz matce.Odizoluj czasowo matke od twojego zycia allbo udaj sie do psychologa.Noooo 3 mozliwosci. Nie ma duzo informacji od ciebie.Proponuje skoncentrowac sie na wlasnym zyciu,dzieciatku,swoim szczesciu.Bo narodzin dziecka i pierwszych jego lat nie powtorzysz.Badz egoistka.To jest twoje zycie,twoj maz twoje sliczne rozowe malutkie zawiniatko.Tylko od ciebie zalezy jaka dasz mu przyszlosc.Kochaj siebie,kochaj meza kochaj maluszka,masz swoje zycie.Badz egoistka.Zrob tak zeby to cie spotkalo nie bylo czescia zycia kruszynki ktora nosisz pod sercem. A tak na marginesie.Baba w ciazy jestes,hormony graja ;) jednak stosuj sie do rad powyzje.ja wiem ze wam sie uda,bo ty tego chcesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zależy na ile ta sytuacja cię wykończyła psychicznie do tego stopnia, że możesz mieć lęk lub powielać te zachowania. To jest kwestia odpornści psychicznej, albo sobie poradzisz, albo nie. Zawsze bezpieczniej jest skorzystać z pomocy specjalistów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakoś sobie radzę, zawsze byłam dusza towarzystwa, mam ciekawe życie , wspaniałego męża, ale cholera jak coś zaczyna się dziać do ja reaguje zbyt przesadnie, w kłótniach jaki miały miejsce nie powinnam użyć takich słów, tak łatwo mi kląć i podnosić ton, jestem rozdarta w stosunku do matki (ona nigdy nie piła) nie potrafię jej odmówić, np zabieram ją na wspólne wycieczki....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wyrosłam w takim samym domu tylko u nas katem był mój ojciec i policja była co tydzień u nas. Ojciec nawet poszedł siedzie na 1.5 roku po 20 latach gehenny i nie długo ma wyjść bo matka ww końcu za nasza namową złożyła sprawę i teraz ojciec siedzi. W sumie nic mi to nie dało bo już i tak mieszkam z mężem i dzieckiem więc matce trochę lżej. Ja z mężem się nie kłócimy praktycznie wcale czasami jest sprzeczka ale bardziej w formie głośnej rozmowy niż rzucanie talerzami(takie cos było w moim rodzinnym domu)ja na to teraz nie pozwolę. Ja tez skończyłam studia i pracuje(nie w zawodzie)ale jednak. Moje dziecko ma szczęśliwe dzieciństwo(aczkolwiek mam taka nadzieję) mam jeden jedyny problem nie potrafię okazywać uczuć tzn. mąż mógłby mi mówiąc co 5 minut, ze mnie kocha, ciągle by się przytulał itp. ja tak nie potrafię, takich uczuć nigdy w moim rodzinnym domu nie było więc dla mnie to jest takie dziwne. Czasami wspomnienia wracają ale teraz w moim domu na to bym nie pozwoliła. Więc nie martw się i staraj się nie popełniać błędów swojej matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc jeśli naprawdę czujesz, że emocje biorą górę, a tym bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że chcesz nauczyć się je kontrolować- to zostaje ci tylko psycholog. To jest idealny moment

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak terapia pewnie ciągnie się latami, jak to ogarnę z noworodkiem na rekach ? zacznę teraz i za kila mies zrezygnuje ...... chyba nie mam wyjścia, muszę szukać specjalisty :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Albo wycieczka z mama.....tylko z mama.Czasem wygarniecie to co boli i wysluchanie drugiej strony jest lepsze od psychologa.Nie wiem na ile jestescie dorosle i gotowe do takiego wyzwania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napewno będzie to kosztowało sporo wysiłku, ale moim zdaniem masz więcej do stracenia. Maasz cudowną rodzinę, to o nią musisz walczyć, nie wykluczam zerwania kontaktów z matką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
matka zaprzecza przy każdej okazji, dla niej tamte wydarzenia nie mają NIBY związku z moja nerwowością, i to mnie tak wkurw...tylko "bez przesady, bez przesady, "albo" kiedy to było ? !" matka starała się jak mogła, miałam kolonie, zoo, wczasy, komputery, zawsze się mną zachwyca wśród znajomych i rodziny, chwali moimi osiągnięciami i takie tam, ale jest mega wielka egoistką robi tylko to co jest dla niej wygodne, teraz od 3 tyg po ost awanturze nie odzywa się do mnie, a przez tel do " koleżanki powiedziała że wnuczek jej kolo d**y lata" niby jak dowiedziała się o ciąży to się cieszyła ale teraz jak wymiotuje to mi nawet szklanki herbaty nie poda, maż jest na nią wściekły, za 4 mies wyprowadzamy sie do swojego mieszkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Posłuchaj, ja nie jestem psychologiem, ale znam życie. Kto ci zgotował ten los? Matka, która pozornie zapewniała ci normalne finansowo dzieciństwo. Jednak swoimi konkubentami rozpierdzieliła ci całą stabilność psychiczną. Skup się narazie na swojej rodzinie. Wierzę, że trafisz na psychologa z prawdziwego zdarzenia, który ci w tym pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak, masz racje, nie mam co jej usprawiedliwiać, dzięki za wypowiedzi, szukam psychologa !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dosyć podobna sytuacja do naszej, tzn. mojej i mojej żony, ona również do około 20 roku przeżywała trudne i ciężkie chwile w domu, później to odbijało się na naszym związku, przenosiła na mnie i na nas swoje nastroje, emocje. Ale była na tyle inteligentna i rozsądna, że gdy mówiłem jej że mam już tego dość, że nie wytrzymuje tego, rozumiała to, prosiła o zrozumienie i pomoc i tak jakoś razem przeszliśmy jej "prostowanie" osobowości, chodziliśmy razem do psychologa, na początku to wszystko zakrawało o chaos ona chciała szybko dziecko, ja się po prostu bałem, nie wiedziałem do końca czego się po niej spodziewać, odczekaliśmy trochę, ona doszła do siebie złapała pewności siebie, stworzyliśmy rodzinę i widzę tą taką złość w jej oczach kiedy dziecko płacze kiedy musi je skrzyczeć kiedy się kłócimy, zawsze płacze widzę jej ambicje na to że chce aby było jak najlepiej, najszczęśliwiej jak tylko się da, jest oddaną bardzo kochaną żoną i matką, naprawdę w domu jest super atmosfera, a jeszcze dziesięć lat temu przechodziły mnie ciarki na myśl że będzie moją żoną, naprawdę jeśli człowiek czegoś bardzo chce można góry przenosić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Blondyna ma racje. Teraz najwazniejsze jest TWOJE zycie,maz i dziecko. Poszukaj psychologa jak ochloniesz po porodzie.Teraz daj na luz,ty maz dzidzius.Zobaczysz poporodzie czego naprawde potrzebujesz. ja ci poweim tak.Moje dziecinstwo bylo super,ale teraz jestem uzurpatorem,teraz i juz,tez sie wydre na meza,dzieci....mimo ze nikt mnie nie krzywdzil w przeszlosci.taka jestem,choleryczka,wsciekla baba z rozpededm i bedzie po mojemu albo wcale.a u ciebie jak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jej zasługa, ale i twoja, bo jesteś fajnym wartościowym człowiekiem, który jej pomógł przez to wszystko przejść. Ja w ogóle lubię takie wpisy, jak ktoś powie, że się udało, że nie poszło na marne,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kolego ile trwała wasza terapia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu nie powiem niczego optymistycznego, kilka miesięcy spędzonych u psychologa, później kilka lat wdrażania różnych zachowań nie tylko jej ale również moich, tysiące kłótni, rozmów, analiz było ciężko czasami, ale kochamy się nieziemsko mam wrażenie od zawsze, więc musiało się dobrze skończyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak, oby była nadzieja i dla mnie, mam silną osobowość (dominującą ) ale bardzo wyrozumiałego i kochającego męża, nie wiem nawet czy na niego zasługuje to chyba rekompensata za te stracone lata .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×